12 600 godzin w powietrzu. Rak stewardesy Air France uznany za chorobę zawodową

Francuski sąd po raz pierwszy uznał raka piersi stewardesy za chorobę zawodową. W przypadku Sophie Lainault wzięto pod uwagę trzy nakładające się czynniki ryzyka: tysiące godzin pracy nocnej, narażenie na promieniowanie jonizujące na dużych wysokościach oraz wieloletnie bierne palenie na pokładach samolotów. Orzeczenie może zmienić sytuację innych członków personelu lotniczego, choć samo nie przesądza jeszcze, że każdy podobny przypadek będzie rozpatrywany w ten sam sposób.
.Sophie Lainault przez trzydzieści lat pracowała w Air France, początkowo jako stewardesa, a następnie jako szefowa personelu pokładowego. Obsługiwała przede wszystkim połączenia dalekiego zasięgu, spędzając w powietrzu ponad 12 600 godzin, z czego ponad 6500 w nocy. Kiedy w 2019 roku rozpoznano u niej raka piersi, rozpoczęła trwające dwa i pół roku starania o uznanie nowotworu za chorobę związaną z wykonywaną pracą.
Na początku lipca 2026 roku wydział spraw społecznych sądu powszechnego w Bajonnie przyznał jej rację. Jak wynika z informacji Agence France-Presse, sąd uwzględnił pracę nocną, promieniowanie jonizujące i bierne palenie, a jednocześnie stwierdził brak innych istotnych czynników genetycznych lub związanych ze stylem życia, które mogłyby wyjaśnić wystąpienie choroby. Rak Sophie Lainault znajduje się obecnie w remisji.
Pierwszy taki przypadek wśród francuskiego personelu pokładowego
.Orzeczenie jest pierwszym we Francji przypadkiem, w którym rak piersi członka personelu pokładowego został uznany za chorobę zawodową. Wcześniej dwa regionalne komitety do spraw uznawania chorób zawodowych nie dopatrzyły się wystarczającego związku między pracą Sophie Lainault a jej nowotworem. Dopiero postępowanie przed sądem doprowadziło do odmiennej oceny zgromadzonych dowodów.
– Moim największym pragnieniem jest, aby ta decyzja otworzyła drogę innym kobietom, które dotąd nie odważyłyby się rozpocząć podobnego postępowania – powiedziała Sophie Lainault. Orzeczenie może umożliwić jej między innymi wcześniejsze przejście na emeryturę. W staraniach wspierali ją działacze francuskiej centrali związkowej CFDT.
Sprawa nie dotyczyła przy tym jednego, łatwego do wyodrębnienia czynnika, lecz wieloletniej ekspozycji na kilka zagrożeń jednocześnie. Na pokładach samolotów Air France palenie papierosów było dozwolone do 2000 roku, co oznacza, że Lainault przez znaczną część kariery mogła być narażona na dym tytoniowy. Jednocześnie wykonywała pracę w godzinach naturalnie przeznaczonych na sen i odbywała loty na wysokości, na której natężenie promieniowania kosmicznego jest większe niż na powierzchni Ziemi.
Praca nocna została uznana za prawdopodobnie rakotwórczą
.Jednym z najważniejszych elementów sprawy jest długotrwałe zaburzanie rytmu dobowego. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem, należąca do Światowej Organizacji Zdrowia, zalicza pracę nocną do czynników prawdopodobnie rakotwórczych dla człowieka, czyli do grupy 2A. Ocena została oparta na ograniczonych dowodach dotyczących nowotworów u ludzi, między innymi raka piersi, oraz na mocniejszych dowodach mechanistycznych i badaniach na zwierzętach.
W przypadku personelu lotniczego znaczenie ma nie tylko sama praca nocna, lecz również regularne przekraczanie stref czasowych. Organizm otrzymuje sprzeczne sygnały dotyczące pory aktywności, snu, światła i wydzielania hormonów, co może prowadzić do chronicznego rozregulowania rytmu dobowego. IARC w swojej definicji pracy nocnej uwzględniła również transkontynentalne podróże lotnicze.
Klasyfikacja czynnika jako prawdopodobnie rakotwórczego nie oznacza jednak, że każda osoba pracująca w nocy zachoruje ani że można automatycznie wskazać pracę jako przyczynę konkretnego nowotworu. Opisuje ona istnienie zagrożenia potwierdzonego przez dostępne badania, podczas gdy rzeczywiste ryzyko zależy między innymi od czasu ekspozycji, częstotliwości nocnych zmian, wieku oraz innych indywidualnych czynników. Właśnie dlatego w sprawie Sophie Lainault sąd analizował całość jej historii zawodowej i zdrowotnej.
Promieniowanie kosmiczne jest częścią pracy na dużej wysokości
.Drugim elementem uwzględnionym przez sąd było promieniowanie jonizujące pochodzenia kosmicznego. Na wysokościach, na których poruszają się samoloty pasażerskie, atmosfera w mniejszym stopniu chroni ludzi przed promieniowaniem docierającym do Ziemi. Poziom ekspozycji zależy między innymi od wysokości lotu, szerokości geograficznej, trasy oraz aktywności słonecznej, dlatego szczególne znaczenie mają częste połączenia dalekiego zasięgu i trasy przebiegające bliżej biegunów.
Amerykański Narodowy Instytut Bezpieczeństwa i Higieny Pracy wskazuje, że personel lotniczy może częściej chorować na raka piersi i nowotwory skóry niż ogół populacji. Instytut zastrzega jednocześnie, że nie wiadomo z całkowitą pewnością, dlaczego wśród stewardes częściej diagnozuje się raka piersi. Jako możliwe wyjaśnienia wymienia promieniowanie kosmiczne, zaburzenia rytmu dobowego oraz różnice dotyczące pozazawodowych czynników ryzyka.
