Bilet wstępu do Wenecji – od kiedy, za ile, dla kogo?

Od 25 kwietnia 2024 r. w wybrane dni obowiązywać będzie biletu wstępu do Wenecji dla tych, którzy przyjadą tam tylko na kilka godzin bez noclegu. Nie oznacza, że miasto będzie zamknięte i niegościnne – zapewnił w czwartek burmistrz Luigi Brugnaro.

Od 25 kwietnia 2024 r. w wybrane dni obowiązywać będzie bilet wstępu do Wenecji dla tych, którzy przyjadą tam tylko na kilka godzin bez noclegu. Nie oznacza, że miasto będzie zamknięte i niegościnne – zapewnił w czwartek burmistrz Luigi Brugnaro.

Bilet wstępu do Wenecji

.Zgodnie z rozporządzeniem władz miejskich bilet wstępu do Wenecji będzie obowiązkowy przez 29 dni w roku w okresach turystycznego szczytu. Bilet w cenie 5 euro kupić będą musieli ci turyści, którzy przyjadą tam tylko na jednodniowe zwiedzanie bez nocowania. Nocleg w Wenecji zwalnia z tego wymogu.

Po raz pierwszy turyści będą musieli okazać bilety wstępu do Wenecji 25 kwietnia, czyli w Święto Wyzwolenia Włoch i jednocześnie patrona miasta – świętego Marka.

Bilety będą obowiązkowe do 5 maja włącznie, czyli do majówki, a potem w weekendy do końca lipca.

Opłata będzie wymagana w przypadku pobytu w godzinach od 8:30 do 16:00.

Od 16 stycznia można online rezerwować wizytę w mieście w wyznaczonych dniach szczytu turystycznego napływu.

Powody decyzji władz miejskich

.W rozmowie z portalem dziennika „Corriere della Sera” burmistrz Brugnaro oświadczył: „25 kwietnia będą prawdopodobnie skierowane na nas oczy całego świata, ponieważ nikt nigdy nie przeprowadził takiego eksperymentu”.

„Chodzi o zapewnienie szacunku dla wszystkich, począwszy od tych, którzy tu mieszkają” – dodał.

Tak odniósł się do powtarzanych od lat narzekań i protestów mieszkańców, którzy nie mieszczą się w tramwajach wodnych i nie mogą normalnie funkcjonować w zatłoczonym mieście.

Burmistrz zaznaczył też: „Urodziłem się w 1961 roku. W dziennikach w czarno-białej telewizji mówiło się już wtedy, tak jak dzisiaj, o śmierci Wenecji”.

Poza tym Luigi Brugnaro położył nacisk na to, że przyjmowanie rezerwacji biletu wstępu nie oznacza wprowadzenia górnego pułapu liczby zwiedzających.

„Przygotujemy inne bramki wstępu dla mieszkańców i dla osób, które przyjadą na jeden dzień” – poinformował.

Według tych zapowiedzi prowadzone będą kontrole ruchu pieszych w mieście w dniach szczytu – także prędkości, z jaką się poruszają.

W Wenecji od 27 stycznia trwa karnawał, na który przybyły tysiące turystów. Szczyt przyjazdów oczekiwany jest w dwa najbliższe weekendy oraz w ostatki 13 lutego.

Turystyka wymaga zmian

.„Zobaczyć piramidy w Gizie, zwiedzić dom Paquiusa Proculo w Pompejach albo Galerię Zwierciadlaną w Wersalu, przepłynąć Kanał Panamski, zatracić się w Wenecji i jej karnawale – oto prawa człowieka współczesnego. Turystyka jest miarą postępu i jako taka nie powinna nigdy ulegać ograniczeniu. Tak przynajmniej myślano, dopóki nie pojawił się koronawirus. W ciągu kilku tygodni zamknęły podwoje najbardziej prestiżowe muzea świata, najpopularniejsze atrakcje turystyczne stały się nagle nieosiągalne, wielkie wycieczkowce zacumowały w portach, plac Świętego Marka opustoszał, Machu Picchu zamilkło, a do Mony Lisy przestały ustawiać się kolejki” – pisze François De CLOSETS, francuski dziennikarz i eseista.

Jak podkreśla, „w ciągu ostatniego półwiecza liczba podróży wzrosła, ale ich czas uległ skróceniu. Błyskawiczność jest jedną z nadrzędnych wartości współczesności. Zwiedzającego należy postawić przed arcydziełem. Chwila na doznania i »następny, proszę«. Podróże zorganizowane i rejsy wycieczkowcami oferują maksimum atrakcji w krótkim czasie za minimum pieniędzy. W odbiorze turystów podróżowanie nie wiąże się z czasownikami »pójść«, »pojechać«, »polecieć« itd., ale z czasownikiem »zrobić«. Oto, co ma do zaoferowania turystyka podlegająca w całości logice liberalizmu.”

Jego zdaniem „pora na zmiany. Zerwanie z turystyką-towarem byłoby prawdziwą rewolucją, ponieważ system liberalny nie potrafiłby zaproponować niczego w zamian. Każde państwo z osobna musiałoby zrewidować sposób korzystania ze swoich zasobów turystycznych, tak by zwiedzanie było czasem odkrywania, trwało dłużej i dawało przyjemność z rozumienia tego, co się widzi. Zwiedzanie powinno być także podróżą w czasie, zaznajamianiem się z historią, a nie tylko z przyrodą; z naciskiem na poznanie, a nie tylko na zabawę. Krótko mówiąc: krótkie wypady powinny być zamieniane na dłuższe, rzadsze, droższe i bogatsze w doświadczenia podróże. Tylko w ten sposób miejsca dewastowane przez hordy turystów na nowo staną się do pogodzenia z turystyką dla wszystkich”.

PAP/Sylwia Wysocka/WszystkoCoNajważniejsze/SN

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 2 lutego 2024