65. urodziny prof. Andrzeja NOWAKA

65. urodziny prof. Andrzeja NOWAKA

W dniu 12 listopada 2025 r. 65. urodziny obchodził prof. Andrzej Nowak, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor monumentalnego i wciąż rozwijanego cyklu książek „Dzieje Polski”, pisarz, publicysta, nauczyciel akademicki, badacz historii Polski i Rosji, doradca społeczny prezydenta RP Karola Nawrockiego, kawaler Orderu Orła Białego. Z tej okazji przypominamy teksty autorstwa prof. Andrzeja Nowaka, które zostały opublikowany na łamach naszego portalu „Wszystko co Najważniejsze”.

Srebrne orły niepodległości – na tysiąclecie Królestwa Polskiego

.Jaki jest sens niepodległości? Próbę odpowiedzi na to wciąż ważne pytanie przynieść może refleksja nad tym, co wydarzyło się 1000 lat temu w naszej historii – nad królewską koronacją Bolesława Chrobrego – pisze prof. Andrzej NOWAK w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Srebrne orły niepodległości – na tysiąclecie Królestwa Polskiego”.

Korona królewska to w tradycji europejskiej najważniejszy symbol suwerenności władcy. To ostateczne potwierdzenie niepodległości państwa, którego panem jest król. W średniowiecznej, chrześcijańskiej Europie godność królewską mógł formalnie potwierdzić tylko cesarz albo papież – świecka lub duchowna głowa Christianitas. Wspólnota polityczna zwana Polską została królestwem w roku 1025. Dołączyła do wąskiego grona krajów, które miały już swoich królów: m.in. Niemiec, Anglii, Francji, Danii.

Niezwykle szybko potwierdziła w ten sposób swoje aspiracje do suwerenności. Początki bowiem politycznej organizacji, która utrwali się pod nazwą Polski, sięgają najwyżej końca IX wieku. Obejmowała ona plemiona zachodniosłowiańskiej grupy językowej, zamieszkałe między Odrą i Wisłą. Symbolicznym początkiem jej przynależności do szerszej wspólnoty kulturowej i politycznej ówczesnej Europy był chrzest, przyjęty w roku 966 przez księcia Mieszka. Cztery lata wcześniej odnowiona została instytucja Cesarstwa, której rdzeniem było królestwo niemieckie (koronacja Ottona I na cesarza – rok 962). Kraje niemieckie Cesarstwa staną się, wskutek swojej ekspansji na ziemie zachodnich Słowian między Łabą i Odrą, bezpośrednim sąsiadem Polski w następnych wiekach.

Na południu sąsiadem było księstwo czeskie, które koronę królewską dla swego władcy zdobędzie jednak dopiero 60 lat po Polsce – w roku 1085. Drugim sąsiadem stało się państwo osiadłych w X wieku nad Dunajem i Cisą koczowników z Azji – Węgrów, których władcy cieszyli się od roku 1000 tytułem chrześcijańskich królów. Na wschodzie istniała już od ponad IX wieku organizacja polityczna wschodnich Słowian – tzw. Ruś Kijowska. Jej władca, Włodzimierz, wybrał chrześcijaństwo jako religię państwową w roku 988, a więc 22 lata później niż Mieszko. Co ważniejsze – Włodzimierz, inaczej niż Mieszko dla przyszłej Polski, wybrał dla Rusi nie łacińskie, zachodnie, ale greckie, bizantyjskie źródło nowej wiary, kultury i politycznych wzorów. Tu nie było tradycji królewskiej – władcy Rusi zadowalać się będą azjatyckim tytułem kaganów, a następnie wielkich książąt, zanim w Moskwie przyjmie się w wieku XVI tytuł cara. Granica między Polską a Rusią stanie się stopniowo, w ciągu kolejnych wieków, nie tylko granicą między dwoma wyznaniami, ale także – ruchomą i porowatą – granicą między dwiema formacjami kulturowymi, dwiema, jak to określi Samuel Huntington, cywilizacjami: „zachodnią” i „prawosławną”.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-andrzej-nowak-srebrne-orly-niepodleglosci-na-tysiaclecie-krolestwa-polskiego/

Polska i Rosja. Skazani na wrogość?

.Realna zmiana w społeczeństwie rosyjskim będzie możliwa tylko wówczas, gdy przegra rosyjski imperializm, gdy Rosja przegra wojnę i świat przestanie się jej bać – mówi prof. Andrzej NOWAK w rozmowie z Iwoną BUDZIAK.

Iwona BUDZIAK: Legenda mówi, że Lech i Rus byli braćmi. Rzeczywiście tak blisko nam do Rosjan?

