Aby oddzielić prawdę od fałszu, potrzeba dystansu, zdolności rozumowania, które przynosi mózgowi jedynie spokojna, powolna i ciągła lektura [Olivier HOUDÉ]

Olivier Houdé jest profesorem psychologii na uniwersytecie Paris Cité i członkiem Académie des sciences morales et politiques. W tekście opinii w dzienniku „Le Figaro” zwraca uwagę na szkodliwe działanie, jakie nadmierne korzystanie z ekranów ma na mózg.
.Jak podkreśla Olivier Houdé w „Le Figaro”, „podczas gdy niektóre dzieci zaczynają naukę czytania a inne, starsze, próbują się w nim doskonalić, musimy zauważyć, że poza szkołą spędzają o wiele więcej czasu przed różnymi rodzaju ekranami niż z książką w ręku”.
„Co jednak myśli o tym ich mózg? Sieć neuronalna odpowiedzialna za czytanie nie istniała biologicznie u naszych dawnych przodków przed wynalezieniem pisma i czytania jakieś pięć tysięcy lat temu. Sieć ta musiała wytworzyć się poprzez reorganizację neuronalną i nowy ślad kulturowy w obszarach mózgu, wcześniej odpowiedzialnych za rozpoznawanie przedmiotów, która to funkcja istniała od zarania dziejów. W podobny sposób sieć neuronalna czytania powinna się na nowo tworzyć i kształtować, jako nowy zapis edukacyjny w mózgu każdego dziecka w trakcie jego rozwoju poznawczego, zwłaszcza w pierwszych latach nauki w szkole. To niezwykłe wyzwanie, zarówno biologiczne, jak i kulturowe” – tłumaczy.
„Wraz z rewolucją cyfrową na przełomie XXI wieku czas, jaki mózg młodych osób poświęca książkom, uległ znacznemu skróceniu i został wyparty (w proporcji około 1 do 10) przez czas spędzany w mediach społecznościowych, na innych platformach czy przy grach wideo, co oznacza kontakt głównie z bardzo krótkimi, często niestarannie napisanymi tekstami oraz z obrazami na ekranach. Jedną z możliwych konsekwencji dla przyszłych pokoleń jest stopniowy zanik sieci neuronalnej odpowiedzialnej za czytanie. Pozostanie wprawdzie pewien podstawowy zestaw przetrwania, który pozwoli uniknąć analfabetyzmu i umożliwi odczytywanie zaleceń, wiadomości i krótkich tekstów. Jednak bogactwo i głębia dawnej sieci neurokulturowej związanej z czytaniem, wraz z niezrównaną radością jaką dawały literatura i poezja, dobrze znane jeszcze pokoleniom końca XX wieku, prawdopodobnie wkrótce znikną wśród ogółu społeczeństwa. Pozostaną nieliczne wyjątki, na wzór erudytów w średniowieczu. Jednak nawet jeśli chodzi o ten zestaw przetrwania nie jest wykluczone, że zostanie on szybko zastąpiony przez sztuczną inteligencję” – ocenia Olivier Houdé.
.„W obliczu tego wyzwania jedynie uświadomienie problemu i ostrzeżenia naukowców mogą obecnie doprowadzić do wprowadzenia silnej polityki edukacyjnej i kulturowej, działającej wbrew tej zaplanowanej degradacji mózgu. Nie chodzi o demonizowanie czy brutalne zakazanie ekranów, ale o konieczność stymulowania umysłów przyszłości w sposób zrównoważony, zarówno przez pogłębione czytanie książek, poczynając od klasyki – zatem długich tekstów! – jak i krótkie teksty czy obrazy i wideo dostępne za pomocą komputera, algorytmów, sztucznej inteligencji. Aby to osiągnąć, trzeba nauczyć młodzież lepszego zarządzania czasem (ograniczyć czas przed ekranami), co bez wątpienia jest najtrudniejsze! To do rodziców, wychowawców i nauczycieli należy nakłanianie do tego i dawanie przykładu. Przede wszystkim należy to do rodziców. Dopiero wtedy będziemy mogli mieć nadzieję, że synteza, a może hybrydyzacja tych dwóch form stymulacji poznawczej, poprzez literaturę i cyfryzację, doprowadzi do powstania nowych form kreatywności. Wreszcie, ostateczny argument: aby oddzielić prawdę od fałszu, a zatem rozpoznawać i neutralizować błędy poznawcze, fake newsy i deepfake,wzmocnione dziś przez sztuczną inteligencję i media społecznościowe, potrzeba dystansu, zdolności rozumowania, które przynosi mózgowi jedynie spokojna, powolna i ciągła lektura” – stwierdza.
oprac. JD





