19 proc. Polaków nie czuje się patriotami

Badania ogólnopolskiego panelu badawczego Ariadna wskazują, że 81 proc. Polaków deklaruje, że czuje się patriotami, a częściej są to osoby starsze. Z kolei 19 proc. Polaków nie czuje się patriotami. Chęć udziału w Marszu Niepodległości zadeklarowało 12 proc. badanych, a największe zainteresowanie udziałem w marszu wykazują osoby młode.

Osoby starsze są najczęściej patriotami

.Respondenci zostali zapytani o to, na ile czują się patriotami. Mogli udzielić odpowiedzi na 10-stopniowej skali (od 1 – nie czuję się do 10 – czuję się). 81 proc. badanych wskazało odpowiedź między 6 a 10 (średnia 7,5). Patriotami czują się częściej osoby najstarsze, powyżej 55. roku życia (88 proc., średnia 8,1), a najrzadziej najmłodsi Polacy (67 proc. wśród osób w wieku 18-24 lata, średnia 6,6).

W drugiej wersji pytania badanych zapytano, czy widzą innych Polaków jako patriotów. Zebrane dane wykazały, że więcej osób uznaje siebie za patriotów, niż uważa patriotyzm za cechę innych Polaków. Kobiety (80 proc.; średnia 6,9) częściej niż mężczyźni (69 proc.; średnia 6,4) uważają, że Polacy są patriotami. Również częściej osoby starsze widzą Polaków jako patriotów (osoby powyżej 55. roku życia – 78 proc., średnia 7,0), niż młodsze (osoby poniżej 24 lat – 66 proc., średnia 6,3).

12 proc. respondentów tego badania zadeklarowało chęć udziału w Marszu Niepodległości. Są to przede wszystkim mieszkańcy większych miast – 18 proc. osób z miast liczących od 100 do 500 tys. deklaruje chęć uczestnictwa. Jak zaznacza organizator badania, odsetek zainteresowanych udziałem w marszu jest nieco wyższy niż w 2023 roku, kiedy wynosił 10 proc. Największe zainteresowanie udziałem w Marszu Niepodległości wykazują osoby młode. Wśród Polaków w wieku 18–24 lata aż 26 proc. deklaruje chęć uczestnictwa w marszu, podczas gdy w grupie powyżej 45. roku życia odsetek ten wynosi jedynie około 9 proc.

Osoby z wykształceniem podstawowym i średnim deklarują chęć wzięcia udziału w marszu na podobnym poziomie. Więcej przeciwników udziału w marszu znajduje się wśród osób z wyższym wykształceniem (72 proc. odpowiedziało „nie”, a 16 proc. „trudno powiedzieć”) niż wśród osób z najniższym (55 proc. odpowiedziało „nie”, a 33 proc. „trudno powiedzieć”). Wskazuje to, że osoby z wyższym wykształceniem częściej mają jednoznacznie negatywną opinię o marszu, natomiast młodsi Polacy są w tej kwestii mniej zdecydowani.

Wzrosło zainteresowanie Marszem Niepodległości, mimo, że 19 proc. Polaków nie czuje się patriotami

.W ostatnim pytaniu respondenci mieli określić się, które ze stwierdzeń najlepiej ich opisuje. Najwięcej badanych na pierwszym miejscu utożsamia się z byciem Polakiem – 58 proc. wskazań. Na drugim miejscu jest grupa wskazująca swoją lokalną tożsamość, czyli związek z miejscowością, w której mieszka – 23 proc. Natomiast 10 proc. czuje się na pierwszym miejscu Europejczykami, a 9 proc. opisuje siebie jako obywateli świata.

Gotowość uczestniczenia w Marszu Niepodległości deklaruje większość osób o silnym poczuciu bycia Polakiem – 73 proc. U osób o silnej tożsamości lokalnej (utożsamiających się najsilniej z własną miejscowością) to 15 proc. zadeklarowało chęć pójścia na marsz. Wśród osób o silnej europejskiej tożsamości 7 proc., a wśród tych, którzy określają się obywatelami świata zaledwie 5 proc.

Badanie przeprowadzone na ogólnopolskim panelu badawczym Ariadna. Próba ogólnopolska losowo-kwotowa N=1096 osób w wieku od 18 lat wzwyż. Kwoty dobrane według reprezentacji w populacji dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania. Badanie przeprowadzono w dniach od 30 października do 3 listopada 2025 roku metodą CAWI. 

