Algieria spycha francuski ze szkół i urzędów

język francuski w Algierii

Angielski będzie pierwszym językiem obcym, z którym zetkną się algierscy uczniowie. Francuski, przez dziesięciolecia obecny w szkołach, administracji, medycynie i życiu gospodarczym, zostanie przesunięty na dalszy plan. Spór nie dotyczy jednak wyłącznie programu nauczania, lecz także kolonialnej przeszłości, suwerenności państwa, nierówności społecznych i przyszłego miejsca Algierii w świecie.

.Od roku szkolnego 2026/2027 uczniowie trzeciej klasy szkoły podstawowej w Algierii będą uczyli się wyłącznie angielskiego jako pierwszego języka obcego. Francuski pojawi się dopiero w klasie czwartej, równolegle z angielskim. Decyzję ogłosił 25 lipca 2026 r. minister edukacji Mohamed Seghir Saâdaoui podczas konferencji poświęconej przygotowaniom do nowego roku szkolnego, co potwierdziły również algierskie media, między innymi Algérie Eco i „Le Soir d’Algérie”.

Minister przedstawił reformę jako decyzję pedagogiczną. Jego zdaniem rozpoczynanie w tym samym czasie nauki dwóch języków obcych posługujących się alfabetem łacińskim byłoby dla ośmioletnich dzieci nadmiernym obciążeniem. Problem w tym, że decyzja nie została odebrana jako techniczna korekta programu, lecz jako kolejny etap świadomego ograniczania obecności francuskiego w Algierii.

Angielski przejmuje pierwszeństwo w algierskiej szkole

Do roku szkolnego 2022/2023 francuski był pierwszym językiem obcym nauczanym od trzeciej klasy szkoły podstawowej. Angielski wprowadzono na tym poziomie decyzją prezydenta Abdelmadjida Tebboune’a, który nazywał go językiem nauki i międzynarodowej komunikacji. Początkowo oba języki funkcjonowały obok siebie, lecz reforma z 2026 r. po raz pierwszy daje angielskiemu wyraźne pierwszeństwo.

Operację przeprowadzono w dużym pośpiechu. W 2022 r. Algieria ogłosiła nabór ponad pięciu tysięcy nauczycieli kontraktowych, którzy mieli rozpocząć nauczanie angielskiego w szkołach podstawowych. O stanowiska ubiegało się około 60 tys. osób, jednak algierskie media i związki zawodowe od początku wskazywały, że dyplom z anglistyki nie zastępuje przygotowania pedagogicznego niezbędnego do pracy z małymi dziećmi. Okoliczności naboru opisywał między innymi portal TSA Algérie.

To właśnie kwestia przygotowania kadr pozostaje jednym z najsłabszych punktów reformy. Były doradca algierskiego Ministerstwa Edukacji Ahmed Tessa przekonuje, że przesunięcie francuskiego nie wynika z oceny wyników uczniów, lecz z decyzji politycznej podjętej bez odpowiedniego zaplecza dydaktycznego. Krytycy nie kwestionują potrzeby nauczania angielskiego, ale pytają, czy państwo dysponuje wystarczającą liczbą dobrze przygotowanych nauczycieli, programów i podręczników.

Najważniejszy spór nie przebiega zatem między zwolennikami angielskiego i przeciwnikami modernizacji. Dotyczy tego, czy angielski ma zostać dodany do językowych kompetencji Algierczyków, czy też ma zastępować francuski z powodów politycznych. Jak zauważa algierski portal TSA Algérie, kraj nie potrzebuje wojny językowej, lecz skutecznej edukacji pozwalającej młodym ludziom posługiwać się kilkoma językami.

Francuski znika nie tylko ze szkół

Zmiana w szkołach jest częścią szerszego procesu. W ostatnich latach francuski zaczął znikać z dokumentów instytucji państwowych, korespondencji urzędowej, rachunków wystawianych przez przedsiębiorstwa publiczne oraz części komunikatów kierowanych do obywateli. Nie wszędzie zastępuje go jednak angielski. W części instytucji wprowadzany jest układ arabsko-angielski, a w innych wyłącznie język arabski.

W 2025 r. publiczny operator Algérie Télécom zdecydował, że na rachunkach klientów angielski zastąpi francuski i będzie występował obok arabskiego. Informację tę podał sam operator, a zmianę opisał portal Algérie Eco. Podobny kierunek wybrały wcześniej inne przedsiębiorstwa publiczne, między innymi Sonelgaz, a Air Algérie zapowiedziały stosowanie arabskiego i angielskiego na nowych biletach lotniczych.