Francuskie przepisy traktują ekspozycję załóg statków powietrznych na promieniowanie jonizujące jako zagrożenie zawodowe. Artykuł R4451-1 francuskiego kodeksu pracy wprost obejmuje zasadami ochrony przed promieniowaniem działalność lotniczą i narażenie załóg. Sam fakt monitorowania dawek nie rozwiązuje jednak problemu chorób rozwijających się po wielu latach, kiedy odtworzenie pełnej historii ekspozycji może być trudne.
Niedawne badania dotyczące zawodowego narażenia załóg lotniczych na promieniowanie zostały już opisane przez „Wszystko co Najważniejsze”. Wynika z nich, że piloci i personel pokładowy mogą otrzymywać najwyższe roczne dawki promieniowania jonizującego spośród analizowanych grup zawodowych. Więcej na ten temat w materiale [LINK].
Dlaczego uznanie raka piersi za chorobę zawodową było tak trudne?
.Rak piersi nie znajduje się we francuskich tabelach chorób zawodowych. Oznacza to, że osoba starająca się o jego uznanie nie korzysta z automatycznego domniemania związku między schorzeniem a wykonywaną pracą. Musi wykazać, że choroba została spowodowana zasadniczo i bezpośrednio przez jej zwykłe obowiązki zawodowe.
Zgodnie z informacjami francuskiej administracji choroba niewymieniona w tabelach może zostać uznana za zawodową, jeżeli pozostaje bezpośrednio związana z pracą oraz spowodowała śmierć albo trwałą niezdolność do pracy na poziomie co najmniej 25 proc. Szczegółowe zasady przedstawia oficjalny portal Service-Public.fr. W praktyce ciężar zebrania dokumentacji dotyczącej wielu lat zatrudnienia, czasu pracy, charakteru tras oraz stanu zdrowia spoczywa w znacznej mierze na pacjencie.
To tłumaczy, dlaczego droga Sophie Lainault trwała dwa i pół roku i nie zakończyła się na etapie opinii regionalnych komitetów. Sąd musiał rozważyć współwystępowanie kilku ekspozycji, a także możliwość istnienia innych przyczyn zachorowania. W takich sprawach nie chodzi o wskazanie pojedynczej chwili, w której powstała choroba, lecz o ocenę skutków wieloletnich warunków pracy.
Orzeczenie nie jest automatyczną gwarancją dla innych stewardes
.Prawniczka Sophie Lainault, Elisabeth Leroux, uznała, że orzeczenie może stworzyć podstawę dla kolejnych spraw. Jeżeli żadna ze stron nie wniesie odwołania, decyzja stanie się prawomocna. Nie oznacza to jednak precedensu wiążącego wszystkie francuskie sądy w sposób znany z systemów prawa anglosaskiego.
Znaczenie wyroku będzie przede wszystkim praktyczne. Kolejne osoby będą mogły powoływać się na podobieństwo warunków zatrudnienia, przedstawiać dane o liczbie lotów nocnych i otrzymanych dawkach promieniowania oraz wskazywać, że francuski sąd uznał już możliwość łącznego oddziaływania takich zagrożeń. Każdy przypadek nadal będzie wymagał indywidualnej oceny historii zawodowej, medycznej i pozazawodowych czynników ryzyka.
CFDT informuje, że we Francji trwa obecnie od 30 do 40 postępowań dotyczących uznania raka piersi za chorobę zawodową wśród pielęgniarek i opiekunek medycznych. W przeszłości podobne decyzje zapadały również w sprawach robotnic i pracowników ochrony. Wspólnym elementem wielu z tych przypadków była wieloletnia praca nocna, niekiedy połączona z ekspozycją na promieniowanie lub substancje chemiczne.
Jedna sprawa może rozpocząć znacznie większą zmianę
.Air France podkreśliło w odpowiedzi przekazanej AFP, że nie było stroną postępowania i nie znało uzasadnienia decyzji. Przewoźnik zapewnił zarazem, że zdrowie i bezpieczeństwo pracowników są dla niego bezwzględnym priorytetem, a personel podlega badaniom wykraczającym częstotliwością i zakresem poza minimalne wymagania prawne. Stanowisko przedsiębiorstwa nie rozstrzyga jednak szerszego pytania o to, czy obecny system właściwie rozpoznaje choroby mogące rozwijać się po dziesięcioleciach pracy.
Francuska Agencja Bezpieczeństwa Sanitarnego ANSES ma jesienią 2027 roku opublikować wyniki ekspertyzy dotyczącej związku raka piersi z pracą nocną, promieniowaniem jonizującym i substancjami chemicznymi. Wnioski mogą mieć znaczenie nie tylko dla personelu lotniczego, ale również dla pielęgniarek, pracowników przemysłu, ochrony i innych zawodów wykonywanych w systemie zmianowym. Mogą też wpłynąć na debatę o stworzeniu nowych tabel chorób zawodowych oraz o sposobie organizowania nocnej pracy.
Wyrok z Bajonny nie zamyka zatem dyskusji naukowej i prawnej, lecz przenosi ją na nowy poziom. Pokazuje, że zdrowotnych skutków pracy nie zawsze można analizować poprzez jeden czynnik, jeden pomiar lub jedną nocną zmianę. W przypadku Sophie Lainault sąd spojrzał na trzy dekady spędzone w powietrzu jako na całość, której wpływu na zdrowie nie można było dłużej pomijać.
Arkadiusz Jordan