1000 lat polskiej niepodległości

.Tysiąc lat temu, w 1025 r., Bolesław Chrobry sięgnął po koronę, wynosząc swe państwo do rangi królestwa. Monarchia Piastów, w czasach Bolesława po raz pierwszy nazwana Polską, oficjalnie stała się niezależnym, pełnoprawnym podmiotem polityki międzynarodowej. W ten sposób, używając współczesnej terminologii, narodziła się polska niepodległość – pisze Patryk PALKA.

iepodległość – to słowo odmieniane przez wszystkie przypadki przez polską kulturę porozbiorową od zniszczenia Rzeczpospolitej do końca I wojny światowej, a następnie w okresie dwudziestolecia międzywojennego, podczas II wojny światowej oraz w czasach dominacji komunizmu. Z uwagi na doświadczenia tamtych lat moment odzyskania niepodległości w 1918 r. jest centralnym punktem polskiej tradycji niepodległościowej oraz kluczowym węzłem współczesnej polskiej tożsamości.

Polska niepodległość ma jednak znacznie dłuższą historię – nie stuletnią, ale tysiącletnią. Jej korzenie sięgają momentu, kiedy Bolesław Chrobry jako pierwszy z Piastów włożył na głowę koronę królewską (1025 r.).

Ojciec Bolesława, Mieszko I, wprowadził państwo piastowskie w krąg cywilizacji łacińskiej. Z jego panowaniem wiąże się również tworzenie zrębów polskiej państwowości. Chrzest Mieszka, datowany tradycyjnie na 966 r., stanowił pierwszy, niezbędny krok w kierunku uczynienia Polski – wówczas nieokreślanej jeszcze tym mianem – podmiotem, a nie przedmiotem europejskiej polityki międzynarodowej. Dopełnieniem tego procesu była koronacja królewska Bolesława Chrobrego.

Mieszko I pozostawił po sobie stosunkowo rozległy i dobrze jak na owe czasy uporządkowany organizm polityczny. Podczas jego panowania granice Polski po raz pierwszy zaznaczyły swą obecność na mapie Europy w kształcie przypominającym ten, który znamy ze współczesnych atlasów. Mieszko dysponował bowiem dostateczną siłą i niezależnością, by prowadzić skuteczne podboje na obszarach znanych dziś jako Pomorze, Małopolska, Śląsk, Mazowsze, Podkarpacie, Lubelszczyzna oraz zachodnia Ukraina. Państwo Mieszka I nie było jednak w pełni suwerennym podmiotem polityki europejskiej. Piastowski władca uznawał zwierzchność cesarza Ottona I, który w 962 r. dokonał renowacji instytucji cesarstwa na zachodzie Europy, zapoczątkowując okres istnienia niemieckiej Rzeszy (Święte Cesarstwo Rzymskie). Książę Polan prawdopodobnie płacił Ottonowi trybut. Zmuszony był również wysłać swojego syna, Bolesława, na cesarski dwór w roli zakładnika – swoistego poręczenia „przyjaźni” Mieszka z Ottonem. Państwo piastowskie nie było co prawda wschodnią prowincją Cesarstwa i dysponowało dużą niezależnością. W 972 r. pod Cedynią Mieszko zdołał obronić swoje władztwo przed najazdem niemieckiego margrabiego Hodona, a kilka lat wcześniej przyjął chrześcijański chrzest z rąk czeskich, nie niemieckich. Mimo to status ówczesnej Polski nie pozwala określić jej mianem państwa niepodległego.

ytuacja uległa zmianie w czasach, gdy na książęcym stolcu w Gnieźnie zasiadł Bolesław, przez potomnych zwany Chrobrym lub Wielkim. O jego aspiracjach Europa przekonała się już w 1000 r., podczas zjazdu gnieźnieńskiego, kiedy Otton III – w symbolicznym geście poparcia politycznych dążeń Bolesława, chcąc pozyskać go do autorskiego projektu budowy zjednoczonej Europy – włożył mu na głowę swój cesarski diadem. Książę Polan został wówczas namaszczony do tego, by w przyszłości sięgnąć po koronę królewską. Tak też się stało 18 lub 23 kwietnia 1025 r.

Uroczystą koronację Bolesława Chrobrego na pierwszego króla państwa, które – jak miało się okazać – przetrwało kolejne tysiąc lat, poprzedziło ćwierćwiecze wojen i budowy pozycji politycznej księcia w Europie Środkowo-Wschodniej. Tytuł królewski był zwieńczeniem imponujących dokonań jednego z najwybitniejszych władców w dziejach Polski. Wraz z koronacją Bolesława Chrobrego status jego monarchii uległ diametralnej zmianie. Odtąd Polska, po raz pierwszy nazwana w ten sposób właśnie podczas panowania Bolesława, stawała się królestwem – w pełni niezależnym i samodzielnym bytem politycznym, pełnoprawnym podmiotem polityki międzynarodowej.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/patryk-palka-1025-rok-narodziny-polskiej-niepodleglosci/

PAP/MB


Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 listopada 2025