Afera Zondacrypto podzieliła Polaków. Sondaże pokazują głęboką polaryzację polityczną

Afera Zondacrypto sondaże

Upadek giełdy Zondacrypto stał się nie tylko jedną z największych afer finansowych ostatnich miesięcy, ale również kolejnym polem ostrego konfliktu politycznego. Analiza trzech sondaży opinii publicznej z kwietnia i maja 2026 roku pokazuje, że Polacy są głęboko podzieleni w ocenie odpowiedzialności za aferę, a sposób interpretacji wydarzeń w dużej mierze zależy od politycznych sympatii respondentów. 

.Według opracowania socjologicznego przygotowanego na podstawie badań United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski oraz SW Research dla „Dziennika Gazety Prawnej”, największa grupa respondentów wskazuje jako głównych winnych zarząd i właścicieli giełdy. Jednocześnie bardzo silnie obecny pozostaje wymiar polityczny afery związany z wetem prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy dotyczącej rynku kryptoaktywów. 

Polacy przede wszystkim obwiniają właścicieli giełdy

.W pierwszym z analizowanych badań — United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski — 33,8 proc. respondentów uznało, że odpowiedzialność za aferę ponosi wyłącznie zarząd firmy. Drugą najczęściej wskazywaną odpowiedzią był prezydent Karol Nawrocki — 30,5 proc., natomiast rząd Donalda Tuska wskazało 21,9 proc. respondentów. 

Podobny układ odpowiedzi pojawił się również w badaniu SW Research dla „Dziennika Gazety Prawnej”. Ponad 40 proc. badanych uznało, że główną odpowiedzialność ponoszą właściciele giełdy. Prezydent i jego otoczenie wskazało 27,6 proc. respondentów, zaś obecną opozycję — 26,4 proc. 

Należy podkreślić jednak, że same liczby nie oddają najważniejszego zjawiska widocznego w badaniach.

Wyborcy oceniają aferę przez pryzmat politycznych sympatii

Najbardziej uderzającym elementem analizy jest skala politycznej polaryzacji. Wśród wyborców koalicji rządzącej aż 59 proc. obwinia prezydenta Karola Nawrockiego, natomiast jedynie 4 proc. wskazuje rząd Donalda Tuska. Wśród wyborców opozycji sytuacja wygląda odwrotnie — 39 proc. wskazuje rząd, a jedynie 11 proc. prezydenta. 

Można określić to zjawisko mianem „polaryzacji afektywnej”. Oznacza ono sytuację, w której ocena wydarzeń publicznych zależy przede wszystkim od politycznej tożsamości wyborców, a nie od samej analizy faktów. 

W Polsce coraz częściej interpretacja wydarzeń przebiega według logiki politycznego obozu, a nie neutralnej oceny merytorycznej. Dotyczy to również kwestii gospodarczych i finansowych, które jeszcze kilka lat temu były oceniane bardziej technicznie niż politycznie. 

Ponad 82 proc. Polaków nie chce pomocy państwa

Trzecim ważnym elementem analizy jest stosunek społeczeństwa do ewentualnej pomocy publicznej dla osób poszkodowanych w aferze Zondacrypto.

Według sondażu dla „Rzeczpospolitej” ponad 82 proc. Polaków sprzeciwia się państwowej pomocy dla inwestorów, którzy stracili środki na giełdzie. Jedynie 14 proc. respondentów uważa, że państwo powinno wesprzeć poszkodowanych. 

Najczęściej wskazywanym uzasadnieniem było przekonanie, że inwestorzy świadomie podejmowali ryzyko inwestycyjne. Należy interpretować ten wynik jako przejaw silnego indywidualistycznego podejścia do odpowiedzialności finansowej. 

Afera Zondacrypto stała się kolejnym symbolem politycznego podziału

Sama kwestia regulacji rynku kryptowalut i odpowiedzialności instytucji państwa została w dużej mierze przykryta przez polityczny konflikt pomiędzy obozem rządowym a opozycją. W praktyce oznacza to, że dla wielu respondentów najważniejsze nie jest już samo źródło problemu, lecz to, który obóz polityczny można obciążyć odpowiedzialnością za kryzys. 

Podobne zjawiska były wcześniej widoczne w najbardziej spolaryzowanych sporach politycznych ostatniej dekady, między innymi podczas debat dotyczących reform sądownictwa. Tym razem podobny mechanizm pojawił się wokół rynku kryptowalut i regulacji finansowych. 

Arkadiusz Jordan

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 maja 2026