Algierska federacja piłkarska zarządziła natomiast w 2025 r. używanie języka arabskiego w dokumentach, korespondencji i oficjalnych komunikatach swoich struktur. Od lutego 2026 r. algierska administracja podatkowa miała również stosować wyłącznie arabski w oficjalnej korespondencji. Pokazuje to, że proces określany często jako anglicyzacja jest równocześnie kontynuacją arabizacji rozpoczętej po odzyskaniu przez Algierię niepodległości.

Francuski nigdy nie został uznany za język urzędowy niepodległej Algierii. Zgodnie z algierską konstytucją językami narodowymi i urzędowymi są arabski oraz tamazight, czyli język berberyjski. Takie rozstrzygnięcie zawiera oficjalny tekst algierskiej konstytucji. Przez dziesięciolecia istniała jednak duża różnica między formalnym statusem francuskiego a jego rzeczywistą obecnością w państwie i społeczeństwie.

Czy Algieria może rzeczywiście zrezygnować z francuskiego?

Według danych przywoływanych na podstawie raportu Międzynarodowej Organizacji Frankofonii w Algierii żyje około 15,6 mln osób posługujących się francuskim, co odpowiada mniej więcej jednej trzeciej mieszkańców kraju. Algieria pozostaje tym samym jednym z największych skupisk ludności francuskojęzycznej na świecie, mimo że nie należy do instytucjonalnej Frankofonii. W skali globalnej francuskim posługuje się około 396 mln osób, a niemal 65 proc. z nich mieszka w Afryce, wynika z raportu OIF z 2026 r..

Znaczenie francuskiego nie ogranicza się do kontaktów z Francją. Język ten pozostaje ważny w algierskiej medycynie, inżynierii, farmacji, badaniach naukowych, przedsiębiorstwach i części administracji. Ułatwia również kontakty z krajami Maghrebu, francuskojęzycznej Afryki, Kanadą oraz liczną algierską diasporą mieszkającą we Francji.

Powstaje przy tym ryzyko nierównego tempa reform. Szkoły ograniczają francuski, podczas gdy część kierunków akademickich nadal wykorzystuje francuskojęzyczne materiały i terminologię. Uczniowie, którzy otrzymają słabsze przygotowanie językowe, mogą więc zetknąć się na studiach z wymaganiami, do których publiczna szkoła nie będzie ich przygotowywała.

Władze próbują jednocześnie zmieniać język szkolnictwa wyższego. Od roku akademickiego 2025/2026 angielski ma być szerzej wykorzystywany między innymi na kierunkach medycznych. Ministerstwo uruchomiło także internetową platformę angielskiego medycznego dla studentów pierwszego roku, o czym informowała państwowa agencja Algérie Presse Service.

Przejście z jednego języka nauczania na drugi wymaga jednak nie tylko decyzji ministerialnej, ale również przeszkolenia wykładowców, opracowania podręczników i ujednolicenia terminologii. W przeciwnym razie reforma może doprowadzić do sytuacji, w której studenci nie opanują wystarczająco dobrze ani francuskiego, ani specjalistycznego angielskiego.

Spór o język jest sporem o niepodległość

Dla części algierskich środowisk politycznych francuski pozostaje przede wszystkim językiem dawnego kolonizatora. Zwolennicy jego dalszego ograniczania przedstawiają reformę jako dokończenie procesu odzyskiwania suwerenności rozpoczętego w 1962 r. W tej perspektywie obecność francuskiego w szkołach i urzędach nie jest neutralnym dziedzictwem historycznym, lecz świadectwem utrzymywania się wpływów Francji.

Takie podejście popierają przede wszystkim środowiska islamistyczne i konserwatywne. Pojawiają się postulaty przesunięcia nauki francuskiego aż do szkoły średniej albo całkowitego usunięcia go z obowiązkowego programu. Obrońcy języka bywają określani mianem Hizb França, czyli „partii Francji”, co ma sugerować istnienie frankofilskiej elity działającej w interesie byłego mocarstwa kolonialnego.

