Aborcja we Francji osiąga rekord. Dane wstrząsające

Aborcja we Francji osiągnęła w 2025 roku rekordowy poziom 259 400 przypadków, według opublikowanych we wrześniu danych DREES. Ten bilans powinien skłonić do poważnej rozmowy o ochronie życia, odpowiedzialności za rodzicielstwo i pomocy kobietom w trudnej sytuacji. Nabiera ona szczególnego znaczenia po zakończonej właśnie wizycie Leona XIV, który przypomniał Francuzom o godności człowieka niezależnej od zdrowia, sprawności i społecznej użyteczności.
.Opublikowane 22 września 2026 roku zestawienie DREES pokazuje wzrost liczby dobrowolnych przerwań ciąży o 2,9 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Wskaźnik wyniósł 17,8 na tysiąc kobiet w wieku od 15 do 49 lat, a wzrost objął wszystkie grupy wiekowe w tym przedziale. Oznacza to zjawisko szersze niż problem jednej generacji, wymagające odpowiedzi zarówno ze strony polityki społecznej, jak i osób odpowiedzialnych za edukację oraz opiekę zdrowotną.
W tym samym czasie Francja doświadcza wyraźnego osłabienia demograficznego. Według ostatecznych danych INSEE w 2025 roku urodziło się 643 905 dzieci, mniej niż wskazywał wcześniejszy szacunek wynoszący 645 tys. Z kolei roczny bilans demograficzny określił dzietność na 1,56 dziecka na kobietę i po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej wykazał przewagę liczby zgonów nad liczbą urodzeń.
Nie należy przy tym przeliczać wszystkich przerwanych ciąż na prosty scenariusz alternatywnego wzrostu ludności, ponieważ demografia zależy również od struktury wieku, odkładania rodzicielstwa i wielu innych czynników. Z perspektywy szacunku dla życia statystyka pozostaje jednak alarmująca, gdyż za każdym przypadkiem stoi przerwana ciąża oraz konkretna historia kobiety, jej relacji i warunków, w których przyszło jej podejmować decyzję.
Dlaczego aborcja we Francji staje się coraz częstsza?
„Journal du Dimanche” wskazuje na kilka możliwych wyjaśnień, od zmian praktyk antykoncepcyjnych po niepewność ekonomiczną i osłabienie stabilności związków. Cytowany przez gazetę prof. Israël Nisand wiąże część wzrostu z obawami dotyczącymi antykoncepcji hormonalnej, natomiast ginekolog Danielle Hassoun zwraca uwagę na lęk przed przyszłością i odkładanie kolejnego dziecka. Są to interpretacje ekspertów, które pomagają formułować pytania badawcze, lecz nie określają udziału poszczególnych przyczyn w ogólnokrajowym wzroście. Sama liczba wykonanych aborcji nie mówi, dlaczego każda z kobiet znalazła się w takiej sytuacji.
Ważne uzupełnienie przynosi badanie opublikowane w „Bulletin épidémiologique hebdomadaire” w maju 2026 roku, wykorzystujące dane z 2023 roku. Metody niewymagające udziału personelu medycznego stosowało 28,3 proc. użytkowniczek antykoncepcji, ale kategoria ta obejmowała przede wszystkim prezerwatywy. Metody określone w badaniu jako naturalne stanowiły osobną, znacznie mniejszą grupę, wybieraną przez 8 proc. użytkowniczek.
Zmieniły się także warunki prawne oraz organizacyjne. Jak wyjaśnia francuskie ubezpieczenie zdrowotne Assurance Maladie, aborcja instrumentalna jest dopuszczalna do końca czternastego tygodnia ciąży, co odpowiada szesnastu tygodniom liczonym od początku ostatniej miesiączki, a świadczenie jest finansowane w całości. W marcu 2024 roku wolność korzystania z dobrowolnego przerwania ciąży została również wpisana do konstytucji. Te rozwiązania opisują dostępność procedury, lecz same nie wyjaśniają społecznych motywów decyzji ani nie zastępują oceny, czy równie skutecznie wspierane są kobiety pragnące urodzić dziecko.
