86 państw, w tym Polska, podpisało Kartę Demokratycznego Upowszechniania Sztucznej Inteligencji

Zakończony w New Delhi szczyt poświęcony sztucznej inteligencji - AI Impact Summit - przyjął Kartę Demokratycznego Upowszechniania AI, jej sygnatariuszami jest 86 państw, w tym Polska.

Zakończony w New Delhi szczyt poświęcony sztucznej inteligencji – AI Impact Summit – przyjął Kartę Demokratycznego Upowszechniania AI, jej sygnatariuszami jest 86 państw, w tym Polska.

Szczyt poświęcony sztucznej inteligencji

.Zdaniem autorów dokumentu opublikowanego na stronie ministerstwa spraw zagranicznych Indii, pojawienie się sztucznej inteligencji oznacza punkt zwrotny w „trajektorii ewolucji technologicznej”. Wybory, których dokonujemy dzisiaj, podkreślają autorzy, ukształtują świat odziedziczony przez przyszłe pokolenia. Szczyt poświęcony sztucznej inteligencji odbywał się w New Delhi.

Szanse stworzone przez AI mogą zostać wykorzystane, twierdzą, gdy ona sama i płynące z niej korzyści będą powszechnie dostępne dla wszystkich ludzi: „Zainspirowani zasadą „dobrobyt dla wszystkich, szczęście wszystkich”, wierzymy, że obietnica sztucznej inteligencji najlepiej spełni się tylko wtedy, gdy jej korzyści będą dzielone przez całą ludzkość.

W końcowym dokumencie podkreślono, że wymaga to dalszej współpracy międzynarodowej i zaangażowania wielu interesariuszy w krajach w ramach siedmiu czakr (filarów) Szczytu Wpływu Sztucznej Inteligencji (AI Impact Summit), skoncentrowanych wokół zasad rozwoju kapitału ludzkiego; poszerzania dostępu do wzmocnienia pozycji społecznej; wiarygodności systemów AI; efektywności energetycznej systemów AI; wykorzystania AI w nauce; demokratyzacji zasobów AI; oraz wykorzystania AI dla wzrostu gospodarczego i dobra społecznego.

Szczególną uwagę Karta koncentruje na demokratyzacji zasobów AI. Zdaniem jej sygnatariuszy, sztuczna inteligencja ma potencjał, by wspierać wszystkie grupy społeczne, umożliwiając jednostkom dostęp do wiedzy, transgranicznych rozwiązań, informacji i ich twórczy udział w życiu społecznym i gospodarczym. Apelują o inwestycje w solidną infrastrukturę cyfrową oraz sensowną i przystępną cenowo łączność, które są warunkami wstępnymi do wdrożenia AI i uwolnienia jej pełnego potencjału.

„Kierując się zasadą „Świat jest jedną rodziną”, uznajemy wagę zwiększenia przystępności cenowej i dostępu do zasobów AI, co miałoby kluczowe znaczenie dla umożliwienia wszystkim krajom rozwoju i wdrażania AI z korzyścią dla ich obywateli” – podkreśla przyjęta w New Delhi Karta Demokratycznego Upowszechniania AI.

Człowiek i sztuczna inteligencja

.Elektryfikacja spowodowała pasywny tryb życia fizycznego. Obecna wersja AI prowadzi nas do pasywnego trybu życia intelektualnego. Pasywny tryb życia fizycznego dotyczy mięśni, a pasywny tryb życia intelektualnego dotyczy naszego umysłu czy jak kto woli – duszy – pisze Marek TARNOWSKI.

„Tempo dokonywania nowych cudów będzie ogromne. Trudno sobie dziś nawet wyobrazić, co odkryjemy do 2035 roku; może przejdziemy od rozwiązywania problemów fizyki wysokich energii w jednym roku do rozpoczęcia kolonizacji kosmosu w następnym; albo od przełomu w materiałoznawstwie w jednym roku do prawdziwych interfejsów mózg-komputer o wysokiej przepustowości w kolejnym roku. Wiele osób zdecyduje się żyć w dotychczasowy sposób, ale przynajmniej niektórzy prawdopodobnie zdecydują się »podłączyć«”
Sam Altman, prezes Open AI, lipiec 2025.

Wstyczniu 1952 roku odbyła się w BBC niezwykła debata. Z jednej strony zasiadł znany brytyjski neurochirurg Geoffrey Jefferson, a z drugiej autor koncepcji „myślącej maszyny” Allan Turing. Rzecz dotyczyła – również dzisiaj niezwykle aktualnego – pytania, czy możemy uznać, że maszyny mogą samodzielnie myśleć.

Turing, wybitny matematyk, był znanym obrońcą tezy o możliwym myśleniu maszyn, tyle że starał się pokazać nieco inne rozumienie tego problemu. Twierdził, że należy najpierw zdefiniować, co to znaczy „myśleć” i co to jest „maszyna”. W efekcie jego rozumowania pojawiła się formuła pytania o możliwe naśladownictwo człowieka przez maszynę, tzw. „imitation game”. Opisał całość takiej procedury (A. Turing, Computing Machinery and Intelligence, 1950), która od tamtego momentu jest określana mianem „testu Turinga”. Chodzi o to, twierdził Turing, czy potrafimy rozpoznać, że rozmawiamy z maszyną, a nie z człowiekiem. Jeśli nie potrafimy rozróżnić pracy maszyny od pracy ludzkiego mózgu, to znaczy, że mamy do czynienia z myśleniem maszyny, czyli ze sztuczną inteligencją.

