Jolanta KRYSOWATA: "Polska właśnie. Wińsko (4). Na gruzach"
Jolanta KRYSOWATA-ZIELNICA

Jolanta KRYSOWATA-ZIELNICA

"Polska właśnie. Wińsko (4). Na gruzach"

Mam w gabinecie zieloną torbę z kluczami. Przeważnie zardzewiałymi. Mają przypięte karteczki. „Była szkoła w Rudawie”, „Były Ośrodek Zdrowia”. „Stary Dom Kultury”, „Delikatesy”…. i inne. Do większości pustych obiektów w gminie nie mam kluczy, bo są prywatne. Efekt radosnej wyprzedaży wszystkiego, co popadnie, z początku lat 90-tych i głupie zamykanie wszystkiego, co nie przynosi zysku, w latach późniejszych.

Jolanta KRYSOWATA: "Polska właśnie. Wińsko (3). Doktor jak w serialu potrzebny od zaraz"
Jolanta KRYSOWATA-ZIELNICA

Jolanta KRYSOWATA-ZIELNICA

"Polska właśnie. Wińsko (3). Doktor jak w serialu potrzebny od zaraz"

Gminną służbę zdrowia zastałam w grudniu ubiegłego roku w następującym stanie: trzy przychodnie, lekarzy tylu, że do dziś nie spamiętałam wszystkich nazwisk i brak dyrektora. Nadzór znalazł mu, że ma w innej gminie prywatną przychodnię, więc szefem w publicznej być nie może. P.o. dyrektora została wtedy pani laborantka. Obiecywali jej, że to potrwa miesiąc, więc się zgodziła.

Jolanta KRYSOWATA: "Polska właśnie. Wińsko (2). Hausfrau obojga płci"
Jolanta KRYSOWATA-ZIELNICA

Jolanta KRYSOWATA-ZIELNICA

"Polska właśnie. Wińsko (2). Hausfrau obojga płci"

Tamci wylobbowali sobie mosty, chociaż nie mają dróg. My mamy drogę, ale nie mamy mostu. Tamci głowią się skąd wziąć na obwodnicę, my – jak wylobbować most, skoro dwa nowiutkie są tak niedaleko. Wszystkie te opisane wynalazki drogowo-mostowe pochodzą z okresu, kiedy to mieliśmy „nie robić polityki tylko budować mosty”.

Jolanta KRYSOWATA: "Polska właśnie. Wińsko (1). Bycie wójtem jako sport ekstremalny"
Jolanta KRYSOWATA-ZIELNICA

Jolanta KRYSOWATA-ZIELNICA

"Polska właśnie. Wińsko (1). Bycie wójtem jako sport ekstremalny"

Trochę trwało, zanim mieszkańcy uwierzyli, że tym razem nie są oszukiwani, że wrócą do swoich mieszkań, jak tylko ich kominy będą odbudowane. Były łzy, złość, wyzwiska. Potem ulga, że dotrzymuję słowa. A gdy zobaczyli, że w zastępczych lokalach czekają na nich choinki prosto z lasu, ufundowane przez Nadleśniczego Wojtka Adamczaka, znowu były łzy.