12 proc. pracowników sztuczna inteligencja kieruje na bezrobocie [Fortune]

Modele sztucznej inteligencji są już wystraczająco zaawansowane i niedrogie, by móc wykonywać pracę blisko 12 proc. amerykańskiej siły roboczej – wynika z raportu Massachusetts Institute of Technology (MIT), który omawia magazyn „Fortune”.
Które zawody zastąpią modele sztucznej inteligencji?
.Badanie, które opublikowano, koncentruje się na pracach, jakie sztuczna inteligencja może wykonać taniej niż ludzie. Jego autorzy zastrzegają jednak, że raport dotyczy technicznych możliwości AI oraz tego, w jakich rodzajach obowiązków zamiana ludzi na modele sztucznej inteligencji jest obecnie wykonalna, a nie tego, jakie miejsca pracy znikną z rynku w określonym czasie.
Raport opiera się na analizie 32 tys. umiejętności zawodowych w 923 rodzajach pracy w 3 tys. amerykańskich hrabstw.
Jak dotąd AI zastępowała ludzi głównie w sektorze zaawansowanych technologii; teraz badacze z MIT ustalili, że może ona wykonywać wiele prac w takich specjalizacjach, jak np. finanse, administracja sektora służby zdrowia, logistyka, usługi, księgowość czy zarządzanie kadrami.
Według wcześniejszego badania Laboratorium Nauk Komputerowych i Sztucznej Inteligencji MIT całkowite zastąpienie pracowników przez AI w krótkim terminie miało być w wielu sytuacjach zbyt kosztowne lub mało praktyczne.
Jak komentuje „Fortune”, dla amerykańskich firm wniosek z najnowszego raportu MIT powinien być taki, że okres, w którym wykorzystywanie pracy AI wydaje odległą przyszłością, dobiega końca. Dla rządów jest to sygnał, że należy zająć się takimi kwestiami, jak przekwalifikowywanie pracowników, wspieranie sektorów i regionów narażonych na bezrobocie oraz przygotowanie planów wsparcia socjalnego i systemu podatków dla tych obszarów rynku, gdzie AI może już wykonywać dużą część pracy.
Sztuczna inteligencja – Mario Draghi o niej mówił, a Donald Trump ją robi
.Przedstawiając dwa dni po zaprzysiężeniu czteroletni plan inwestycji w sztuczną inteligencję w wysokości 500 miliardów dolarów, amerykański prezydent wdraża w życie to, co raport przedstawiony we wrześniu przez byłego szefa Europejskiego Banku Centralnego postulował jako rozwiązanie dla… Europy. Trump uderza szybko i mocno.
Niczym biały rycerz Europa chełpi się, że jako pierwsza wprowadziła w życie „AI Act”. Lecz co stało się z nadzieją, którą budził raport Draghiego, że uda się uruchomić dodatkowe pieniądze na badania i innowacje? – pyta Olivier BACCUZAT
Aby zatrzymać proces spadku konkurencyjności Starego Kontynentu, Mario Draghi wzywał do uwolnienia jego „potencjału innowacyjności”, przestrzegając przed powtórką zaniedbań z przeszłości, które sprawiły, że Unia Europejska przespała rewolucję internetu w latach 90. Ta słuszna i trzeźwa diagnoza Draghiego – i powszechnie chwalona – zakładała masowe i szybkie inwestycje w zaawansowane technologie (w tym AI), uznawane obok energetyki i bezpieczeństwa za jeden z trzech filarów suwerenności, oraz usunięcie przeszkód regulacyjnych, które zamiast wspierać wszelkie rozwiązania innowacyjne, duszą je w zarodku.
Niczym biały rycerz Europa chełpi się, że jako pierwsza wprowadziła w życie „AI Act”. Lecz co stało się z nadzieją, którą budził raport Draghiego, że uda się uruchomić dodatkowe pieniądze na badania i innowacje? Jak pamiętamy, pewne obietnice zostały poczynione: Ursula von der Leyen wspominała coś o odblokowaniu 100 miliardów dla „europejskiego CERN-u sztucznej inteligencji”. Ale czy mamy rzeczywiście do czynienia z przyspieszeniem i przeskalowaniem tych działań?
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/radoslaw-michalski-wroclaw-miasto-zbudowane-na-kulturze-historii-i-nowoczesnosci/
PAP/ LW