Z kolei Jefferson stał na przeciwnym biegunie. Uważał, że „zgodzimy się uznać maszynę za równą mózgowi dopiero wtedy, gdy niesiona własnymi uczuciami i myślami napisze sonet lub skomponuje koncert – to znaczy: nie tylko napisze, ale będzie wiedziała, że to zrobiła”. Prezentował przekonanie, że mózg człowieka, jego umysł, świadomość, zmysły i reszta ciała są jakąś całością. Z tego powodu uważał, że sam proces myślenia jest czymś, w co musi być zaangażowane całe ludzkie ciało, nie tylko mózg. Wiele zainteresowań ludzkich, twierdził Jefferson, bierze się z żądz, pragnień, obsesji, instynktów, a często z bogactwa rozmaitych stanów emocjonalnych. „Maszyny nie potrafią się rumienić” – miał wówczas zareagować na słowa słynnego neurochirurga jeden z prowadzących debatę.

Temperatura wymiany zdań na tyle wymknęła się spod kontroli uczestników spotkania, że dbające wówczas o dobre obyczaje BBC musiało wycinać przed emisją niektóre fragmenty dyskusji. Kiedy rozmowa zeszła do roli męskich żądz w procesach twórczego myślenia, w pewnym momencie Jefferson oświadczył nawet, że nie uwierzy w samodzielne myślenie komputera, póki ten nie dotknie nogi jakiejś ponętnej „komputerki”.

wydają się już całkowicie rozstrzygnięte. Dociera do nas całe mnóstwo szczegółowych opinii, analiz, prognoz i przestróg w wykonaniu ekspertów od sztucznej inteligencji, czyli AI-ekspertów. To zazwyczaj naukowcy, którzy w międzyczasie stali się nawet AI-celebrytami, tzn. osobami uzależnionymi od swojej obecności w mediach.

Ta większościowa medialna opinia mówi, że maszyna, czyli AI (sztuczna inteligencja), nie tylko potrafi samodzielnie myśleć, ale też rozwija się obecnie w taki sposób, że już za chwilę, równie samodzielnie, tzn. bez udziału człowieka, zdominuje człowieka. Ta dominacja będzie przebiegać wskutek nieprawdopodobnie większej niż u ludzi i ciągle rosnącej mocy obliczeniowej. To znaczy, twierdzą AI-celebryci, maszyna dzięki swojej mocy obliczeniowej będzie w stanie podejmować działania znacznie bardziej racjonalne niż człowiek i oparte na nieproporcjonalnie większej ilości danych.

Generalnie więc maszyna nie tylko zakończy dominację człowieka na Ziemi (ich zdaniem to jest już w zasadzie przesądzone – sic!), ale też może w ogóle spowodować jakieś globalne katastrofy, których żaden człowiek nie umiałby wywołać ani nawet wymyślić. Na przykład AI będzie w stanie podpalić tlen w atmosferze albo tylko wyłączyć znienacka wszystkim energię elektryczną.

AI-celebryci twierdzą też (wystarczy włączyć jakieś media, używając słowa klucza „AI”, żeby się o tym przekonać), że już niebawem wydarzy się coś, co bezapelacyjnie udowodni, że maszyny nie tylko mają podobną do ludzkiej świadomość, ale też że są w stanie prowadzić bardziej zaawansowane niż ludzkie rozmaite procesy odkrywania i kreacji. Ta ostatnia kwestia jest szczególnie poruszająca, ponieważ oznaczałoby to, że maszyna jest w stanie sformułować odkrywczą hipotezę i ją przetestować, prowadząc do jakiegoś szczególnego wniosku. Inaczej mówiąc, maszyna byłaby w stanie prześcignąć nawet najbardziej odkrywcze hipotezy ludzkie. Najwybitniejsi przedstawiciele naszego gatunku, którzy dokonywali najbardziej przełomowych odkryć, tacy jak Albert Einstein, nie tylko zostaną więc powieleni, ale też „przekroczeni”. To znaczy – maszyna miałaby być sprawniejsza, bardziej odkrywcza i nawet odważniejsza w stawianiu hipotez niż ktoś taki jak Albert Einstein.

Jak to udowodnić? Otóż od ponad dekady maszyny (AI) wygrywają z człowiekiem we wszystkich dostępnych grach planszowych, włącznie z najbardziej skomplikowaną grą go. Maszyny dokonują też obliczeń na niewiarygodną wręcz skalę. Co ważniejsze, podkreślają AI-celebryci, maszyny są dopiero w okresie „wieku dziecięcego”. Skoro dziecko wygrywa już z arcymistrzem w szachy, to co dopiero będzie się działo, kiedy zacznie dorastać, a co jeszcze później, kiedy całkiem dorośnie?

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/marek-tarnowski-czlowiek-i-sztuczna-inteligencja/

PAP/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 21 lutego 2026