Bitwa pod Parkanami – zwycięstwo husarii, które zaczęło się od klęski

Odsiecz wiedeńska była tylko początkiem długiej wojny Polski i jej sojuszników z Imperium Osmańskim. Już na początku października 1683 roku, niespełna miesiąc po uratowaniu stolicy państwa Habsburgów, Jan III Sobieski dwukrotnie starł się z Turkami. Pierwsza bitwa pod Parkanami zakończyła się jego klęską, w drugiej to jego wojska rozgromiły armię przeciwnika.

Odsiecz wiedeńska była tylko początkiem długiej wojny Polski i jej sojuszników z Imperium Osmańskim. Już na początku października 1683 roku, niespełna miesiąc po uratowaniu stolicy państwa Habsburgów, Jan III Sobieski dwukrotnie starł się z Turkami. Pierwsza bitwa pod Parkanami zakończyła się jego klęską, w drugiej to jego wojska rozgromiły armię przeciwnika.

Z Wiednia pod Parkany

.Bitwa pod Wiedniem rozstrzygnęła się 12 września 1683 roku. Wojska tureckie Kary Mustafy rozpoczęły pospieszny odwrót. Wielki wezyr nie planował jednak składać broni, tym bardziej, że miał jeszcze szanse na uratowanie swojej głowy przed gniewem sułtana. Dlatego też w bezpiecznej odległości od stolicy Austrii przystąpił do reorganizowania swojej armii i przygotowywania jej do dalszej kampanii. Z wciąż istniejącego zagrożenia zdawali sobie sprawę zgromadzeni w Wiedniu sojusznicy. Ponadto, pragnęli oni wykorzystać przewagę, jaką dawało im odrzucenie Turków spod bram miasta.

Wśród najwyższych dowódców i liderów politycznych pojawiły się jednak odmienne koncepcje co do dalszych działań. Król polski Jan III Sobieski planował zapuścić się w głąb terytorium należącego do Osmanów i być może zdobyć posiadaną przez nich od 1541 roku Budę (dzisiejszą część stolicy Węgier, Budapesztu). Niemcy i Austriacy na czele z cesarzem Leopoldem I Habsburgiem woleli jednak skierować wodza znad Wisły w stronę Ostrzyhomia, również ważnego strategicznie, ale położonego bliżej granicy. Być może celem było niedopuszczenie do nazbyt dużego wzrostu potęgi i sławy Sobieskiego. Król Rzeczpospolitej przystał na ten plan i 18 września wyruszył na czele liczącej przeszło 30 tysięcy żołnierzy armii na południowy-wschód. Po kilku tygodniach dotarł w okolice Parkan, miejscowości położonej po przeciwległej stronie Dunaju względem Ostrzyhomia.

Pierwsza bitwa pod Parkanami. Klęska

.W tym momencie Jana III Sobieskiego zawiodła jego nazbyt duża pewność siebie. Chcąc czynić jak największe postępy 7 października odłączył się on wraz z kilkoma tysiącami swojej jazdy od głównych sił prowadzonych przez księcia Karola Lotaryńskiego. Nie przeprowadził też dostatecznego rozpoznania okolicy, w wyniku czego niespodziewanie natknął się na piętnastotysięczną armię Kary Mehmeda Paszy, zaufanego współpracownika Kary Mustafy.

Bitwa pomiędzy obiema siłami rozgorzała, gdy lekka jazda Stefana Bidzińskiego dała się zwabić przez Turków w zasadzkę. Z odsieczą poszli jej hetman wielki koronny Stanisław Jabłonowski oraz Jan III Sobieski, ale ich szanse na powodzenie były stosunkowo niewielkie biorąc pod uwagę liczebną przewagę przeciwnika oraz brak możliwości zorganizowania naprędce skutecznego szyku. W pewnym momencie Polacy znaleźli się wobec tego w otoczeniu, a duża część wojska wpadła w błędne przekonanie, że król uszedł z pola bitwy, więc sama rzuciła się do ucieczki. W krytycznej sytuacji znalazł się w efekcie Sobieski, który uszedł z życiem wyłącznie dzięki poświęceniu jednego z rajtarów. Straty polskie były bardzo duże. Śmierć poniosło ponad tysiąc żołnierzy. Poległ między innymi wojewoda pomorski Władysław Denhoff, którego Turkowie pomylili z Sobieskim i nieświadomi tego z wielką radością świętowali później zgładzenie polskiego monarchy.

