Arboretum Królewskie w Kórniku ma 200 lat

Cały rok potrwają obchody 200-lecia istnienia Arboretum Kórnickiego. Zlokalizowane w Kórniku (Wielkopolskie) arboretum jest najstarszym w Polsce i jednym z najbogatszych w Europie Środkowej; stanowi obecnie część Instytutu Dendrologii Polskiej Akademii Nauk.
Program jubileuszowego roku uzupełnią plenery malarskie i fotograficzne i premiera filmu dokumentalnego
.Jubileusz zainauguruje seminarium w Instytucie Dendrologii PAN w Kórniku. Arboretum założył w 1826 roku Tytus Działyński na terenie parku przy kórnickim zamku.
Arboretum jest miejscem badań dendrologicznych, a także edukacji przyrodniczej i turystyki. Park można zwiedzać samodzielnie lub z przewodnikiem; odbywają się tu również zajęcia edukacyjne. Na jego terenie znajdują się m.in. polana edukacyjna i ścieżki tematyczne oraz plac zabaw. Corocznie organizowane są wydarzenia poświęcone wybranym grupom roślin, m.in. dni magnolii, lilaków, różaneczników i azalii. Co roku arboretum odwiedza ponad 100 tys. osób.
– Jesteśmy obiektem sędziwym, a możliwość podziwiania w Kórniku 200 lat nieprzerwanej historii to coś wyjątkowego. Wiele drzew zgromadzonych w arboretum pochodzi jeszcze z czasów Tytusa i Jana Działyńskich, twórców tego miejsca. Jednocześnie kolekcja dendrologiczna nie jest zamknięta – proces jej tworzenia jest ciągły, a obiekt, którym się opiekujemy, jest żywy i stale się zmienia – powiedziała PAP kierownik Arboretum i Lasu Doświadczalnego dr inż. Kinga Nowak.
W lutym odbędzie się wspólne, oficjalne rozpoczęcie obchodów 200-lecia Biblioteki Kórnickiej, 600-lecia zamku w Kórniku oraz 200-lecia Arboretum Kórnickiego. W wydarzeniu wezmą udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych oraz świata nauki i kultury.
W ramach obchodów zaplanowano m.in. konkurs plastyczny i fotograficzny dla dzieci i młodzieży, szkolny konkurs na miniprojekty badawcze oraz ogrodnicze warsztaty dla dzieci. Wydany zostanie także jubileuszowy przewodnik po arboretum, prezentujący jego historię, kolekcje oraz najciekawsze gatunki drzew i krzewów. Planowana jest również wystawa fotograficzna oraz prezentacja dorobku hodowlanego arboretum – odmian drzew i krzewów powstałych w Kórniku.
Zaplanowano spotkania edukacyjne w szkołach, przedszkolach i bibliotekach oraz liczne wydarzenia plenerowe poświęcone m.in. zwiastunom wiosny z kolekcji arboretum, magnoliom, a także kwitnącym różanecznikom i azaliom. W maju odbędzie się Święto Narodowej Kolekcji Lilaków.
Głównym wydarzeniem jubileuszowego roku będzie majowa konferencja naukowa pt. „200 lat Arboretum Kórnickiego” z udziałem przedstawicieli władz oraz instytucji naukowych i kulturalnych.
W lipcu odbędzie się „Wielki dzień otwarty w Arboretum” – całodniowe wydarzenie popularyzujące naukę i przyrodę. Na uczestników, w tym całe rodziny, czekać będą warsztaty, wykłady, zielone lekcje, pokazy arborystyczne i florystyczne, stoiska edukacyjne, wystawy oraz atrakcje dla dzieci.
– 19 lipca w ciągu jednego dnia postaramy się zaprezentować wszystko, czym zajmujemy się w arboretum. Pokażemy, jak opiekować się starymi drzewami, zaprezentujemy różne prace ogrodnicze oraz nasz park maszynowy. Zaprosimy także do zwiedzania i podziwiania dorobku hodowlanego ośrodka, w którym powstało wiele odmian drzew i krzewów – powiedziała Kinga Nowak.
Program jubileuszowego roku uzupełnią plenery malarskie i fotograficzne, premiera filmu dokumentalnego, impreza biegowa oraz letni cykl spotkań rekreacyjnych wśród drzew „Joga na 200 lat Arboretum” i marsz dendro walking. Zaplanowano także rodzinny Dzień Dziecka z grami terenowymi i warsztatami przyrodniczymi oraz – w lipcu – jubileuszowy koncert plenerowy w ramach cyklu „Muzyka z Kórnika”.
Dr inż. Kinga Nowak podkreśliła, że program wydarzeń został tak ułożony, by każdy zainteresowany miał okazję odwiedzić arboretum przynajmniej raz w miesiącu, aż do końca jubileuszowego roku.
