Konrad BERKOWICZ: Oddajmy Kraków jego mieszkańcom - to nie może być pusty slogan

TSF Jazz Radio

Oddajmy Kraków jego mieszkańcom - to nie może być pusty slogan

Konrad BERKOWICZ

Krakowianin. Z wykształcenia informatyk i filozof. Od 2005 roku związany z formacją Janusza Korwina-Mikkego. Wiceprezes partii Wolność. W wyborach na prezydenta Krakowa w 2014 roku zdobył 4,5 proc. głosów.

Kraków trzeba odzyskać. Odzyskać z rąk prezydenta i jego świty. Niezależnie od tego, czy tym prezydentem będzie Jacek Majchrowski, czy jego największy oponent – twierdzi Konrad BERKOWICZ

.Jak każdy porządny krakowianin, jestem zwolennikiem wolnej przedsiębiorczości, dlatego w swojej wizji Krakowa nawiązuję — w uwspółcześniony odpowiednio sposób — do koncepcji Krakowa, jaką podnosił wybitny krakowski filozof i apologeta wolnego rynku Mirosław Dzielski. Koncepcji Krakowa jako WOLNEGO MIASTA. Koncepcji tym bardziej śmiałej, że podnoszonej jeszcze w czasach PRL. Chodziło o to, by uczynić z Krakowa specjalną strefę ekonomiczną czy strefę wolnej przedsiębiorczości.

We współczesnych warunkach kluczowa jest kwestia oddłużenia samorządu i zrównoważenia budżetu. Po pierwsze (na mocy znanej w ekonomii tzw. krzywej Laffera), poprzez zminimalizowanie zobowiązań podatkowych i parapodatkowych (lokalne obciążenia, opłaty za środki transportu, od nieruchomości itd.), oraz po drugie, poprzez ograniczenie biurokracji w urzędach i prywatyzację mienia komunalnego.

Nadto konieczna jest obrona klasycznych zasad zdrowego, wolnorynkowego zarządzania miejskim gospodarstwem. Przede wszystkim dążenie do wycofania gminy z działalności gospodarczej (konkurencyjnej wobec własnych obywateli!) i eliminacji uznaniowości urzędniczej (co przy okazji zlikwiduje korupcję).

Każde zezwolenie i każdą koncesję, jeżeli tylko mieści się w zakresie kompetencji organów samorządu, należy bądź uchylić, bądź też przyznawać wszystkim, którzy się zgłosili i czynią zadość wymogom określonym w ustawie. I wreszcie, na szczeblu municypalnym możliwe jest zastosowanie mechanizmu finansowania edukacji wedle koncepcji noblisty w dziedzinie ekonomii, Miltona Friedmana, czyli koncepcji bonów edukacyjnych.

Choć pole manewru jest dla śmiałych przeciwników obecnego, socjalistycznego ustroju istotnie zawężone, to lokalny etatyzm, będący przecież „wycinkiem” ogólnokrajowego, da się w znaczącym stopniu zdemontować już tutaj, na najniższym szczeblu władzy.

Dzięki temu zawołanie „Oddajmy Kraków jego mieszkańcom!” nie jest pustym sloganem, ale wyrazem realnej potrzeby. Chodzi o to, by Kraków był bogaty bogactwem swoich mieszkańców; byśmy mogli go rozwijać i uświetniać bez hamującej wszelkie inicjatywy korupcji i biurokracji oraz marnujących ich owoce nadmiernych podatków. By owoce pracy mieszkańców Krakowa zostawały w ich kieszeniach, a wydatki miasta ograniczyły się do tego, co niezbędne.

Kraków trzeba odzyskać. Odzyskać z rąk prezydenta i jego świty. Niezależnie od tego, czy tym prezydentem będzie Majchrowski, czy jego największy oponent. Bo zmiana Krakowa musi zacząć się od dawno wyczekiwanej zmiany personalnej. Obalenie majchrowszczyzny jest konieczne, ale majchrowszczyzna to nie tylko człowiek. Majchrowszczyzna to system, który jak smog dusi prywatną inicjatywę. I ten system trzeba zmienić. Tak, by już nikt nigdy nie mógł stać się prezydentem Majchrowskim.

Konrad Berkowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam