85 proc. Ukraińców sprzeciwia się oddaniu Donbasu [Wołodymyr ZEŁENSKI]

nieokupowane tereny Donbasu

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w wywiadzie dla stacji Fox News, że jeśli plan pokojowy będzie zakładał wycofanie się sił ukraińskich z całego Donbasu, czego chce Rosja, to Ukraińcy odrzucą ten plan w referendum. Przyznał też, że nie sądzi, by Rosja chciała zakończenia wojny.

Nieokupowane tereny Donbasu zostaną oddane Rosji?

.Wołodymyr Zełenski odniósł się w ten sposób do kluczowego żądania Rosji, by wojska ukraińskie opuściły wciąż nieokupowane tereny Donbasu. Prezydent Ukrainy powiedział, że choć prezydent USA Donald Trump miał rację, mówiąc 28 grudnia podczas ich wspólnej konferencji prasowej, że Ukraińcy chcą pokoju, to chcą sprawiedliwego pokoju i nie popierają wycofania się z Donbasu.

– Ludzie chcą dziś pokoju. Prezydent Donald Trump powiedział, że widział sondaże mówiące, że 85, może 87 proc. chce pokoju (…) To jest nasze życie. 87 proc. popiera to, ale jednocześnie 85 proc. jest przeciwko wycofaniu się ze wschodu, z Donbasu. Wszyscy chcą pokoju, ale sprawiedliwego pokoju – tłumaczył. – Wszystkie strony muszą zrozumieć, że wycofanie z Donbasu jest najgorszym sposobem. To duże ryzyko dla Ukrainy, nieakceptowalne dla Ukraińców (…) I referendum nie będzie pozytywne – dodał Wołodymyr Zełenski.

Ukraińcy w większości przeciwko cesjom terytorialnym

.Wedle propozycji amerykańskich, opuszczone przez ukraińskie wojska terytoria Donbasu miałyby się stać strefą zdemilitaryzowaną i specjalną strefą ekonomiczną. Wołodymyr Zełenski stwierdził jednak podczas rozmowy z dziennikarzami na WhatsAppie, że rozmowy na ten temat dopiero się rozpoczęły i „nie ma dotąd żadnych szczegółów”. Przedstawiciele Kremla powiedzieli tymczasem, że rozmowy na ten temat są przedwczesne.

Pytany przez dziennikarza Fox News Breta Baiera, czy podobnie jak Donald Trump, Wołodymyr Zełenski uważa, iż przywódca Rosji Władimir Putin chce pokoju, ukraiński prezydent odparł, że „szczerze mówiąc, nie”. – Nie widzę tego, bo tego nie słychać. Publicznie, on nie mówi o pokoju (…) mówi, że może pójść dalej – dodał. Wypowiedzi ukraińskiego prezydenta to opublikowane dotąd fragmenty z wywiadu, którego pełna wersja zostanie wyemitowana o północy z 29 na 30 grudnia czasu polskiego.

Ukraino, obeszliśmy się z Tobą haniebnie

.Obiecaliśmy wspierać Cię tak długo, jak będzie potrzeba, lecz najpierw ugięliśmy się przed Putinem, a potem… nam się znudziło – pisze Edward LUCAS w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Ukraino, obeszliśmy się z Tobą haniebnie„.

Drodzy Ukraińcy, bardzo nam przykro. Wielka Brytania i kraje Europy Zachodniej wciąż powtarzają, że „stoją po stronie Ukrainy”, co mogliśmy usłyszeć niedawno choćby z ust Friedricha Merza, Emmanuela Macrona i Keira Starmera. Ale zupełnie inna prawda wychodzi na jaw w świetle najświeższych żądań administracji Donalda Trumpa, która domaga się, by Kijów w ciągu najbliższych kilku dni zgodził się oddać swe terytoria najeźdźcy. W rzeczy samej, najpierw się przestraszyliśmy, a potem… znudziliśmy. Wasza walka w obronie wolności, demokracji, praworządności, suwerenności i godności, które traktowaliśmy jak coś danego nam raz na zawsze, była dla nas niezwykle inspirująca. Zachęcaliśmy Was, byście się nie poddawali. A potem zostawiliśmy Was na lodzie.

Naszym pierwszym karygodnym błędem było dobrowolne zamknięcie się w mentalnym więzieniu strzeżonym przez szantaż atomowy. We wrześniu 2022 r. administracja Joe Bidena stwierdziła, że Rosja z dużym prawdopodobieństwem odpowie na nadchodzącą klęskę na polu bitwy taktycznym atakiem nuklearnym. Zamiast jednak zmierzyć się z tą skandaliczną groźbą, daliśmy się zastraszyć. Nie wysłaliśmy Wam obiecanej broni, która pozwoliłaby Wam na skuteczną kontrofensywę.

Sojusznicy ze wschodniej części Europy, o zmysłach wyostrzonych przez liczne historyczne doświadczenia, ostrzegali, że jedynym sposobem na wypędzenie demona rosyjskiego imperializmu jest wygranie wojny i doprowadzenie do zmian politycznych w Rosji. Ukraińcy byli tego samego zdania. Zdawali sobie sprawę, że taki scenariusz wiązał się z ryzykiem. Ale porażka oznaczałaby katastrofę. Jednak z punktu widzenia Europy Zachodniej było to zbyt ryzykowne. Obawiano się, że pokonanie Rosji wywoła chaos, być może nawet wojnę domową, ataki nuklearne i terrorystyczne oraz wstrząs gospodarczy. Z kolei stabilny reżim postputinowski mógłby obrócić się przeciw nam. Więc się wycofaliśmy.

Głoszona przez nas jedność okazała się fikcją. Część państw, w tym kraje bałtyckie, nadwyrężyły wszystkie siły, by wesprzeć Was, jak tylko się dało, jednocześnie zwiększając własne środki obronne. Ale pozostali nie zdołali zrealizować nawet najprostszych zadań, jak powstrzymanie floty cieni transportującej rosyjską ropę czy przechwycenie zamrożonych rosyjskich rezerw i innych aktywów o wartości co najmniej 200 miliardów euro, które mogłyby wesprzeć Wasze finanse. Wasz obecnie potężny przemysł zbrojeniowy, dysponujący niezwykle innowacyjnymi dronami, pociskami i inną bronią, działa na pół gwizdka z powodu braku funduszy.

.Obiecywaliśmy, że będziemy wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie trzeba, ale nikt nie określił konkretnie, co to znaczy. Owszem, udzieliliśmy Wam pomocy, ale niezbyt wielkiej, a potem przyglądaliśmy się, jak walczycie do ostatniego żołnierza. Latem 2023 r. skłoniliśmy Was do podjęcia kosztownej ofensywy, mimo że nie byliście do niej wystarczająco przygotowani i brakowało Wam wyposażenia – własnym siłom zbrojnym nigdy nie kazalibyśmy walczyć w takich warunkach. W efekcie setki tysięcy Waszych najlepszych żołnierzy straciło życie, sprawność fizyczną i zdrowie psychiczne. Miliony ludzi straciło bliskich. Nigdy nie będziemy w stanie Wam tego wynagrodzić, nawet gdybyśmy w końcu zrobili to, co do nas należy.

PAP/Oskar Górzyński/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 29 grudnia 2025