– Praktycznie co tydzień w arboretum można zobaczyć coś nowego; każde z organizowanych przez nas wydarzeń, spotkań może więc być poświęcone innemu zagadnieniu. To obiekt, który w kolejnych miesiącach wygląda zupełnie inaczej. Wielu gości odwiedza nas wielokrotnie, by odkrywać arboretum w różnych porach roku – i w różnych barwach – powiedziała.
W Arboretum Kórnickim zgromadzono kolekcję drzew i krzewów pochodzących z umiarkowanej strefy półkuli północnej. Szczególnie licznie reprezentowane są flory drzewiaste wschodniej Azji i Ameryki Północnej. W kolekcjach rosną także gatunki z górskich obszarów Azji Środkowej i Kaukazu. Liczba gatunków i odmian w arboretum wynosi ponad 3 tys.
Szczególnie licznie reprezentowane są brzozy, suchodrzewy, topole, lilaki, tawuły oraz drzewa i krzewy iglaste. W arboretum zgromadzono także kolekcję krzewów ozdobnych, m.in. forsycje, różaneczniki, magnolie i jaśminowce.
Powstanie kolekcji dendrologicznej jest efektem działalności kilku pokoleń osób związanych z Kórnikiem. W drugiej połowie XVIII wieku Teofila z Działyńskich Potulicka urządziła przy zamku park w stylu francuskim, z regularnymi żywopłotami, kamiennymi figurami zwierząt i wodotryskami.
Kolejna przebudowa parku w latach 1826–1860 była prowadzona przez Tytusa Działyńskiego, który rozpoczął gromadzenie kolekcji drzew i krzewów na wzór podobnych obiektów w Anglii, Francji i Niemczech. Park urządzono w nowym wówczas stylu krajobrazowym, zwanym także angielskim, charakteryzującym się swobodnym układem grup drzew, rozległymi przestrzeniami łąk i dalekimi perspektywami. Do dziś zachował on wiele elementów takiej architektury ogrodowej.
Tytus Działyński, a następnie jego syn Jan, sprowadzali do Kórnika nasiona i sadzonki licznych drzew i krzewów, często nieznanych wówczas w Polsce, z renomowanych szkółek i zakładów ogrodniczych w Anglii, Francji, Holandii i Niemczech.
Kto stworzył kórnickie aboretum?
.Jan Działyński w latach 1860–1880 zgromadził w Kórniku kolekcję liczącą około 1500 gatunków. Były to najbogatsze zbiory dendrologiczne na ziemiach polskich i jedne z największych w Europie.
Po śmierci Jana Działyńskiego Kórnik stał się własnością Władysława Zamoyskiego, który przed śmiercią w 1924 r. przekazał dobra kórnickie wraz z bezcennymi zbiorami muzealnymi, biblioteką i parkiem narodowi polskiemu, tworząc Fundację „Zakłady Kórnickie”. Zgodnie z wolą fundatora kolekcja dendrologiczna miała służyć badaniom naukowym na potrzeby leśnictwa i ogrodnictwa.
Pierwsza placówka badawcza – Zakład Badania Drzew i Lasu – powstała w 1933 r. Obecnie arboretum jest częścią Instytutu Dendrologii PAN. W 2011 r. arboretum wraz z zamkiem i kościołem parafialnym w Kórniku zostało uznane za Pomnik Historii.
W Arboretum Kórnickim rosną okazy rzadkich drzew i krzewów oraz liczne wiekowe drzewa krajowe. Za najstarsze uznaje się lipy rosnące w głównej alei biegnącej od zamku w kierunku południowym, liczące około 300 lat.
Drzewa i krzewy zgromadzone w kolekcji Arboretum Kórnickiego są obiektem wielokierunkowych badań prowadzonych przez Instytut Dendrologii. Obejmują one m.in. systematykę, aklimatyzację, fizjologię i genetykę. Wyniki tych prac są wykorzystywane w leśnictwie i ogrodnictwie oraz służą ochronie środowiska i idei zadrzewiania kraju. Arboretum Kórnickie odgrywa także istotną rolę w procesie introdukcji drzew i krzewów.
W grudniu 2025 roku czasopismo „Plants, People, Planet” wymieniło Arboretum Kórnickie wśród najczęściej cytowanych w badaniach naukowych. Kórnicki ośrodek zajął siódme miejsce na świecie i drugie w Europie. Instytut Dendrologii PAN został określony jako kluczowa w skali Europy jednostka prowadząca badania nad arboretami, istotne dla ochrony różnorodności biologicznej i edukacji.
Rok Jubileuszowy 200-lecia Arboretum Kórnickiego objęty został patronatem medialnym serwisu Nauka w Polsce.
Czego możemy nauczyć się od zwierząt?
