Michał KŁOSOWSKI: Alfie Evans

TSF Jazz Radio

Alfie Evans

Michał KŁOSOWSKI

Sekretarz Redakcji „Wszystko Co Najważniejsze”, autor programu „Studio Raban” w Telewizji Polskiej. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie i London University of Arts.

Ryc.Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

Sytuacja, która miała miejsce w przypadku 23-miesięcznego Alfiego Evansa, nie powinna była w ogóle się wydarzyć. A jednak się wydarzyła. Po śmierci tego chłopca w sobotę 28 kwietnia 2018 roku świat musi żyć z poczuciem bezradności i bezsilności – wobec wyroków nie tylko boskich, ale i ludzkich. To uczucie musi towarzyszyć zwłaszcza rodzicom dziecka – pisze Michał KŁOSOWSKI

.Jednym z podstawowych pytań filozoficznych jest pytanie o pochodzenie i naturę zła. To jedno z wielkich pytań o nasz świat i relację między człowiekiem a naturą. Zło bowiem można wywodzić z ludzkiej natury i dopiero normy kulturalne mają cywilizować człowieka, ograniczając jego zakusy. Dla innych zło skaziło ludzką naturę u zarania rodzaju ludzkiego, przychodząc jakby z zewnątrz – ze świata właśnie. Wielkie księgi naszej kultury opisują to symbolicznie jako grzech pierworodny, wskazując jednocześnie na relację między człowiekiem a jego zachowaniem, zachowaniem człowieka a jego wpływem na kształt świata. Z kwestią zła ludzkość mierzy się od samego początku. I jak pokazuje przypadek Alfiego – często bezskutecznie.

Dwójka wielkich myślicieli XX wieku, Hanna Arendt i Zygmunt Bauman, po doświadczeniu drugiej wojny światowej, największego zinstytucjonalizowanego zła w dziejach świata, badała zagadnienie zła od strony społecznej. Arendt, na przykładzie procesu Adolfa Eichmanna, który odbył się w Jerozolimie w latach 60., stwierdziła, że zło jest banalne. Zwróciła uwagę, że Eichmann działał bezmyślnie, niczym trybik w nazistowskiej machinie zagłady. Był jedną z wielu podobnych sobie jednostek. Siedzący w sali sądowej w Jerozolimie Eichmann – przypomnijmy – zwykły urzędnik niemieckiego państwa nazistowskiego, odpowiadał jedynie za wycinek działań, które doprowadziły do masowej eksterminacji Żydów. Nie poczuwał się do winy, jedynie kontrolował przepustowość linii kolejowych prowadzących do Auschwitz. Widząc niepozornego urzędnika, Arendt stwierdziła, że zło jest banalne właśnie dlatego, że bazuje na bardzo zwyczajnych ludzkich zachowaniach, których dopiero suma powoduje zaistnienie zła na świecie. Z jej myślenia można także wysnuć wniosek przeciwny: że do powstania zła prowadzi zaniechanie działań i wygaszenie krytycznych myśli, poddanie się kontroli państwa totalitarnego. Zygmunt Bauman, socjolog, widzi natomiast początek zła w ludzkiej kulturze, w której jednym z podstawowych elementów ma być strach przed śmiercią, imperatyw powodujący i warunkujący ludzkie zachowania w tym sensie, że aby uchronić się przed śmiercią, człowiek zgadza się na zło i wprowadza je do świata poprzez podejmowane przez siebie decyzje. Czyni to nawet mimo posiadania wolnej woli. W rzeczywistości to właśnie wolna wola prowadzić ma do złych wyborów, to ona określać ma ludzki los.

