17 stycznia 1945 r. z obozu Auschwitz wyruszyły marsze śmierci

17 stycznia 1945 r. z obozu Auschwitz wyruszyły marsze śmierci

78 lat temu Niemcy rozpoczęli deportację więźniów obozu Auschwitz i jego podobozów. Od 17 do 21 stycznia wyprowadzili do obozów w głębi Rzeszy ok. 56 tys. więźniów. Tzw. marsze śmierci pochłonęły co najmniej 9 tys. ofiar.

.Wydarzenia sprzed 78 lat upamiętni w czwartek Fundacja Pobliskie Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau z Brzeszcz. Jej prezes Agnieszka Molenda-Kopijasz przypomniała, że od 17 do 21 stycznia główną drogą przez tę miejscowość przeszło około 25 tys. więźniów. Marsze śmierci skutkowały śmiercią tysięcy ofiar.

„Wielu z nich nie wytrzymało już na początku. Ginęli z wycieńczenia lub od kul esesmanów. 19 stycznia 1945 r. niemiecki burmistrz Brzeszcz nakazał mieszkańcom pochowanie zwłok zmarłych więźniów leżących na trasie ewakuacji, począwszy od Rajska przez Brzeszcze aż po koniec Jawiszowic. Zebrano 18 ciał. Brzeszcze stały się miejscem pochówku i pierwszej zbiorowej mogiły ofiar ewakuacyjnego marszu śmierci. Następna mogiła znajduje się w Miedźnej” – powiedziała Molenda-Kopijasz.

W czwartek przedstawiciele fundacji wspólnie z władzami Brzeszcz złożą kwiaty na miejscowym cmentarzu, gdzie jest mogiła ofiar. 19 stycznia 1945 r. pochowano tam 18 więźniów: Alfreda Kohna, Balthasara Sauera, Richarda Wernera, Annę Weiss i 14 bezimiennych więźniów kompleksu obozowego Auschwitz.

Tragiczna deportacja więźniów obozu Auschwitz

.Niemcy przygotowywali ewakuację kompleksu obozowego już pod koniec 1944 r. Zadecydowali, że rozpocznie się w sytuacji bezpośredniego zagrożenia wkroczeniem armii sowieckiej. Kolumny więźniów miały się składać wyłącznie ze zdrowych ludzi, którzy podołają trudom długiego marszu. Wśród ewakuowanych było jednak sporo chorych, którzy obawiali się, że pozostanie w obozie będzie oznaczało śmierć.

Pierwsze kolumny wymaszerowały 17 stycznia z podobozów Neu Dachs w Jaworznie oraz Sosnowitz. Ostatnia wyszła 21 stycznia z podobozu Blechhammer w Blachowni Śląskiej. Trasy marszów wiodły do Wodzisławia i Gliwic. Najdłuższą, która liczyła 250 km, pokonało 3,2 tys. więźniów z podobozu w Jaworznie. Szli do KL Gross Rosen na Dolnym Śląsku. Kolumny konwojowali uzbrojeni esesmani.

„Szliśmy całymi dniami (…). Nocą zatrzymywaliśmy się w wioskach i osadach. (…) Wielu umierało z zimna, na ogół nocą, część miała odmrożone stopy. Jeśli ktoś nie mógł iść, był zabijany przez Niemców. Powłóczyliśmy nogami, chciało nam się pić, byliśmy wygłodzeni, ale musieliśmy iść, iść, iść” – mówił po wojnie Szlomo Venezia, były więzień, członek Sonderkommando, specjalnej grupy więźniów, głównie Żydów, wykorzystywanych przez SS do usuwania ciał ofiar zagłady.

Podczas marszów zginęło co najmniej 9 tys. więźniów. Umierali z zimna, zmęczenia lub zostali zastrzeleni przez Niemców. Wśród zabitych był Stanisław Bytnar, więziony w Auschwitz II-Birkenau ojciec Jana Bytnara “Rudego”, żołnierza Szarych Szeregów, jednego z bohaterów książki Aleksandra Kamińskiego “Kamienie na szaniec”. Został aresztowany przez Niemców wraz z synem w marcu 1943 r. Z więzienia na Pawiaku trafił do obozu. Zastrzelili go konwojenci SS.