Prof. Andrzej NOWAK: Podanie o Lechu, Czechu i Rusie pojawiło się w historiografii w XIII w., ale już dwa wieki później Jan Długosz pisał, że Rus nie był bratem Lecha i Czecha, tylko dużo późniejszym „nabytkiem rodzinnym” i to takim, od którego lepiej trzymać się z daleka.

Owszem, wspólnota języka słowiańskiego wyrastała z jednego pnia plemiennego, stopniowo tworząc różne państwa, ale gdy Ruś wybrała jako ośrodek swojej tożsamości duchowej prawosławie, czyli Bizancjum, a państwo Mieszka przez chrzest weszło w rzymski krąg kulturowy, zaczęły pojawiać się między nimi istotne różnice kulturowo-cywilizacyjne. Na wschodzie językiem elit była greka i zaadaptowany przez Cyryla i Metodego do języka słowiańskiego nowy alfabet, w państwie Piastów łacina, która spajała Lechitów ze światem zachodnim. Jak to w sąsiedztwie bywa, dochodziło do licznych małżeństw między przedstawicielami rodu Piastów i Rurykowiczów, dynastii rządzących w obu państwach, a także do walk o „miedzę”, które jednak nie miały charakteru egzystencjalnego.

Dużo głębsze zmiany w kulturze politycznej i tożsamości Rusi zaszły pod wpływem dwuipółwiekowej okupacji mongolskiej i przesunięcia jej centrum ze zrujnowanego przez Mongołów Kijowa do Moskwy. Symbolami rządów Mongołów mogą być słowa wprowadzone przez nich do języka słowiańskiego: kandały, czyli kajdany, i dyby, oznaczające opresyjne, twarde traktowanie poddanych, a także np. jamszczik – kurier pocztowy, i tamożnia – urząd celny, które symbolizować mogą przyniesioną na Ruś umiejętność organizowania wielkich przestrzeni i podporządkowania ich władzy absolutnej, rozwój w oparciu o podbój sąsiednich terytoriów.

– Upraszczając, Rosja podążała ku samodzierżawiu, Polska – w stronę demokracji szlacheckiej?

– Ruś powstała w wyniku podboju plemion słowiańskich przez Normanów, którzy przez dwa wieki rządzili nimi tak, jak się rządzi ludnością podbitą. Z kolei zwrot w stronę Bizancjum oznaczał podporządkowanie duchownych władzy świeckiej. Wreszcie mamy wpływy mongolskie – terror i autorytaryzm władzy. W X w. Bizancjum było jeszcze o wiele silniejsze od Rzymu, ale już wyczerpało swoje możliwości kulturowe, a kultura łacińska właśnie rozpoczynała swój niesłychanie szybki rozwój.

Polska elita intelektualna, księża i mnisi przekazywali ją wraz z dziedzictwem myśli antycznej elitom politycznym, kształtowała się inna od bizantyjskiej relacja między władzą świecką a duchowną. Duchowieństwo, a potem rycerstwo, uzyskało pierwsze przywileje niezależności od absolutnej władzy księcia. Oznaczały one wolność, ograniczoną co prawda do tych dwóch stanów, ale po stronie ruskiej nie było żadnej wolności, wszyscy byli chołopami, czyli niewolnikami wielkiego księcia moskiewskiego, później zwanego carem.

W Europie powstawały pierwsze uniwersytety, krakowski w 1364 r., o blisko 400 lat wcześniej niż w Rosji (1755). Te różnice skumulowały się w wieku XVI, na co zwrócił mi uwagę Joseph Brodski. Gdy zwiedzał Kraków w 1990 r., oszołomiony widokiem dziedzińca renesansowego na Wawelu, powiedział: „To jest to, czego myśmy nigdy nie mieli, renesans”. Renesans jest kluczem do zrozumienia naszej tożsamości europejskiej. W renesansie człowiek jest na pierwszym miejscu, jego wolność, czasem niebezpiecznie granicząca z buntem przeciwko Bogu. To wzmacniało tożsamość kultury wolnościowej cywilizacji europejskiej, której zupełnie nie było i nie ma w Rosji.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-andrzej-nowak-skazani-na-wrogosc/

Putin wobec Polski

Wksiążce „Polska i Rosja. Sąsiedztwo wolności i despotyzmu X-XXI w”, której fragment ukazał się na łamach „Wszystko co Najważniejsze”, prof. Andrzej NOWAK pisze, że „szkocki politolog Steven White przeanalizował tysiąc biografii osób, które w latach 2003–2007 zajmowały najważniejsze stanowiska w państwie rosyjskim. Wynik, jaki otrzymał, jest niespotykany w dziejach świata. Otóż w niektórych okresach od 40 do 78%, a nigdy mniej niż 15–20% elity władzy (czyli ministrowie, członkowie Dumy (parlamentu), ministrowie w gabinecie prezydenta, gubernatorzy poszczególnych obwodów) chwaliło się w swoich oficjalnych danych, iż było funkcjonariuszami służb tajnych i specjalnych: KGB, GRU (wojskowa służba) lub ich następczyń po 1991 roku: FSB i SWR”. 

