Kolejny pucz w Afryce. Gwinea Bissau w rękach wojska

Generał Horta Nta Na Man, były dowódca gwardii prezydenckiej i przywódca puczu, został zaprzysiężony na tymczasowego prezydenta Gwinea Bissau – poinformowała armia w oświadczeniu wygłoszonym w państwowej stacji telewizyjnej TGB.

Gwinea Bissau, położona nad Atlantykiem między Senegalem i Gwineą, stała się piątym krajem Afryki Zachodniej rządzonym przez juntę wojskową

.Trzy dni po wyborach prezydenckich i parlamentarnych grupa oficerów armii Gwinei Bissau – nazywająca siebie Najwyższym Dowództwem Wojskowym ds. Przywrócenia Porządku – odsunęła od władzy ubiegającego się o drugą kadencję prezydenta Umaro Sissoco Embalo i ogłosiła, że przejęła pełnię władzy w państwie.

Kiedy krajowa komisja wyborcza miała ogłosić wyniki wyborów, w których z Embalo rywalizowało 11 kandydatów, w tym Fernando Dias, który wyrósł na lidera opozycji, armia poinformowała, że tymczasowym prezydentem został gen. Horta Nta Na Man.

Na początku października 2023 r. Embalo mianował go szefem sztabu prezydenta, dzień po tym, jak został on odwołany przez rząd ze stanowiska dowódcy gwardii narodowej. W portugalskojęzycznej Gwinei Bissau, podobnie jak w kilku innych krajach Afryki, istnieje takie stanowisko, niezależnie od szefa sztabu armii, którym do środy był gen. Biague Na N’Tan, aresztowany przez zamachowców razem z innymi generałem, Tomasem Djassiegiem, który odpowiadał za bezpieczeństwo prezydenta.

Amia Gwinea Bissau zatrzymała również byłego premiera Domingosa Simoesa Pereirę, pokonanego przez Embalo w wyborach w 2019 r.

Junta wojskowa zawiesiła działalność mediów, wprowadziła godzinę policyjną i zamknęła granice lądowe i międzynarodowe lotnisko w stołecznym Bissau. To ostatnie posunięcie uwięziło w kraju setki międzynarodowych obserwatorów wysłanych przez międzynarodowe i regionalne organizacje, w tym Wspólnotę Gospodarczą Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) i Unię Afrykańską, których Gwinea Bissau wciąż jest członkiem.

Gwinea Bissau, położona nad Atlantykiem między Senegalem i Gwineą, stała się piątym krajem Afryki Zachodniej rządzonym przez juntę wojskową, obok Gwinei, Burkiny Faso, Mali i Nigru.

W tym niewielkim, liczącym niespełna 2 mln mieszkańców, kraju od czasu uzyskania niepodległości od Portugalii w 1973 r. przeprowadzono cztery zamachy stanu.

Dlaczego powinniśmy interesować się tym, co dzieje się w Afryce?

.Ostatnie wydarzenia w Nigrze są szeroko komentowane na świecie, szczególnie we Francji. Mało jednak mówi się o tym w Polsce. A przecież jeśli Polska chce być krajem liczącym się w Europie, będzie musiała zająć się problemem afrykańskim, bo to jeden z obszarów, na którym Rosja prowadzi z nami wojnę – pisze Nathaniel GARSTECKA.

Zamach stanu w Nigrze w lipcu 2023 r. pogrążył Afrykę Zachodnią w chaosie. Wybrany w 2021 r. prezydent Bazoum został obalony przez generała Omara Tchianiego i spiskowców z elitarnej Gwardii Prezydenckiej. Od tego czasu prezydent i jego rodzina są więzieni, a kraje członkowskie ECOWAS (Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej) zastanawiają się, jak zareagować na zamach stanu, który został potępiony przez Unię Afrykańską, Unię Europejską i Stany Zjednoczone.