Spór zyskał dodatkową temperaturę z powodu kryzysu w relacjach francusko-algierskich. Napięcia nasiliły się po poparciu przez Paryż marokańskiego stanowiska w sprawie Sahary Zachodniej, a następnie w związku z migracją, wzajemnymi wydaleniami dyplomatów i sprawą pisarza Boualema Sansala. Nie oznacza to, że reforma językowa jest wyłącznie reakcją na obecny konflikt, ponieważ proces promowania angielskiego rozpoczął się wcześniej. Kryzys polityczny sprawił jednak, że każda decyzja ograniczająca francuski zaczęła być interpretowana jako sygnał wysyłany do Paryża.

Francuski jako narzędzie awansu czy przywilej elit?

Obrona francuskiego ma również wymiar społeczny. Krytycy dotychczasowego modelu zwracają uwagę, że dobra znajomość tego języka zapewnia dostęp do prywatnych szkół, studiów we Francji, zagranicznych dyplomów i lepiej płatnych stanowisk. Francuski może więc działać nie tylko jako kompetencja, lecz także jako mechanizm odtwarzania pozycji uprzywilejowanych grup.

Jeżeli jednak francuski zostanie osłabiony wyłącznie w szkołach publicznych, a pozostanie obecny w prywatnej edukacji i wśród zamożniejszych rodzin, reforma może paradoksalnie pogłębić nierówności. Dzieci elit nadal będą uczyły się francuskiego, angielskiego i arabskiego, podczas gdy uczniowie zależni wyłącznie od publicznego systemu edukacji otrzymają dostęp do mniejszej liczby języków. Zamiast demokratyzacji kompetencji nastąpiłoby ich jeszcze silniejsze uzależnienie od sytuacji materialnej rodziców.

Na ten problem zwraca uwagę świeckie Zgromadzenie na rzecz Kultury i Demokracji. W oficjalnym stanowisku RCDpodkreślono, że francuski wciąż pozostaje ważnym językiem nauki, medycyny, badań, inżynierii, dyplomacji i kultury. Partia nie sprzeciwia się angielskiemu, lecz domaga się reformy opartej na badaniach, konsultacjach i rzeczywistych możliwościach systemu edukacji.

Podobnie wypowiedziało się Stowarzyszenie Algierskich Ulemów Muzułmańskich, którego trudno podejrzewać o obronę francuskich wpływów. Organizacja zaapelowała, aby reformę szkoły wyprowadzić z obszaru wojny ideologicznej i oceniać ją przede wszystkim pod względem jakości nauczania. Stanowisko to opisał algierski portal Twala.

Algieria nie musi wybierać tylko jednego języka

Angielski jest podstawowym językiem międzynarodowej nauki, technologii, informatyki i dużej części gospodarki cyfrowej. Wzmocnienie jego nauczania może zwiększyć możliwości algierskich uczniów i studentów. Nie wynika z tego jednak konieczność osłabiania francuskiego, który już jest obecny w społeczeństwie i pozostaje użyteczny w kontaktach gospodarczych, akademickich oraz regionalnych.

UNESCO traktuje wielojęzyczność jako źródło korzyści poznawczych, społecznych i ekonomicznych, pod warunkiem że polityka językowa jest dobrze zaplanowana, uwzględnia rzeczywiste kompetencje nauczycieli i nie odcina uczniów od języków, które znają lub których potrzebują. Samo współistnienie kilku języków nie jest więc problemem. Problemem może być brak kadr, chaotyczne programy i podporządkowanie edukacji sporom politycznym.

Najrozsądniejszym rozwiązaniem dla Algierii byłoby rozwijanie modelu, w którym arabski, tamazight, francuski i angielski nie walczą o wyłączność, lecz pełnią uzupełniające się funkcje. Arabski i tamazight wyrażają konstytucyjną tożsamość państwa, francuski jest częścią jego rzeczywistego dziedzictwa społecznego i intelektualnego, a angielski otwiera dostęp do globalnego obiegu nauki i technologii.

Decyzja podjęta w algierskich szkołach pokazuje jednak, że język nigdy nie jest wyłącznie narzędziem komunikacji. Może być symbolem dominacji, niepodległości, awansu społecznego albo wykluczenia. Dlatego spór o to, czy dzieci najpierw poznają angielski, czy francuski, w rzeczywistości jest sporem o to, jaką Algierią ma być kraj ponad sześćdziesiąt lat po odzyskaniu niepodległości.

Sebastian Nizio

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 27 sierpnia 2026