Bez nowych badań genetycznych nie da się policzyć niedźwiedzi w Polsce

Badania naukowców przeprowadzone w głównych ostojach niedźwiedzi brunatnych, czyli na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego i na Podkarpaciu, wskazują, że dekadę temu w Polsce było ich ok. 130 – powiedziała dr hab. Agnieszka Sergiel. Aktualnych danych genetycznych jednak nie ma.

Badania naukowców przeprowadzone w głównych ostojach niedźwiedzi brunatnych, czyli na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego i na Podkarpaciu, wskazują, że dekadę temu w Polsce było ich ok. 130 – powiedziała dr hab. Agnieszka Sergiel. Aktualnych danych genetycznych jednak nie ma.

Niedźwiedzie brunatne w Polsce

.Według Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie w Bieszczadach, na Pogórzu i w Beskidzie Niskim może aktualnie bytować około 300 niedźwiedzi. Naukowcy komentują jednak, że te szacunki nie są dokonywane właściwymi metodami i są prawdopodobnie zawyżone.

Dr hab. Agnieszka Sergiel, profesor Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, podkreśliła, że monitoring liczebności populacji niedźwiedzia brunatnego w całym kraju (oparty na badaniach genetycznych) jest obowiązkiem Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ). Dotąd nie został on jednak przeprowadzony.

– Co roku należy monitorować rozmieszczenie niedźwiedzia brunatnego w kraju, czyli zasięg populacji. Sprawdza się wówczas czy pojawiają się jakieś nowe obszary występowania, czy też ich ubywa. Natomiast jak dotąd nie przeprowadzono monitoringu liczebności tego gatunku w skali całego kraju – powiedziała biolog mgr Teresa Berezowska-Cnota z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie.

Zaznaczyła, że w ramach ostatniego przeprowadzonego przez IOP PAN monitoringu genetycznego populacji niedźwiedzia na Podkarpaciu w latach 2014-2015 zidentyfikowano 50 osobników. Wcześniejsze badania genetyczne przeprowadzono w 2010 r. w ramach projektu, którego celem było opracowanie programu ochrony niedźwiedzia brunatnego w Polsce. W Bieszczadach zidentyfikowano wówczas 55 osobników.

– Badania genetyczne są najbardziej weryfikowalną metodą. Inne metody, np. obserwacje za pomocą fotopułapek, mają charakter uzupełniający – wyjaśniła dr hab. Agnieszka Sergiel. Według ogólnie przyjętych standardów, pobieranie prób do badań genetycznych powinno być prowadzone w systematyczny sposób – na całym obszarze występowania gatunku i w określonym (możliwie jak najkrótszym) czasie. – My to robimy na siatce kwadratów 5 km na 5 km. W przypadku badań populacji krajowej taka siatka powinna pokryć cały obszar występowania niedźwiedzia – powiedziała.

Jak zaznaczyła, w tych kwadratach rozmieszcza się tzw. pułapki włosowe, które są głównym źródłem materiału do badań genetycznych. Są to przymocowywane do drzew fragmenty drutu kolczastego, o które niedźwiedzie się czochrają i zostawiają kosmyki sierści. – Czasem umieszczamy je na drzewach, o których wiemy, że służą niedźwiedziom do tego ocierania się i pozostawiania śladów zapachowych, a przy tym i prób, o które nam chodzi – tłumaczyła dr hab. Sergiel.

Dodała, że przeprowadzane są również tzw. transekty, gdy badacze spacerują określonymi ścieżkami i szukają również odchodów niedźwiedzi. – Wysiłek wkładany w takie badania jest bardzo duży, muszą one być bardzo metodyczne – zaznaczyła biolog. Tego typu badania są realizowane regularnie przez Tatrzański Park Narodowy, a rzadziej na terenie Bieszczadów. W regionie tym oprócz Instytutu Ochrony Przyrody PAN, oceny liczebności prowadzone były przez Fundację Przyroda i Nauka dr. Wojciecha Śmietany. Aktualnie obowiązująca metodyka monitoringu gatunku, zakłada szacowanie liczebności z użyciem metod genetycznych jednocześnie w całym obszarze występowania niedźwiedzia co sześć lat. Co sześć lat wymagane jest bowiem jej sprawozdawanie do Komisji Europejskiej.

Dane Głównego Urzędu Statystycznego

.Badacz przypomniała, że w Polsce niedźwiedź brunatny występuje na terenie całych Karpat – najliczniej w Tatrach i Bieszczadach. – Jest też obecny w Beskidzie Żywieckim, Niskim i Sądeckim. Pojedyncze obserwacje notuje się też w Sudetach – powiedziała dr hab. Sergiel.

Jak wyjaśniła, liczba 300 osobników, która pojawia się w różnych doniesieniach medialnych, pochodzi z danych prezentowanych przez Główny Urząd Statystyczny (GUS). – To są dane, które GUS pozyskuje od instytucji zajmujących się ochroną gatunku, czyli GDOŚ, RDOŚ, a te z kolei zbierają je od zarządców poszczególnych obszarów, w tym od jednostek organizacyjnych Lasów Państwowych – tłumaczyła. Dodała, że w poszczególnych nadleśnictwach prowadzone są obserwacje i inwentaryzacje, ale w sposób niezgodny z zalecaną metodyką monitoringu gatunku, stąd rozbieżność danych.

