Afera korupcyjna wstrząsnęła krajem, który objął prezydencję w UE

Afera korupcyjna

Portal Politico poinformował 12 stycznia, że afera korupcyjna na Cyprze zatacza coraz szersze kręgi i objął już m.in. Charalambosa Charalambousa, szefa gabinetu prezydenta Nikosa Christodoulidesa. W efekcie Charalambous zrezygnował ze stanowiska.

Afera korupcyjna na Cyprze

.W komunikacie na temat swojej dymisji szef gabinetu głowy państwa napisał, że jego decyzja jest skutkiem „celowych działań, które mają na celu zaszkodzenie prezydentowi, podważanie pozycji rządu i zaszkodzenie wizerunkowi naszej ojczyzny”. Dodał, że kierowane pod jego adresem zarzuty to „przeinaczenia, wybiórcze fragmenty i kwestie wyrwane z kontekstów”, które „doprowadziły wiele osób do mylących wniosków”.

Politico przypomniało, że afera korupcyjna na Cyprze wybuchła wieczorem 8 stycznia, kiedy to na platformie X upubliczniono film, nagrany z ukrycia dzień po oficjalnym objęciu przez Cypr przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, co nastąpiło 1 stycznia.

Politico poinformowało, że film jest montażem ujęć osób pełniących ważne funkcje publiczne, które opisują sposoby na obejście limitów wydatków na kampanię wyborczą za pomocą darowizn oraz omawiają sposoby ułatwienia przedsiębiorcom dostępu do prezydenta i pierwszej damy. W jednym z fragmentów mowa jest o tym, jak rosyjscy biznesmeni mogą obejść sankcje UE nałożone na Rosję. Film zawiera też wypowiedź Charalambosa Charalambousa, który prywatnie jest szwagrem prezydenta, o tym, jak uzyskać dostęp do pałacu prezydenckiego.

Śledztwo w sprawie pochodzenia filmu

.Film sugeruje również, że składki wpłacane na konto funduszu AFKS, którym zarządza żona prezydenta Cypru, są sposobem na zapewnienie sobie preferencyjnego traktowania przez władze. W dniu 11 stycznia pierwsza dama Philippa Karsera ogłosiła, że rezygnuje z członkostwa w zarządzie funduszu. Władze w Nikozji zaprzeczyły zarzutom zawartym w filmie i nazwały jego publikację „działaniem hybrydowym”, które ma na celu zaszkodzenie „wizerunkowi rządu i kraju”.

Politico podkreśliło, że jak dotąd nie zweryfikowano w sposób wiarygodny tożsamości osoby prowadzącej konto, na którym opublikowano film. Powołując się na agencję informacyjną Cyprus News Agency, Politico napisało, że rząd w Nikozji zwrócił się o pomoc do wyspecjalizowanych zespołów w USA, Izraelu, Wielkiej Brytanii i Francji, by pomogły w ustaleniu pochodzenia filmu i osoby, która go stworzyła.

Unia Europejska przegrywa ze światem. Co dalej?

.Jesteśmy w historycznym momencie, który może przesądzić o kształcie naszego kontynentu na lata. Stawka jest olbrzymia – czeka nas albo przełamanie niemocy w strategicznym myśleniu o Europie, albo piętrzące się kłopoty, grożące stopniową dezintegracją i w konsekwencji marginalizacją państw Europy w świecie – pisze prof. Michał KLEIBER

W powszechnej opinii Unia niejako na własne życzenie zostaje w tyle za zmieniającym się światem. Mimo setek artykułów i wypowiedzi na temat potrzeb wprowadzenia zmian w funkcjonowaniu UE, poprawiających skuteczność w jej działaniu i związany z tym jej wizerunek, dzisiejsza sytuacja skłania mnie do już kolejnego zabrania głosu w tej sprawie. Po ponad 25-letnim doświadczeniu w pełnieniu różnych funkcji w unijnych instytucjach i komitetach oraz możliwościach bezpośredniej obserwacji działalności organów Unii mam na te kwestie ugruntowane poglądy.

Niepodważalnym faktem jest dzisiaj, że wobec potencjalnie wielkiego znaczenia Unii dla dobrostanu mieszkańców Europy, a także ze względu na obecne globalne zagrożenia gospodarcze i militarne coraz mniej osób wątpi w konieczność wprowadzenia daleko idących reform w funkcjonowaniu wspólnoty. Krytyczne stanowisko w tej sprawie zajmują już nie tylko partie tradycyjnie od niej zdystansowane, jak AfD w Niemczech czy Zjednoczenie Narodowe we Francji, ale także wiele ugrupowań centrowych mających do niedawna silnie prounijne poglądy. Już prawie wszyscy bowiem widzą, że Unia i jej państwa członkowskie coraz bardziej tracą na globalnym znaczeniu, a aktualna polityka Brukseli nie tworzy nadziei na zmianę. Publiczną dyskusję i proponowanie programu naprawczego niejako wymuszają jasno widoczne kłopoty w zakresie bezpieczeństwa, energetyki, handlu międzynarodowego, ochrony zdrowia publicznego, unijnej polityki dotyczącej gospodarki, szczególnie w kontekście rozwoju i wdrażania innowacji, czy szybko zmniejszającej się liczby rodzimej ludności w państwach członkowskich, od lat kompensowana przez bardzo problematyczną politykę imigracyjną. Niestety, nawet ten długi wykaz problemów nie wyczerpuje całości sprawy.

.Powagę sytuacji potwierdzają wypowiedzi wielu ważnych polityków, a wśród nich np. prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który niedawno powiedział, że Unia nie jest nieśmiertelna i że prowadząc dotychczasową politykę, może za 2–3 lata nawet „umrzeć”. W podobnym tonie wypowiedział się niedawno były premier Włoch i prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi, twierdząc, że Unia musi wreszcie zareagować na zmieniający się porządek światowy, ponieważ w swojej obecnej formie nie jest ona przygotowana, aby stawić czoła dzisiejszym wyzwaniom. Z kolei inny były premier Włoch, Enrico Letta, stwierdził, chyba nie do końca żartobliwie, że niebawem głównym zmartwieniem Unii może stać się problem wyboru, czyją kolonią być lepiej – USA czy Chin. A były kanclerz Austrii Sebastian Kurz oznajmił, że Unia dla nikogo nie jest już dzisiaj pozytywnym wzorcem. W mediach ukazują się zaś teksty z tytułami typu „jaka będzie Europa po rozpadzie Unii”, wyraźnie wskazującymi na możliwość końca Wspólnoty.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 stycznia 2026