„Już po wejściu Polski w 1999 roku do Paktu Północnoatlantyckiego rząd Leszka Millera dokonał szeregu posunięć, które bardzo denerwowały Moskwę. Było to zaangażowanie we współpracę z Ameryką, próba odegrania przez Polskę pod rządami SLD, a konkretnie Leszka Millera, roli ważnego sojusznika Stanów Zjednoczonych w rozgrywce prowadzonej na Bliskim Wschodzie, w Iraku. Wtedy Polska była potrzebna Ameryce. Kiedy przeciwstawiano tzw. starą Europę (Francja i Niemcy), która zbliżała się intensywnie z Rosją Putina, nowej Europie, która trzymała się Stanów Zjednoczonych, wydawało się, że Polska ma szanse na większą podmiotowość w Europie Środkowo-Wschodniej w oparciu właśnie o USA. Istotny przełom rzeczywiście niebawem nastąpił” – pisze prof. Andrzej NOWAK.

Odnosząc się do polityki Władimira Putina, historyk zwraca uwagę, że „strategia Putina przewidywała dwa wielkie ramiona, którymi Europa miała być opasana i już właściwie jest: Nord Stream oraz wzmacniający go później Nord Stream II, czyli gazociąg północny, biegnący po dnie Morza Bałtyckiego, wiążący ściśle i bezpośrednio Rosję z Niemcami, a także dalej kolejne kraje Europy Zachodniej dostawami gazu z Rosji. Od południa miało obejmować Europę drugie ramię: South Stream, o którym mniej mówimy, biegnący przez Morze Czarne w stronę krajów Europy Południowej, przede wszystkim Austrii i Włoch. Te dwa ramiona miały poprzez ekonomię zapewnić Rosji trwały, stabilny wpływ polityczny na Europę Zachodnią i dawać w razie czego możliwość szantażu nieposłusznych krajów, które sprawiałyby jakieś kłopoty w owym systemie. To południowe ramię mogło właśnie zostać osłabione skutecznie przez działanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego na rzecz budowy alternatywnej linii łączącej Polskę z Gruzją, Azerbejdżanem i krajami nadkaspijskimi. Znaczenie tej kwestii ujawniło się w sposób podwójny, kiedy Putin postanowił skarcić niezależnego prezydenta Gruzji i sprowokował w sierpniu 2008 roku wojnę, w którą Micheil Saakaszwili nieroztropnie dał się wciągnąć”.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-andrzej-nowak-putin-wobec-polski/

Polskie umiłowanie wolności do szaleństwa

.”Królestwo Polskie, po ośmiu wiekach istnienia, zostało w roku 1795 ostatecznie rozebrane, podzielone na części przez swoich sąsiadów: Rosję, Prusy oraz imperium Habsburgów. W istocie niepodległość utraciło już wcześniej, na początku XVIII wieku, kiedy Rosja Piotra I wykorzystała kryzys wewnętrzny Rzeczypospolitej, niezwykłej formy politycznej, która z Królestwa Polskiego rozwinęła się od czasu unii z Litwą (1385)” – pisze prof. Andrzej NOWAK w artykule „Polskie umiłowanie wolności do szaleństwa”.

Jak podkreśla, „istotą tej szczególnej formy było rozwinięcie systemu obywatelskiej wolności na ogromnym obszarze, obejmującym dzisiejsze ziemie Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy. Od 1468 do 1793 roku blisko trzysta razy zbierał się parlament (Sejm), wybierany przez obywateli na około 60 sejmikach (lokalnych samorządach) na całym tym obszarze. Podstawowa konstytucja, przyjęta przez Sejm w roku 1505, głosiła zasadę nihil novi – nic nowego, tj. żadne nowe prawo, żadne nowe podatki nie mogą być wprowadzone przez króla bez zgody reprezentacji obywateli, czyli bez zgody parlamentu. Od 1572 roku wszyscy wolni obywatele (tj. szlachcice, a było ich w Rzeczypospolitej kilkaset tysięcy) mieli prawo wybierać króla. Każdy poseł wybrany na Sejm miał zarazem prawo weta, wstrzymującego prawodawstwo, co chronić miało głos mniejszości. Taki system grozi oczywiście nadużyciem i w końcu kryzysem suwerenności. Zwłaszcza kiedy wokół rozwijają się imperia oparte na zupełnie innej zasadzie politycznej i nastawione na ekspansję terytorialną przez podbój militarny (Rosja, Szwecja, Turcja, Prusy)”.

