Eryk MISTEWICZ: Czerwone strefy niedojrzałych egoistów

W sytuacji, która wymaga współpracy i pomocy, nie widzę prób ratowania wspólnoty, nie notuję zbyt wielu głosów spokoju i namysłu, nawoływań do zakopania (lub choćby na chwilę zawieszenia) wszechobecnych w naszym życiu publicznym toporów.