W kontekście tych rozważań śmierć Alfiego Evansa jawi się jako zło, które dotknęło najbardziej bezbronną istotę. Sprawa ta pokazała jednak jeszcze jedno. Zło bierze się z bezsilności z jednej strony i potrzeby kontroli z drugiej. I to nie tylko w państwach totalitarnych, ale także w państwach, w których wolność, głównie ta służąca wyrażaniu praw jednostki, jest wartością nadrzędną. Takie rozumienie wolności, ograniczonej koniecznością bycia wolnym, jak pokazała historia małego Alfiego, jest dziś ogromnym zagrożeniem. To, co działo się z życiem Alfiego, było złe od momentu wydania przez sąd orzeczenia o odłączeniu chłopca od aparatury podtrzymującej życie. Powołując się na konieczność obrony wolności dziecka przed nadmierną opieką rodziców, sąd wydał zakaz przewiezienia Alfiego do Włoch, gdzie czekali na niego lekarze, chcący mu pomóc. W opiniach lekarzy oraz sędziów można było dostrzec myślenie zdominowane przez nadmierny legalizm, przesłaniający miłość i miłosierdzie w stosunku do bliźniego oraz niedopuszczający możliwości przyznania się do błędu. Mały chłopiec pokazał bowiem lekarzom, że się mylili, a opieka nad nim, sprawowana przez rodziców, choć może nie rokowała całkowitego wyleczenia, dawała podstawy do tego, aby myśleć o tym, że dołożą oni wszelkich starań, aby chłopcu pomóc. Lekarze i sędziowie, powodowani potrzebą zapewnienia chłopcu „dobrej śmierci”, nie zauważyli, że stają na drodze ogromnej miłości rodziców, która i tak ukazała się światu poprzez ich walkę o swoje dziecko. Każda chwila, którą Alfie Evans spędził z rodzicami, była okazją dla dzielenia się miłością: rodziców z dzieckiem i społeczności międzynarodowej z rodzicami. Alfie odszedł kochany.

.Nie da się pisać o historii Alfiego bez emocji. Nadmierny legalizm sądów wywoływać może gniew, ważne są jednak intencje. Osobiście chcę wierzyć, że wszystkie zaangażowane strony miały najlepsze intencje. Choć wyrok brytyjskiego sądu i siłowe przetrzymywanie chłopca w szpitalu są dla mnie nie do przyjęcia, to jednak pokazały kolejną rzecz: zło może mieć twarz instytucjonalną. Twarz zakrytą, zasłoniętą paragrafami kodeksów, twarz sędziów, którzy nie dostrzegają miłości i kierują się jedynie literą prawa. Podstawową wartością bowiem, przyświecającą również prawu, powinna być miłość, a tej rodzicom Alfiego nie brakowało. Miłość jest tym, co stawia tamę złu i powoduje, że nawet w najciemniejszych momentach historii świata znajdowali się bohaterowie chcący oddać swoje życie za drugiego człowieka. Tego niestety zabrakło sędziom i urzędnikom państwa, które w obronie dziecka zabrało jego rodzicom prawo do decydowania o nim i okazywania mu miłości. Nawet pomimo nacisku opinii społecznej, zabiegów włoskiej dyplomacji i papieża Franciszka.

W przyrodzie wola życia jest zawsze jednym z najważniejszym czynników warunkujących zachowanie jednostek. Objawia się różnorako. Gdy Alfie został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, pokazał prawdziwość tego twierdzenia. Walczył przez kilka dni. Drugim czynnikiem warunkującym ludzkie zachowanie jest potrzeba wolności. Wolności rozumianej jako wolność „od”, ale także jako wolność „do”. Wolności „od” w historii Alfiego zabrakło, wolności „do” – do miłości i decydowania o życiu – nie było wcale. Sytuacja Alfiego pokazała, co się dzieje, kiedy nadmierny legalizm powoduje, że w imię jednych wartości wyklucza się pozostałe – kiedy wolność „do” bierze górę nad wolnością „od”, kiedy brakuje spojrzenia i kompleksowej analizy każdego przypadku. Każde życie jest cenne, każde jest warte ratowania, na każde trzeba spoglądać indywidualnie. Dlatego prawo stanowione musi odnosić się racjonalnie do prawa naturalnego – część Brytyjczyków już to dostrzegła, wnosząc petycje, właśnie dzięki sprawie Alfiego, o zmianę przepisów w sprawie zakresu możliwości opieki rodziców nad ich dziećmi.

.Jeśli ktoś zapyta, jaka jest lekcja ze sprawy Alfiego, odpowiem, parafrazując Jana Pawła II: trzeba działać, aby Duch zstąpił na ziemię. Duch pokoju, miłości i miłosierdzia. Tylko wtedy takie sytuacje nie będą miały miejsca, tylko wtedy będzie mniej zła i mniej cierpienia. Tymczasem modlę się za Alfiego, modlę się za jego rodziców, modlę się za lekarzy i sędziów. Niech każdemu z nich pomoże dobry Bóg.

Michał Kłosowski
28 kwietnia 2018

1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

EwaT napisał(a):

Zabierając się do pisania tekstu autor nie wykonał podstawowej pracy, czyli nie poznał faktów. Tekst jest ideologiczny, są w nim nieścisłości lub nieprawdy – w kwestiach kluczowych.
Tą pracą minimum było przeczytanie wyroku Sądu Najwyższego UK, który pokazuje całą złożoność sprawy Alfiego. Również inaczej niż wypisywaly polskie media wyglądała rola i decyzje ojca Alfiego.

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam