Ameryka zapyta o udział uzbrojenia USA w zakupach Europejczyków

Na spotkaniu ministrów obrony państw NATO w lutym 2026 r. Amerykanie zamierzają zapytać, jak strona europejska widzi udział USA w unijnych programach zakupu uzbrojenia – wynika z informacji uzyskanych przez media. Będą też oczekiwać informacji o wydatkach europejskich sojuszników na obronę.
Ameryka zapyta o udział uzbrojenia USA w zakupach Europejczyków
.Ministrowie obrony spotkają się 12 lutego 2026 r. w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli. Spotkaniu będzie przewodniczył sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte.
Władze USA przed spotkaniem sformułowały sześć pytań, na które będą oczekiwały odpowiedzi. Pięć pytań dotyczy zobowiązania sojuszników podjętego na szczycie NATO w Hadze w sprawie wydawania 5 proc. PKB rocznie na obronność i bezpieczeństwo do 2035 r. Wcześniej cel ten wynosił 2 proc. PKB.
Amerykanie będą chcieli dowiedzieć się, jakie działania podejmują kraje europejskie, aby osiągnąć nowy cel – ile wydają obecnie na obronność i jaki sprzęt wojskowy zamierzają kupić. W tym obszarze Polska ma mocną pozycję, bo wypełnia zobowiązania i wydaje coraz więcej na obronność w relacji do PKB, deklasując w tej kategorii większość europejskich państw NATO.
Szóste pytanie dotyczy udziału USA m.in. w unijnym programie SAFE. To program finansowy, który ma ułatwić państwom UE pilne, duże inwestycje w zdolności obronne poprzez udostępnienie nisko oprocentowanych, długoterminowych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
„Kupuj europejskie uzbrojenie”
.Część krajów unijnych chce, aby środki te zostały przeznaczone na zakup sprzętu produkowanego w państwach UE. W tej dziedzinie przoduje Francja, która ma silny przemysł zbrojeniowy i chciałaby na tym skorzystać.
Krytycy takiego podejścia twierdzą, że kładzenie nacisku wyłącznie na europejskich producentów może spowolnić dostawy potrzebnego uzbrojenia lub zwiększyć koszty, zwłaszcza w sytuacji, gdy niektóre dostawy, np. nowoczesnych systemów uzbrojenia, są zdominowane przez producentów z USA lub innych krajów spoza Unii.
Część polityków i ekspertów obawia się, że zbyt restrykcyjne trzymanie się reguły „kupuj europejskie” może ograniczyć możliwości modernizacji armii i doprowadzić do napięć w relacjach transatlantyckich. Te kontrowersje były widoczne w kontekście pożyczki dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro, wynegocjowanej w grudniu na szczycie UE w Brukseli.
Europa nie jest w stanie obronić się bez USA
.W styczniu 2026 r. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, że z tej kwoty 60 mld euro zostanie przeznaczone na zakup uzbrojenia dla Ukrainy, przy czym promowane będą zakupy w krajach UE. W reakcji sekretarz generalny NATO nalegał podczas wizyty w styczniu w Parlamencie Europejskim, aby UE zezwoliła Ukrainie na przeznaczenie części pożyczki, jaką Unia ma przekazać Kijowowi, na zakup broni z USA mimo nacisków niektórych państw członkowskich, takich jak Francja.
– Jeśli ktokolwiek tutaj myśli (…), że Unia Europejska lub Europa jako całość może się obronić bez USA, niech marzy dalej. Nie może – powiedział wówczas Mark Rutte europarlamentarzystom z Komisji Obrony i Spraw Zagranicznych PE.
Na spotkaniu 12 lutego 2026 r. w Brukseli stronę amerykańską ma reprezentować tym razem nie minister obrony Pete Hegseth, a wiceminister obrony Elbridge Colby.
Polska z największą armią UE
.Na temat tego, iż jeśli Polska spełni ambitne plany modernizacji i zwiększenia siły własnej armii, to będzie dysponowała największą armią lądową w całej Unii Europejskiej, na łamach “Wszystko co Najważniejsze” pisze Alexandre MASSAUX w tekście “Największa siła militarna Unii Europejskiej“.
“Warszawa uchwaliła nowe prawo obronne w 2022 roku. Jak podaje polski rząd, polska armia liczy obecnie ok. 111,5 tys. żołnierzy zawodowych i 32 tys. żołnierzy wojsk obrony terytorialnej. Na mocy nowych przepisów polska armia zostanie docelowo zwiększona do ok. 300 tys. żołnierzy – 250 tys. żołnierzy zawodowych i 50 tys. żołnierzy wojsk obrony terytorialnej. Jeśli te liczby zostaną osiągnięte, polska armia przewyższy 200-tysięczną armię francuską, która jest obecnie największą armią w UE”.
”Dzięki stale rosnącemu budżetowi obronnemu, zwiększonemu zaangażowaniu w misje UE i NATO, korzystnym czynnikom geopolitycznym oraz dużemu potencjałowi rekrutacyjnemu Polska ma dobrą pozycję, aby nadal wzmacniać swoje siły zbrojne. Świadczą o tym zresztą ostatnie zakupy. W ostatnich latach Polska dokonała szeregu poważnych zakupów broni w celu modernizacji i wzmocnienia swoich sił zbrojnych. W 2016 roku zamówiła w niemieckiej firmie Krauss-Maffei Wegmann 100 czołgów najnowszej generacji Leopard 2A5. Z kolei od polskiej firmy WZM zakupiła transportery opancerzone Rosomak, które służą do transportu oddziałów i wsparcia logistycznego na polu walki. W 2018 roku Polska zawarła umowę z amerykańską firmą Raytheon na zakup systemu Patriot, najnowocześniejszego systemu obrony przeciwlotniczej”.
.”Zakup ten był jednym z największych zakupów obronnych w historii Polski i został wyceniony na 4,75 mld dolarów. Polska kupiła także samoloty myśliwskie F-35 od amerykańskiej firmy Lockheed Martin – zamówiła 32 myśliwce z tej serii, które zastąpią wysłużone myśliwce MiG-29 i Su-22. Zamówiono również wojskowe drony, w tym drony MQ-9 Reaper produkowane przez amerykańską firmę General Atomics. Od 2022 roku zakupy te znacznie przyspieszają. W Korei Południowej Polska kupiła 288 systemów wielokrotnych wyrzutni rakietowych K239 Chunmoo i 1000 czołgów K2 od Hyundai Rotem. W USA Warszawa zamówiła 116 nowych czołgów Abrams. Dla porównania – Francja, Niemcy i Wielka Brytania mają obecnie podobno po 200 czołgów” – pisze Alexandre MASSAUX.
PAP/Łukasz Osiński/MJ