To, co dzieje się obecnie, jest kolejnym epizodem długiej serii wstrząsów geopolitycznych, które miały miejsce w tej części świata w ostatnich latach. Francja, była potęga kolonialna, która stara się utrzymać swoje wpływy, staje w obliczu coraz bardziej otwartej konkurencji ze strony Chin, a przede wszystkim Rosji. Rosja ma tradycję infiltracji krajów afrykańskich od czasów sowieckich, postrzega osłabienie Francji jako okazję do rozszerzenia swojej strefy wpływów kosztem Zachodu i zdobycia bogactwa tych krajów. Rosja dąży również do rozwoju sieci handlowych i wojskowych poprzez instalację baz i obecność grup paramilitarnych, a także do eksportu swojego przemysłu nuklearnego i gazowego.

Rosyjska retoryka schlebia afrykańskiej goryczy i niechęci do Francji. Prezydent Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin, regularnie wygłasza hasła, które można określić jako dekolonialne i antyzachodnie. Na przykład na ostatnim szczycie Rosja-Afryka porównał „walkę Afryki o wolność” do „walki ZSRR o wolność”, dodając, że to Zachód (zwłaszcza Francja) jest odpowiedzialny za trudności, jakich doświadczają kraje afrykańskie. Ta retoryka, która staje się coraz wyraźniejsza, jest podejmowana i powtarzana przez rosyjskie sieci wpływów w krajach będących celem Moskwy. Tak było w szczególności w Mali, gdzie w 2021 r. doszło do zamachu stanu i przejęcia władzy przez juntę wojskową, która nie zawahała się „zaprosić” rosyjskiej grupy paramilitarnej „Wagner” (nazwanej tak przez Jewgienija Prigożyna i Dmitrija Utkina w hołdzie dla słynnego kompozytora, ponieważ był on ulubieńcem Adolfa Hitlera) do zastąpienia francuskich żołnierzy sił Barkhane, którzy walczyli z organizacjami islamistycznymi w Sahelu, w szczególności z Al-Kaidą Islamskiego Maghrebu i Państwem Islamskim w Wielkiej Saharze. W 2022 r. Francja została zmuszona do zakończenia operacji Barkhane i ewakuacji swoich baz, które zostały natychmiast zajęte przez najemników Wagnera. W trakcie tego procesu wagnerowcy rozpowszechniali kłamstwa o rzekomym zaangażowaniu Francji w zbrodnie wojenne, narażając życie żołnierzy Barkhane.

Wrogość wobec Francji jest również widoczna w Nigrze, gdzie demonstranci skandują hasła na rzecz Rosji. Moskwa wzmocniła już swoją obecność w Republice Środkowoafrykańskiej, Libii i Sudanie, ale także w krajach Maghrebu, zwłaszcza w Algierii. Ten szybki postęp zaczyna niepokoić Francję, której wpływy w Afryce kurczą się z roku na rok w wyniku bezsilności jej kolejnych przywódców. Oprócz osłabienia sojusznika (Francja i Polska są członkami Unii Europejskiej i NATO) Polska ma kilka powodów do zaniepokojenia tym, co dzieje się w Afryce.

Po pierwsze, nawet jeśli, jak wspomniano powyżej, kontynent afrykański nie jest kluczowym partnerem gospodarczym Polski, wolumen wymiany handlowej w ostatnich latach systematycznie rośnie, osiągając poziom 8 miliardów dolarów do 2021 roku. Głównymi zaangażowanymi krajami są Maroko, Egipt i Nigeria. Polska była niegdyś obecna w Afryce: Księstwo Kurlandii, lenno Rzeczypospolitej Obojga Narodów, przez kilka lat (1650–1660) posiadało placówki handlowe w Gambii, u ujścia rzeki Gambii.

Wzrost niepokojów na kontynencie, zwłaszcza na zachodzie i północy, może uderzyć w handel między Polską a tymi krajami, zwłaszcza Nigerią, która podpisała umowę o współpracy wojskowej z Moskwą w 2021 r. i obecnie toczy krwawą wojnę z islamistyczną organizacją Boko Haram.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/nathaniel-garstecka-kontynent-afrykanski/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 28 listopada 2025
Fot.:https://africacenter.org/in-focus/africa-crisis-coups/