AfD w Berlinie z 17 proc. poparciem, w skali Niemiec 37 proc.

AfD w Berlinie może liczyć na poparcie na poziomie 17 proc. – wynika sondażu instytutu Insa. To kolejne badanie, w którym ta partia osiąga dobre wyniki w ostatnich tygodniach.
Mieszkańcy stolicy Niemiec pójdą do urn 20 września
.Zgodnie z sondażem na prowadzeniu w Berlinie znajduje się CDU z poparciem na poziomie 22 proc. Na drugim miejscu plasuje się AfD z 17 proc. Kolejne miejsca zajmują SPD (16 proc.) oraz Zieloni i Lewica (po 15 proc.).
Berlin jest jednym z pięciu niemieckich krajów związkowych, w których w tym roku odbędą się wybory. Mieszkańcy stolicy pójdą do urn 20 września. We wrześniu głosować będzie także Saksonia-Anhalt oraz Meklemburgia-Pomorze Przednie. Wcześniej w marcu głosowania odbędą się w Badenii-Wirtembergii i Nadrenii-Palatynacie.
Dobry wynik AfD w Berlinie zapowiedzią ogólnokrajowego sukcesu tej partii?
.Gdyby prognozy sondażu instytutu Insa potwierdziły się, oznaczałoby to, że rządząca stolicą koalicja CDU i SPD prawdopodobnie nie zdobyłaby wystarczającej liczby mandatów w berlińskim parlamencie.
W ostatnich berlińskich wyborach, w 2023 roku, wygrała CDU, partia kanclerza Niemiec Friedricha Merza, uzyskując 28,2 proc głosów. AfD była piąta, z wynikiem 9,1 proc. W 2025 roku, w wyborach federalnych, AfD w Berlinie zaufało 15,2 proc. głosujących.
Wysokie notowania AfD utrzymuje także w skali kraju. Z sondażu Forsa wynika, że na to ugrupowanie chce głosować co czwarty Niemiec, co daje jej poparcie porównywalne z CDU (26 proc.). W Meklemburgii-Pomorzu Przednim, graniczącym z Polską landzie na północnym wschodzie Niemiec, izolowana na niemieckiej scenie politycznej partia uzyskała w lutowym sondażu instytutu Forsa rekordowe 37 proc. poparcia.
Monachium. Przemówienie Marco Rubio i to, czego Polska nie usłyszała
.Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium pokazała w tym roku coś więcej niż różnicę ocen sytuacji międzynarodowej. Pokazała różnicę poziomu, na którym opisywana jest rzeczywistość – pisze Maciej ŚWIRSKI.
arco Rubio mówił o Ukrainie, o Rosji, o zobowiązaniach sojuszniczych. Nie kwestionował sensu wsparcia. Nie odwoływał się do izolacjonizmu. A jednak ciężar jego wystąpienia był przesunięty. Punkt odniesienia nie znajdował się w sferze wartości, lecz w sferze zdolności. W centrum jego wywodu znalazły się koszty, łańcuchy dostaw, możliwości produkcyjne, tempo odtwarzania zapasów. Innymi słowy: pytanie, czy Zachód jest w stanie utrzymać konflikt o wysokiej intensywności, jeśli stanie się on konfliktem długotrwałym.
Ten język nie jest przypadkowy ani incydentalny. Jest spójny z dokumentami strategicznymi przyjętymi w Waszyngtonie w ostatnich miesiącach. W National Security Strategy z grudnia 2025 roku zapisano wprost: „Cultivating American industrial strength must become the highest priority of national economic policy” — budowanie amerykańskiej siły przemysłowej musi stać się najwyższym priorytetem krajowej polityki gospodarczej. W National Defense Strategy z 2026 roku pojawia się zdanie jeszcze bardziej jednoznaczne: „The U.S. defense industrial base is the foundation for rebuilding and adapting our military to meet great-power competition” — amerykańska baza przemysłowo-obronna jest fundamentem odbudowy i adaptacji sił zbrojnych do warunków rywalizacji wielkomocarstwowej.
Te sformułowania nie są retoryką konferencyjną. Są elementem doktryny. Oznaczają, że w amerykańskim myśleniu o bezpieczeństwie ciężar został przesunięty z poziomu deklaracji na poziom zdolności przemysłowej. Nie chodzi już wyłącznie o to, kto ma rację i po czyjej stronie stoi moralność. Chodzi o to, kto potrafi produkować szybciej, niż jest w stanie zużywać w walce,
W tym samym Monachium Donald Tusk mówił językiem wartości. O wolnym świecie. O jedności Zachodu. O moralnym obowiązku wspierania Ukrainy. O tym, że dobro musi być silne i że instytucje Zachodu są najlepszym wynalazkiem politycznym w historii. Ten język ma swoje miejsce. Buduje legitymizację. Utrzymuje wspólnotę normatywną. Bez niego nie ma sensu sojuszu.
Różnica polega na czymś innym.
Rubio mówił o tym, czy Zachód ma materialne zdolności do utrzymania swojej polityki. Tusk mówił o tym, dlaczego ta polityka jest słuszna. Pierwszy operował kategorią skali i trwałości. Drugi kategorią sensu i zobowiązania.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/maciej-swirski-konferencja-bezpieczenstwa-w-monachium/
PAP/MB