Prof. Andrzej NOWAK stoi na stanowisku, że „utrata niepodległości w XVIII wieku to był właśnie upadek. Część obywateli Rzeczypospolitej zaakceptowała ten stan. Inni uznali, że trzeba na upadek zareagować inaczej, zgodnie z tradycją wolności, w której byli od pokoleń wychowywani”.

Historyk dodaje, że „wobec kolejnych objawów opresji wybuchają kolejne powstania: konfederacja barska (1768–1772), insurekcja kościuszkowska (1794), a następnie – już po trzecim rozbiorze – te najbardziej znane: listopadowe (1830–1831) i styczniowe (1863–1864). Do nich dodaje się niekiedy jeszcze rewolucję 1905–1907, na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego traktowaną przez część badaczy jako kolejne „narodowe” powstanie. Są także w tych granicach czasowych inne, mniej klasyczne powstania, przeciwko pozostałym dwóm zaborcom, Prusom albo Austrii: m.in. wielkopolskie (1806), krakowskie (1846), znów wielkopolskie/poznańskie (1848), krakowskie i lwowskie (Wiosna Ludów 1848), raz jeszcze wielkopolskie (1918–1919) i trzy śląskie (1919, 1920, 1921), jeśli przedłużyć umowny wiek XIX aż do ustalenia granic odrodzonej Rzeczypospolitej”.

.„Niestety, jak wiemy, sąsiedzkie imperia, w najstraszliwszej totalitarnej formie Związku Sowieckiego Stalina i III Rzeszy Hitlera, porozumiały się raz jeszcze, by zniszczyć odrodzone w 1918 roku polskie państwo. I dokonały tego w 1939 roku, a gdy Stalin wyszedł zwycięsko z zapasów o panowanie nad wschodnią połową Europy, stworzył znów Polskę – podległą, w pewnym sensie jak w XVIII wieku. Dlatego też znów odżywa powstańcza tradycja. W jej centrum jest oczywiście Powstanie Warszawskie (1944), ale także przecież z niej wynika wcześniejsze powstanie żydowskie w getcie warszawskim (1943) – powstanie przeciwko ostatecznemu upodleniu przez niemieckich okupantów. Włącza się do tej tradycji także epizod powstańczego zrywu młodzieży w Czortkowie (22 stycznia 1940) – jedyne powstanie pod okupacją sowiecką po najeździe 17 września 1939 roku. Zdobyła sobie współcześnie częściową akceptację pamięć o żołnierzach wyklętych, czyli uczestnikach antykomunistycznego podziemia zbrojnego po II wojnie – jako kolejnych polskich powstańcach walczących o niepodległość. Potem mamy jednak cały nowy ciąg wystąpień ocenianych często wprost jako przedłużenie powstańczej tradycji. Wymieńmy je: Czerwiec 1956, nazywany inaczej powstaniem robotników w Poznaniu, następnie Marzec 1968 („powstanie studenckie” – choć na pewno nie tylko), Grudzień 1970 (powstanie robotnicze na Wybrzeżu), Czerwiec 1976 (robotnicze protesty z ośrodkami w Radomiu i Ursusie), swoista rewolucja moralna (na wzór tej z lat 1861–1862) od założenia Komitetu Obrony Robotników (KOR) i Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela w latach 1976–1977, a już na pewno od momentu wyboru Jana Pawła II w październiku 1978 i jego pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny (czerwiec 1979), a dalej powstanie bezkrwawe – Solidarność, a zwłaszcza jej wybuch w Sierpniu 1980 roku – i wreszcie krwawe stłumienie tego powstania przez wprowadzony przez Jaruzelskiego stan wojenny (od 13 grudnia 1981 roku przynajmniej po moment śmierci księdza Jerzego Popiełuszki w październiku 1984)”. „Co najmniej zatem do roku 1981 tradycja powstańcza jest w Polsce żywa. Jest przeżywana jako wciąż odnawiająca swoją aktualność” – pisze prof. Andrzej NOWAK. 

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-andrzej-nowak-polskie-umilowanie-wolnosci-do-szalenstwa/

Marcin Jarzębski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 listopada 2025