.Czynniki decydujące o tym, czy inne osobniki będą traktowane w sposób przyjazny, czy też agresywny, wykazują duże podobieństwo u zwierząt i u człowieka – pisze prof. Ewa J. GODZIŃSKA
Jednym z najważniejszych fundamentów życia społecznego jest ofiarność, czyli gotowość do wyświadczania innym przysług mimo związanego z tym ryzyka, czasem nawet za cenę życia. Altruizm to działania, które przynoszą korzyści innym osobnikom, ale dla altruisty wiążą się z ponoszeniem strat lub przynajmniej ze znacznym tego ryzykiem. Istnieje nawet zjawisko altruistycznego samobójstwa. U niektórych gatunków mszyc osobniki specjalizujące się w obronie kolonii, tak zwani żołnierze, poświęcają życie, by bronić swoje towarzyszki przed wrogami naturalnymi. Gdy napastnik (zwykle gąsienica) uszkodzi zamieszkiwaną przez mszyce galasówkę, żołnierze naprawiają to uszkodzenie za pomocą szybko koagulującej cieczy wyrzucanej z własnego ciała. Żołnierz miesza tę ciecz odnóżami, by przyspieszyć jej koagulację, a potem ginie powolną śmiercią spowodowaną przez nagłą utratę płynów. Żołnierze golców piaskowych, niewielkich afrykańskich ssaków prowadzących podziemny tryb życia, również często poświęcają życie dla swojej kolonii, ponosząc śmierć podczas obrony swoich pobratymców przed wężami.
Ważną podkategorią ryzykownych zachowań altruistycznych są tak zwane zachowania ratunkowe, czyli przychodzenie z pomocą konkretnym osobnikom, które znalazły się w niebezpieczeństwie. W r. 2002 polscy badacze Wojciech Czechowski, Ewa J. Godzińska i Marek Kozłowski zainicjowali współczesne badania takich zachowań, opisując, jak robotnice trzech gatunków mrówek ratują towarzyszki atakowane przez drapieżne larwy mrówkolwa. Szerokie spektrum zachowań ratunkowych zostało też opisane u wielu innych gatunków mrówek i u licznych kręgowców, takich jak różne gryzonie i naczelne, słonie, mangusty, psy, dziki, walenie i niektóre ptaki. W badaniach tych obserwowano i analizowano nie tylko przychodzenie z pomocą osobnikom zaatakowanym przez drapieżnika, lecz również pomoc w uwalnianiu się z różnych naturalnych i sztucznych pułapek.
Ofiarność i gotowość do angażowania się w ryzykowne akcje na rzecz innych osobników nie jest naiwnością, lecz ważnym przystosowaniem. Jest tak dlatego, że dla każdego osobnika ważniejsze od indywidualnego przeżycia jest tzw. dostosowanie łączne, czyli łączna zdolność do przekazania swoich genów kolejnym pokoleniom, niezależnie od tego, czy są one ulokowane w jego własnym ciele, czy też w ciałach innych osobników. Jedną z najważniejszych form altruizmu jest więc nepotyzm, czyli działania przynoszące korzyść krewnym altruisty. Drugim ważnym czynnikiem decydującym o opłacalności zachowań altruistycznych jest gotowość ich beneficjentów do odwzajemniania uzyskanych przysług.
Ofiarność i rycerskość podobają się płci przeciwnej. Zwierzęta mogą jednak zachowywać się w sposób altruistyczny także z innych powodów. Ryzykowne zachowania altruistyczne stanowią bowiem sygnał wysokiej jakości osobnika i w związku z tym mogą przynosić mu korzyści poprzez podnoszenie jego atrakcyjności dla płci przeciwnej. Zjawisko to zostało dobrze udokumentowane między innymi przez długoletnie badania zachowań dżunglotymali arabskich. Ptaki te uprawiają lęgi zespołowe, w których osobniki podporządkowane nie mają bezpośredniego dostępu do rozrodu, lecz pełnią funkcję pomocników pomagających w wychowywaniu potomstwa osobników dominujących. Dżunglotymale odstraszają wrogów naturalnych, w szczególności jadowite węże, stosując wobec nich tak zwane nękanie, czyli celowe przybliżanie się do intruza i konfrontację z nim. Nękanie węży to niesłychanie ryzykowne zadanie. Jednak tylko te ptaki, które nie stronią od udziału w takich odważnych akcjach, mogą zdobyć tak zwany prestiż społeczny, bez którego nie są w stanie uzyskać dostępu do rozrodu. W związku z tym nawet osobniki dominujące, które uzyskały już dostęp do rozrodu, konkurują aktywnie z osobnikami podporządkowanymi o możliwość pełnienia niebezpiecznej funkcji strażnika. Uwaga: różnica pomiędzy walką o dominację i poszukiwaniem prestiżu społecznego polega na tym, że w pierwszym przypadku osobnik rywalizuje z członkami tej samej grupy społecznej, a w drugim walczy z zewnętrznymi wrogami swojej grupy, by w ten sposób obwieścić swoją wysoką jakość i stać się atrakcyjnym kandydatem na partnera do rozrodu.