Na trasie dochodziło do masakr. W nocy z 21 na 22 stycznia na stacji kolejowej w Leszczynach koło Rybnika został zatrzymany pociąg z Gliwic z 2,5 tys. więźniów. Po południu rozkazano im opuścić wagony. Z powodu wycieńczenia część z nich nie była w stanie wykonać rozkazu. Niemcy zaczęli strzelać w otwarte drzwi wagonów. Zginęło ponad 300 osób. Ocalałych pognano na zachód.

Ofiary marszów chowano po drodze. Wśród nich były dzieci. Najmłodszą ofiarą marszu był Ireneusz Rowiński. Jego matka Leokadia uciekła z kolumny podczas nocnego postoju w Pszczynie i wraz z dwoma Żydówkami schroniła się u mieszkanki wsi. 21 stycznia urodziła. Dziecko było sine i źle oddychało. Chłopiec zmarł dziewięć dni później. W 2011 r. na pomniku przy zbiorowym grobie ofiar marszu śmierci na pszczyńskim cmentarzu wmurowano tablicę upamiętniającą Ireneusza.

Mieszkańcy okolic, przez które przechodziły marsze – Polacy i Czesi – pomagali więźniom, którzy zdołali zbiec z kolumny. Ukrywali ich i karmili.

Więźniowie, którzy doszli do Wodzisławia lub Gliwic, wywożeni byli – mimo trzaskającego mrozu – otwartymi wagonami kolejowymi do obozów Mauthausen i Buchenwald. Wielu z tych, którzy przeżyli marsze, zginęło w obozach w głębi Rzeszy.

W kompleksie KL Auschwitz Niemcy pozostawili ok. 7 tys. skrajnie wyczerpanych więźniów. 27 stycznia 1945 r. oswobodzili ich żołnierze Armii Czerwonej.

„Kulisy wyzwolenia KL Auschwitz”

.„Można założyć, że miasto Oświęcim wraz z obozem zostały zajęte niejako po drodze, po której przetaczał się walec sowieckiej ofensywy w styczniu 1945 roku” – pisze na łamach „Wszystko Co Najważniejsze” prof. Tadeusz PANECKI.

„Latem 1944 r. sowiecki walec wojenny dotarł nad środkową Wisłę (…). Front zatrzymał się w sierpniu 1944 r. w odległości około 200 km od miasta Oświęcim. Dopiero pod koniec listopada 1944 r. zapadły w Moskwie decyzje o przeprowadzeniu wielkiej operacji zimowej na centralnym odcinku frontu sowiecko-niemieckiego, między Bałtykiem i Karpatami. Działania wojenne wznowiono 12 stycznia 1945 r. (…). 8 stycznia 1945 r. do wojsk dotarły rozkazy o nowych terminach rozpoczęcia styczniowej ofensywy. Jako pierwszy ruszył do natarcia 12 stycznia 1. Front Ukraiński”.

„Bezpośredni udział w operacji oświęcimskiej wzięły cztery dywizje piechoty 60. Armii: 100., 107., 148. i 322. W sobotę 27 stycznia w godzinach porannych pierwsi zwiadowcy z 454. Pułku Piechoty 100. Dywizji gen. Krasawina weszli na teren podobozu Monowitz, w południe oswobodzone zostało centrum Oświęcimia, a około godziny 15.00, po krótkiej walce z wycofującymi się Niemcami, Rosjanie wkroczyli do Auschwitz-Birkenau. W walkach o oswobodzenie obozu i miasta zginęło 231 żołnierzy Armii Czerwonej, wśród nich dowódca 472. Pułku Piechoty ppłk Semen Biesprozwannyj, przy czym 66 czerwonoarmistów zginęło podczas walk bezpośrednio w strefie obozowej, wśród nich lejtn. Gildumin Baszirow. Większość poległych pochowano na cmentarzu miejskim w Oświęcimiu. Paradoks historii sprawił, że żołnierze będący przedstawicielami totalitaryzmu sowieckiego przynieśli wolność więźniom totalitaryzmu hitlerowskiego” – pisze prof. Tadeusz PANECKI. [LINK]

PAP/Marek Szafrański/WszystkoCoNajważniejsze/PP

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 16 stycznia 2023