Antychińskie cła Meksyku. Kolejny sukces Donalda Trumpa

Meksykańscy ustawodawcy zatwierdzili pakiet nowych ceł, które obejmą setki produktów, z których wiele pochodzi z Chińskiej Republiki Ludowej. Wszystko wskazuje na to, że antychińskie cła Meksyku są odpowiedzią na politykę Donalda Trumpa.

Ponad 1400 produktów ma zostać objętych cłami sięgającymi 50%

.Decyzja o wprowadzeniu pakietu sankcji wymierzonego w Pekin zapadła w czasie, gdy Meksyk prowadzi negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie wysokich ceł importowych, które zapowiadał prezydent Donald Trump. Eksperci przypuszczają, że prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum chce dzięki swojej decyzji uniknąć ceł Waszyngtonu. Nie należy także wykluczyć scenariusza, że to sam Donald Trump zaproponował takie rozwiązanie.

Na czym mają polegać meksykańskie cła? Ponad 1400 produktów ma zostać objętych cłami sięgającymi 50%, a ich ogłoszenie zostało od razu skomentowane przez Pekin. Rzecznik chińskiego ministerstwa handlu stwierdził, że opłaty te „znacznie szkodzą interesom partnerów handlowych, w tym Chin”.

Równocześnie z krytyką decyzji prezydent Claudii Sheinbaum, Chiny zapowiedziały również swoje plany większego zaangażowania w krajach Ameryki Łacińskiej i Karaibów, których celem ma być “pogłębienie relacji w regionie poprzez handel i innowacje”.

Antychińskie cła Meksyku mogą przeszkodzić w planach Pekinu

.Jest to kontynuacja wieloletniego procesu uzależniania państwa globalnego południa od chińskiej gospodarki, proces, który jeszcze do niedawna miał miejsce także w Meksyku. Kraj ten służył Chinom do unikania amerykańskich ceł. 

Donald Trump zmienił ten stan rzeczy. Najsilniejszym argumentem w negocjacjach okazały się wysokie cła na meksykańską stal i aluminium, które zagroziły całej gospodarce. Donald Trump groził również nałożeniem dodatkowych ceł na Meksyk, w tym “ceł karnych”. Miały one wywrzeć presję na wiele krajów Ameryki Łacińskiej w kwestii karteli narkotykowych, które dalej rządzą w wielu regionach. 

Teraz prezydent Sheinbaum wydaje się być zmuszona do współpracy z USA, a meksykańskie cła mogą przeszkodzić w planach Pekinu. Bezpośrednia dyplomacja Donalda Trumpa wydaje się po raz kolejny przynosić efekty.

Meksyk i Unia Europejska – coraz bliżej

.Włoski makaron, belgijska czekolada, francuski ser pleśniowy – to tylko niektóre europejskie specjały, które Meksykanie będą mogli wkrótce nabywać po niższych cenach dzięki odnowieniu umowy o wolnym handlu pomiędzy Meksykiem i Unią Europejską. Z kolei europejscy konsumenci będą mogli cieszyć się wieloma produktami rolno-spożywczymi pochodzącymi z Meksyku – pisze Beata WOJNA

Zniesienie ceł na prawie 90 procent produktów rolnych i rybnych, ochrona regionalnych produktów rolnych i włączenie sektora usług, w tym handlu elektronicznego, do relacji gospodarczych to tylko wybrane korzyści, które przyniesie nowa umowa. Pojawią się także ułatwienia migracyjne dla przedsiębiorców i możliwość wzajemnego uznawania kwalifikacji. Zniknie uciążliwe świadectwo pochodzenia EUR1.

Pod koniec kwietnia Meksyk i Unia Europejska osiągnęły „zasadnicze porozumienie” w negocjacjach dotyczących filaru ekonomicznego tzw. umowy globalnej, która od 2000 r. łączy obie strony, umożliwiając swobodny handel tylko produktami przemysłowymi. Przypomnijmy, że negocjacje dotyczące wymiaru politycznego i współpracy zostały zakończone pod koniec 2017 r. Jest to niewątpliwie ważny krok w kierunku odnowienia traktatu, który po dwóch dekadach stał się przestarzały. Jednak do zakończenia całego procesu pozostaje jeszcze długa droga.

Co dalej? Unia Europejska wskazuje, że „dyskusje będą teraz koncentrować się na dopracowaniu szczegółów technicznych umowy; negocjatorzy oczekują pełnego tekstu do końca 2018 r., po czym rozpocznie się rewizja tekstu porozumienia pod względem prawnym”. Przegląd prawny i tłumaczenia trwają zwykle około sześciu miesięcy, co oznacza, że ​​władze w Meksyku i Unii Europejskiej nie będą mogły podpisać nowego traktatu aż do 2019 r. Niemniej ważne będzie jego zatwierdzenie w Parlamencie Europejskim, gdzie można spodziewać się burzliwej dyskusji wokół problemu praw człowieka w Meksyku. Następnie rozpocznie się ratyfikacja dokumentu w Meksyku i krajach Unii Europejskiej. Będziemy musieli poczekać prawdopodobnie około dwóch lat, aż cały proces zakończy się w 27 państwach członkowskich Unii Europejskiej, już bez Wielkiej Brytanii. Na szczęście umowa o wolnym handlu, czyli filar ekonomiczny porozumienia, może być stosowana prowizorycznie, jeszcze przed zakończeniem procedur ratyfikacyjnych w państwach europejskich.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/beata-wojna-meksyk-i-unia-europejska/

MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 14 grudnia 2025