Brak aktualnych danych genetycznych nie pozwala dziś rzetelnie określić liczebności niedźwiedzi w Polsce – podkreśliła mgr Teresa Berezowska-Cnota, koordynatorka ostatnich cykli monitoringu niedźwiedzia brunatnego w Polsce. Jednocześnie należy mieć na uwadze, że wiarygodne oszacowania liczebności możliwe są do uzyskania wyłącznie przy zastosowaniu jednorodnej metodyki w całym obszarze występowania gatunku.

Badaczki zwracają uwagę na to, że planowany na Słowacji odstrzał do 350 niedźwiedzi może mieć negatywny wpływ na liczebność polskiej populacji, ponieważ niedźwiedzie swobodnie przemieszczają się między tymi krajami nie respektując granic państwowych.

– Z obserwacji pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego wynika, że przy tym samym wysiłku terenowym wkładanym w zbiór prób pozyskują mniej materiału do celów badawczych niż w latach ubiegłych. Może to sugerować, że skutki odstrzału dotykają stref przygranicznych w Polsce. – Spodziewamy się istotnego wpływu na naszą część populacji niedźwiedzia – oceniła dr hab. Sergiel.

Zachowania ratownicze u zwierząt

.Na temat zachowań altruistycznych i ratowniczych u poszczególnych gatunków zwierząt na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Ewa J. GODZIŃSKA w tekście “Czego możemy nauczyć się od zwierząt?“.

“Ważną podkategorią ryzykownych zachowań altruistycznych są tak zwane zachowania ratunkowe, czyli przychodzenie z pomocą konkretnym osobnikom, które znalazły się w niebezpieczeństwie. W r. 2002 polscy badacze Wojciech Czechowski, Ewa J. Godzińska i Marek Kozłowski zainicjowali współczesne badania takich zachowań, opisując, jak robotnice trzech gatunków mrówek ratują towarzyszki atakowane przez drapieżne larwy mrówkolwa. Szerokie spektrum zachowań ratunkowych zostało też opisane u wielu innych gatunków mrówek i u licznych kręgowców, takich jak różne gryzonie i naczelne, słonie, mangusty, psy, dziki, walenie i niektóre ptaki. W badaniach tych obserwowano i analizowano nie tylko przychodzenie z pomocą osobnikom zaatakowanym przez drapieżnika, lecz również pomoc w uwalnianiu się z różnych naturalnych i sztucznych pułapek”.

“Ofiarność i gotowość do angażowania się w ryzykowne akcje na rzecz innych osobników nie jest naiwnością, lecz ważnym przystosowaniem. Jest tak dlatego, że dla każdego osobnika ważniejsze od indywidualnego przeżycia jest tzw. dostosowanie łączne, czyli łączna zdolność do przekazania swoich genów kolejnym pokoleniom, niezależnie od tego, czy są one ulokowane w jego własnym ciele, czy też w ciałach innych osobników. Jedną z najważniejszych form altruizmu jest więc nepotyzm, czyli działania przynoszące korzyść krewnym altruisty. Drugim ważnym czynnikiem decydującym o opłacalności zachowań altruistycznych jest gotowość ich beneficjentów do odwzajemniania uzyskanych przysług”.

”Ofiarność i rycerskość podobają się płci przeciwnej. Zwierzęta mogą jednak zachowywać się w sposób altruistyczny także z innych powodów. Ryzykowne zachowania altruistyczne stanowią bowiem sygnał wysokiej jakości osobnika i w związku z tym mogą przynosić mu korzyści poprzez podnoszenie jego atrakcyjności dla płci przeciwnej. Zjawisko to zostało dobrze udokumentowane między innymi przez długoletnie badania zachowań dżunglotymali arabskich. Ptaki te uprawiają lęgi zespołowe, w których osobniki podporządkowane nie mają bezpośredniego dostępu do rozrodu, lecz pełnią funkcję pomocników pomagających w wychowywaniu potomstwa osobników dominujących”.

”Dżunglotymale odstraszają wrogów naturalnych, w szczególności jadowite węże, stosując wobec nich tak zwane nękanie, czyli celowe przybliżanie się do intruza i konfrontację z nim. Nękanie węży to niesłychanie ryzykowne zadanie. Jednak tylko te ptaki, które nie stronią od udziału w takich odważnych akcjach, mogą zdobyć tak zwany prestiż społeczny, bez którego nie są w stanie uzyskać dostępu do rozrodu. W związku z tym nawet osobniki dominujące, które uzyskały już dostęp do rozrodu, konkurują aktywnie z osobnikami podporządkowanymi o możliwość pełnienia niebezpiecznej funkcji strażnika. Uwaga: różnica pomiędzy walką o dominację i poszukiwaniem prestiżu społecznego polega na tym, że w pierwszym przypadku osobnik rywalizuje z członkami tej samej grupy społecznej, a w drugim walczy z zewnętrznymi wrogami swojej grupy, by w ten sposób obwieścić swoją wysoką jakość i stać się atrakcyjnym kandydatem na partnera do rozrodu” – pisze prof. Ewa J. GODZIŃSKA.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-ewa-j-godzinska-czego-mozemy-nauczyc-sie-od-zwierzat/

PAP/ Joanna Morga/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 14 stycznia 2026