Atak USA na Iran musiał nastąpić [Le Figaro]

Prezydent USA Donald Trump nie miał innego wyjścia niż uderzyć na Iran – powiedział w dniu 28 lutego 2026 r. francuski wojskowy gen. Olivier Kempf w rozmowie z dziennikiem „Le Figaro”. Jego zdaniem jednym z możliwych scenariuszy jest próba obalenia reżimu irańskiego.

Atak USA na Iran

.Wojskowy, który kieruje firmą analityczną La Vigie powiedział „Le Figaro”, że drugim scenariuszem jest wzmocnienie presji na Iran, by osiągnąć postęp w negocjacjach na temat jego programu pocisków nuklearnych. – To właśnie impas w tej kwestii był powodem, dla którego Donald Trump wyraził w dniu 27 lutego 2026 r. rozczarowanie postępem rozmów – powiedział gen. Olivier Kempf. Ocenił także, że negocjacje między Iranem i USA ws. programu nuklearnego Teheranu zmierzały do impasu.

Komentując oświadczenie Izraela o tym, że wspólne z USA uderzenia na Iran są „wyprzedzające”, wojskowy ocenił, że jest to określenie używane w sytuacji, gdy atak ma „powstrzymać zagrożenie, zanim nie stanie się ono rzeczywiste bądź nieuchronne”.

Apel prezydenta USA o złożenie broni przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej świadczy, zdaniem rozmówcy „Le Figaro”, że przewidywalny jest pierwszy scenariusz, jakim jest zmiana reżimu w Teheranie. Nie jest pewne, czy może on upaść – przyznał wojskowy. Jego zdaniem Iran – którego infrastruktura wojskowa przetrwała uderzenia z czerwca 2025 roku – spodziewał się ataku.

Duża operacja wojskowa w Iranie

.Generał zwrócił uwagę na „zachętę”, jaką Donald Trump skierował do Irańczyków. – Dla Donald Trumpa jest to także sposób na dotrzymanie obietnicy, jaką złożył im na początku demonstracji (w Iranie) – podkreślił rozmówca „Le Figaro”.

Wojskowy ocenił, że intencje amerykańskie staną się wyraźniejsze, gdy stanie się jasne, czy chodzi o serię ograniczonych w czasie uderzeń, czy dłuższy konflikt. Generał ostrzegł przed regionalizacją konfliktu; przy tym, jego zdaniem, „nie jest w interesie Iranu, by wejść w długi i trudny konflikt z Amerykanami”.

Donald Trump oznajmił 28 lutego 2026 r., że USA rozpoczęły dużą operację wojskową przeciwko Iranowi, i zapewnił, że kraj ten nigdy nie będzie mieć broni atomowej. Wezwał też naród irański do przejęcia władzy w kraju.

Islam, lewica, dyktatura

.Tytuł oczywiście nawiązuje do klasycznego tekstu Adama Michnika „Kościół, lewica, dialog”. Ale po latach zmieniły się tematy i konfiguracje – pisze Jan ŚLIWA.

eheran-Warszawa, wspólna sprawa – takie hasło dało się ostatnio słyszeć. Moja krótka odpowiedź brzmi: nie. Z Izraelem mamy na pieńku, ale reżim ajatollahów nie jest moim sojusznikiem. W tym artykule chcę wyjaśnić, dlaczego z islamem mi nie po drodze (ani islamowi ze mną).

Czy wojna na Bliskim Wschodzie nas dotyczy? To przecież tak daleko. Ciekawe jednak, że ci, którzy w przypadku toczącej się tuż za polską granicą wojny na Ukrainie głoszą, że to nie nasza wojna, w tym przypadku dziwnie się rozpalają. Przyczyną tych emocji jest oczywiście bezpośrednie zaangażowanie Żydów: Izraela, diaspory i ich sojuszników – oraz ich wrogów.