Druga bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo

.Jan III żył jednak i już opracowywał plan odwetu. Zdołał połączyć się ze znajdującymi się dotąd w tyle siłami Karola Lotaryńskiego i na nowo zorganizować swoje własne wojska. Teraz to sojusznicy mieli przewagę liczebną nad armią turecką. 9 października pod Parkanami doszło wobec tego do kolejnego wielkiego starcia. Polski wódz ustawił w środku szyku cesarską piechotę, na flankach zaś jazdę. Dzięki dobremu odczytaniu planów przeciwnika udało mu się przewidzieć, że prędzej czy później Turcy skoncentrują swój wysiłek na lewym skrzydle sił sojuszniczych.

Gdy tak się stało atak wyprowadzony przez konnicę z prawej strony zadał Turkom poważne straty i zmusił do podjęcia ucieczki na drugą stronę Dunaju. Osmanowie wykorzystali w tym celu most, po którym jako jeden z pierwszych przejechał sam dowódca, Kara Mehmed Pasza. Kolejni nie mieli już tyle szczęścia. W wyniku polskiego ostrzału artyleryjskiego i ogromnego ciężaru tłoczących się na drewnianej przeprawie żołnierzy, konstrukcja zawaliła się. Zdecydowana większość Turków została zabita, pewna ich część trafiła zaś do niewoli.

Bitwa pod Parkanami przypieczętowała klęskę kampanii Kary Mustafy. Wielki wezyr niebawem na rozkaz sułtana został zgładzony. Wojska sojusznicze zdobyły zaś Ostrzyhom i otworzyły sobie drogę do kolejnych postępów w głąb Imperium Osmańskiego. W kolejnych latach korzystała z tego strona austriacka, której udało się wyzwolić sporą część Węgier z Budą na czele. Pod wpływem odsieczy wiedeńskiej i bitwy pod Parkanami Rzeczpospolita, Austria, Wenecja i Państwo Kościelne zawarły wymierzoną przeciwko Turkom Świętą Ligę. Wojna miała potrwać jeszcze kilkanaście lat, dla polskiego państwa przynosząc jedynie ograniczone zyski terytorialne. Zagrożenie ze strony Konstantynopola dla tej części Europy na zawsze zostało jednak zażegnane.

I Rzeczpospolita. Potęga mimo woli

.O sile i słabościach I Rzeczpospolitej mówi w wywiadzie dla „Wszystko co Najważniejsze” brytyjski historyk PROF. Richard BUTTERWICK-PAWLIKOWSKI.

„Najkrócej rzecz ujmując, można powiedzieć, że Rzeczpospolita była wspólnotą obywateli, których celem była wolność. Nie istniała po to, by wspierać ambicje swoich monarchów, podbijać terytoria, gromadzić bogactwa i zdobywać chwałę. Chodziło o wolność. (…) Tyle że zachowanie tej wolności wymagało utrzymania kruchej równowagi między monarchią, arystokracją (reprezentowaną przez Senat) i demokracją (reprezentowaną przez szlachtę w Sejmie). Wolność, zabezpieczona zbiorowym uczestnictwem obywateli w państwie, była potrzebna do zachowania praw, przywilejów i własności, którymi cieszyli się poszczególni obywatele. A uczestnictwo to wymagało kultywowania i praktykowania cnót obywatelskich, bo tylko w ten sposób ta wolność nie miała osunąć się w nierząd i anarchię.” – stwierdza PROF. Richard BUTTERWICK-PAWLIKOWSKI.

Pisze on też, że „z pewnością Rzeczypospolitej rozwój potęgi ułatwił fakt, że austriaccy Habsburgowie najpierw byli zajęci Imperium Osmańskim i potem wojną trzydziestoletnią, w którą państwo polsko-litewskie nie było uwikłane. Dodatkowo księstwo moskiewskie pogrążyło się w Wielkiej Smucie, która trwała do objęcia władzy przez dynastię Romanowów w 1613 roku. Ówczesna Rzeczpospolita była bardzo groźna. Znakomici dowódcy wiedzieli, jak najlepiej wykorzystać elastyczną i zwrotną husarię. Potrafili także skorzystać z ulepszeń artylerii i fortyfikacji polowych. Szwecja i Imperium Osmańskie były wtedy w stanie wygrać pojedyncze bitwy z wojskiem polsko-litewskim – ale nie mogły wygrać w wojnie. Oddzielna sprawa, jak Rzeczpospolita te sukcesy wykorzystywała.”

Oprac. Patryk Kuc
Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 9 października 2023
Fot.: Bitwa pod Parkanami / Juliusz Kossak / Wikimedia Commons / domena publiczna