To święta prawda, że „w kupie raźniej”. W języku nauki prawidłowość tę określa się jako społeczne buforowanie strachu (lub stresu). Zjawisko to można zaobserwować już u ryb. Jednym z modelowych gatunków zwierzęcych używanych w badaniach biomedycznych jest obecnie niewielka rybka danio pręgowany. Gdy rybki z tego gatunku eksponowano na działanie bodźców chemicznych pełniących u nich funkcję sygnałów alarmowych, zachowania świadczące o ich strachu, takie jak chaotyczne pływanie lub znieruchomienie, były mniej nasilone, jeśli badany osobnik postrzegał jednocześnie bodźce chemiczne lub wzrokowe świadczące o bliskości innych osobników. Bodźce wzrokowe wpływały przy tym silniej na zachowania rybek niż bodźce chemiczne.
Zjawisko społecznego buforowania stresu występuje nawet u mrówek. Już od dawna znany jest silny negatywny wpływ izolacji na przeżywalność owadów społecznych. Istnieje nawet powiedzenie, że można hodować jedną krowę czy jedną kozę, ale nie można hodować jednej pszczoły. Ciekawy przykład społecznego buforowania stresu udokumentowały badania naszego zespołu (Pracownia Etologii Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN) u mrówek amazonek. Amazonki uprawiają odmianę pasożytnictwa społecznego, określaną jako niewolnictwo, i na dłuższą metę nie są w stanie żyć bez pomocy swoich niewolnic, mrówek z innego gatunku, porywanych przez nie z macierzystego gniazda jeszcze w stadium poczwarki. Jak wykazaliśmy, w warunkach izolacji społecznej amazonki przeżywały dłużej, jeśli zapewniano im towarzystwo zaledwie jednej mrówki pochodzącej z tej samej kolonii. Co najciekawsze, efekt ten występował również wtedy, gdy była nią inna amazonka. Nie była to niewolnica, więc nie mogła jej wiele pomóc, ale najwyraźniej sama obecność towarzyszki redukowała u amazonek stres będący wynikiem społecznej izolacji. Niestety, efekt ten był stosunkowo krótkotrwały i zanikał już po upłynięciu trzech dni izolacji. Należy też jednak pamiętać, że zwierzęta mogą nie tylko wzajemnie się uspokajać, ale także przekazywać sobie negatywne emocje, a w szczególności, jak to się określa, „zarażać się strachem”.
Kontakty społeczne mogą być bardzo nagradzające. Dowodzą tego badania nad związkami zachowań społecznych zwierząt z neurohormonem oksytocyną. Związek ten określany jest czasem jako „hormon miłości”, a jego rolę w modulowaniu zachowań społecznych podsumowuje skrótowo slogan „relaks – więź – zaufanie”. Niedawno okazało się, że u ssaków wydzielanie oksytocyny silnie stymuluje zabawa z ulubionym towarzyszem. Dzieje się tak również wtedy, gdy w zabawie uczestniczą przedstawiciele różnych gatunków. W jednym z takich badań stwierdzono, że po piętnastominutowej zabawie zaprzyjaźnionych ze sobą psa i koziołka poziom oksytocyny we krwi psa wzrósł o 48 proc., a w krwi koziołka aż o 210 proc.! Oksytocyna wydziela się również podczas kontaktów ludzi z ulubionymi zwierzętami. W szczególności długi kontakt wzrokowy z ulubionym psem prowadzi do wydzielania oksytocyny u obydwu partnerów. Jest to o tyle zaskakujące, że do niedawna powszechnie uważano, że w świecie zwierząt patrzenie prosto w oczy zwykle sygnalizuje wrogie intencje i wręcz chęć ataku. Silnie nagradzające efekty pociągają również za sobą kontakty samic ze swoimi młodymi. Badania aktywności mózgu samic szczura za pomocą techniki funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) wykazały, że stymulacja dostarczana przez ssące oseski pobudza aktywność układu nagrody mózgu karmiącej samicy silniej niż kokaina. W dodatku okazało się, że kokaina pobudza silnie układ nagrody mózgu jedynie u dziewiczych samic szczura, a u karmiących matek powoduje wręcz supresję aktywności układu nagrody. Współczesne badania naukowe potwierdzają więc w pełni popularne powiedzenie, że „miłość to narkotyk”.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-ewa-j-godzinska-czego-mozemy-nauczyc-sie-od-zwierzat/
PAP/MB