Stosunki polsko-żydowskie są oględnie mówiąc złożone. Mnie najbardziej boli, że Żydzi w zamian za materialne wsparcie zamietli pod dywan winy Niemców, złych Niemców przemianowali na nazistów, a z „dobrymi Niemcami” robią korzystne interesy.

Jako że potrzebni są jacyś winni Zagłady, rola ta została przydzielona Polakom. Od lat żaden polityk izraelski nie powiedział dobrego słowa o Polsce, bojąc się ostracyzmu. Tym niemniej w czerwcu 2019 premierzy Morawiecki i Netanyahu (pod silną presją Wielkiego Protektora) wspólnie potępili zarówno antysemityzm jak i antypolonizm. Jedyne takie wydarzenie w historii. Ale tematów spornych można by znaleźć więcej. Przykre jest to, że wielu mieszkających w Polsce Żydów stara się, by nie zapanował między nami pokój, zrozumienie i współpraca. Jeszcze dziwniejsze jest to, że często to ambasador Izraela dba o to, żeby stosunki nasze były jak najgorsze. Specyficzne pojęcie roli ambasadora.

Obecnie wizerunek Izraela na świecie jest mocno zszargany, lobby izraelskie jest w defensywie. W sferze wizualnej dominują obrazy cywilnych ofiar w Gazie. Dokonana 7 października 2023 r. arabska masakra na Żydach została zapomniana, a zniszczenie Izraela, którego muzułmanie mogliby dokonać, nie robi wrażenia. Więcej – nawet, gdyby do niego doszło, wielu by wewnętrznie (albo i publicznie) przyznało, że właściwie to się należało. Pamiętajmy, że po 7 października, jeszcze przed izraelskim atakiem na Gazę, w wielu miastach na Zachodzie odbyły się manifestacje entuzjastycznie popierające te zbrodnie. Wsparcie dla sprawy palestyńskiej przeplata się z antysemityzmem. Bo tak jak twierdzę, że z Izraelem/Żydami należy dyskutować rzeczowo, nie godząc się na wyciąganie przez nich co chwilę pałki antysemityzmu, nie akceptuję generalnej stygmatyzacji opartej na podstawach rasowych. Natomiast specyficzna mentalność spowodowana określonym wychowaniem, to inna sprawa. I znów należy dodać, że co jest prawdziwe statystycznie, nie musi być prawdziwe indywidualnie, jako że wielu Żydów radykalnie się nie zgadza z agresywną polityką rządu Netanyahu.

Tyle o stronie izraelskiej. Ale co z islamską? Patrząc na chłodno, islam nie jest naszym sojusznikiem. Nie mamy wspólnej sprawy z Teheranem. Tu znowu należy dodać, że problemem nie jest rasa ani narodowość muzułmanów, jako że muzułmanami oprócz Arabów są również Persowie i Indonezyjczycy. Problemem są pewne głęboko wpojone zasady. Nie wiemy – lub nie chcemy wiedzieć, że dalekosiężnym celem islamu jest dominacja nad światem i cały niegdyś chrześcijański Zachód jest wrogiem, którego należy ujarzmić. Dlatego lepiej jest nie powodować się emocjami, lecz przyjrzeć się faktom i spokojnie ocenić, gdzie stanąć. Najlepiej stanąć obok i się uważnie przyglądać.

.Co w temacie islamu robi lewica? Mają wspólnego wroga, zdroworozsądkowy konserwatyzm. Stąd ten dziwny sojusz wczesnośredniowiecznej religii objawionej i postępowych zachodnich uniwersytetów. Sojusz ten widzimy też w polityce. A dyktatura pojawia się tu stąd, ponieważ zarówno islam, jak i polityczna poprawność zawężają pole dyskusji i tępią heretyków, często tych samych. Tytuł oczywiście nawiązuje do klasycznego tekstu Adama Michnika „Kościół, lewica, dialog”. Ale po latach zmieniły się tematy i konfiguracje.

PAP/Anna Wróbel/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 28 lutego 2026