DREES odnotowuje ponadto duże różnice terytorialne, które przemawiają za dokładniejszym badaniem lokalnych warunków. Standaryzowany według wieku wskaźnik wynosił 33 na tysiąc kobiet w departamentach i regionach zamorskich, wobec 17 we Francji metropolitalnej; również między regionami metropolii występowały znaczne rozbieżności. Taka mapa wymaga rozpoznania dostępności pomocy, sytuacji rodzin i warunków życia, zamiast poprzestawania na jednym wyjaśnieniu dla całego kraju. Polityka ochrony życia powinna docierać szczególnie tam, gdzie najtrudniej o stabilność i wsparcie.
Ochrona życia wymaga rzeczywistej pomocy rodzinom
Społeczna gotowość do takiej rozmowy nie ogranicza się do środowisk katolickich. We wcześniejszym omówieniu sondażu Ifop na łamach „Wszystko co Najważniejsze” przywoływaliśmy między innymi odpowiedzi dotyczące potrzeby większego wsparcia kobiet. W badaniu przeprowadzonym 14–15 stycznia 2025 roku na reprezentatywnej próbie tysiąca dorosłych, na zamówienie Alliance VITA, 65 proc. respondentów uznało, że społeczeństwo powinno bardziej pomagać kobietom unikać aborcji. To wskazanie opinii publicznej, które uzasadnia debatę o pomocy, natomiast odpowiedzi na pytania o następstwa psychologiczne nie są badaniem klinicznym i nie opisują jednakowych doświadczeń wszystkich kobiet.
Osobny problem dotyczy rodzin oczekujących dziecka, u którego podejrzewa się ciężką chorobę. Przytoczone przez „Journal du Dimanche” relacje kobiet, które poczuły się kierowane ku przerwaniu ciąży, wymagają uważnego wysłuchania, choć nie stanowią statystycznego obrazu francuskiej medycyny. Trzeba też odróżnić IVG od IMG, czyli przerwania ciąży ze wskazań medycznych, regulowanego odrębnie i niewchodzącego do omawianego bilansu dobrowolnych przerwań ciąży.
Szczególnego znaczenia nabiera niedawna podróż Leona XIV do Francji, odbyta od 25 do 28 września. Podczas spotkania z chorymi w Lourdes 27 września papież mówił o godności przysługującej człowiekowi przez sam fakt jego istnienia oraz sprzeciwiał się traktowaniu zadawania śmierci jako odpowiedzi na cierpienie. W publikacji poświęconej temu wystąpieniu przywołaliśmy jego ostrzeżenie przed powierzaniem decyzji o ludzkim życiu algorytmom. Przemówienie dotyczyło zwłaszcza osób chorych i debaty o końcu życia, jednak wyrażona w nim zasada bezwarunkowej godności stanowi również punkt odniesienia dla refleksji nad ochroną dzieci przed narodzeniem.
Michał Kłosowski w tekście „Francja, której nie chcieliśmy zobaczyć” zwracał uwagę na zgodność głoszonych zasad ze sposobem traktowania człowieka jako warunek wiarygodności Kościoła. W odniesieniu do ochrony życia oznacza to odpowiedzialność za kobietę w ciąży, rodzinę wychowującą chore dziecko i osobę przeżywającą trudne doświadczenia po aborcji. Pomoc powinna obejmować mieszkanie, bezpieczeństwo materialne, dostęp do leczenia, opiekę psychologiczną oraz odciążenie rodziców dzieci z niepełnosprawnościami. Jej jakość sprawdza się wtedy, gdy rodzina rzeczywiście może z niej skorzystać.
Rekordowa liczba aborcji powinna zatem uruchomić rachunek odpowiedzialności instytucji publicznych, wspólnot religijnych i całego społeczeństwa. Czy kobieta obawiająca się utraty pracy otrzymuje skuteczne wsparcie, czy ojciec bierze odpowiedzialność za dziecko, czy rodzice słyszący trudną diagnozę dostają również konkretną propozycję pomocy? Szacunek dla życia wymaga odpowiedzi, które można przełożyć na codzienne bezpieczeństwo matki i dziecka. Francja, którą przed kilkoma dniami odwiedził Leon XIV, ma dziś szczególnie mocny powód, aby potraktować te pytania poważnie.
Arkadiusz Jordan
Paryż



