Błędy w edukowaniu dzieci z autyzmem

Brak wiedzy, narzędzi i empatii w szkołach sprawia, że wielu uczniów zmagających się ze spektrum autyzmu (TEA) doświadcza codziennie lęku, przeciążenia i poczucia odrzucenia.
Spektrum autyzmu i problemy w edukacji
.Spektrum autyzmu to zaburzenie neurorozwojowe, które objawia się trudnościami w komunikacji, interakcji społecznej oraz obecnością powtarzalnych zachowań i ograniczonych zainteresowań. Często towarzyszy mu nadwrażliwość lub niedowrażliwość sensoryczna. Choć różnorodność objawów jest ogromna, szkoły wciąż nie są przygotowane na realne potrzeby tych uczniów.
Wielu nauczycieli myli wybuchy emocji czy zamknięcie w sobie z nieposłuszeństwem. Tymczasem są to reakcje na przeciążenie bodźcami, hałas, zmiany planu czy napięcie emocjonalne. Brak wiedzy sprawia, że te zachowania bywają traktowane jak przejaw złego wychowania. Nauczyciele zalecają rodzinom „większą stanowczość”, co prowadzi do pogłębienia lęku i depresji u uczniów.
Niektóre matki opowiadają, że potrzebują godzin, by rano przygotować dziecko do wyjścia do szkoły. Nie chodzi o bunt, lecz o paraliżującą niepewność wobec środowiska, które dla dziecka autystycznego jest przytłaczające i nieprzewidywalne.
Zbyt głośne klasy, zbyt dużo bodźców
Hiszpańskie szkoły, co zostało opisane na łamach „The Conversation”, zwłaszcza w edukacji średniej, często są przepełnione. W jednej klasie bywa nawet 30 uczniów. To środowisko pełne hałasu, odbijających się dźwięków, ostrych świateł i zapachów, które dla dziecka z nadwrażliwością sensoryczną stanowią poważne obciążenie.
Dlatego uczniowie ze spektrum autyzmu potrzebują prostych dostosowań, takich jak słuchawki z redukcją hałasu. Mimo to wiele szkół zabrania ich używania, powołując się na regulaminy. Tymczasem dla dziecka z diagnozą TEA nie jest to kwestia wygody, lecz zdrowia. Modele słuchawek stosowane w Hiszpanii, jak Sony WH-1000XM5 czy Bose QuietComfort 45, pomagają obniżyć fizjologiczną reakcję na stres i poprawiają koncentrację.
Kiedy środowisko szkolne staje się dla dziecka nie do zniesienia, rodzice często decydują się na przerwy w nauce lub skrócony plan zajęć. Zamiast wsparcia, spotykają się jednak z postępowaniami o nieusprawiedliwione nieobecności. Szkoły żądają zaświadczeń lekarskich, choć hiszpański Krajowy Związek Lekarzy przypomina, że lekarz nie powinien usprawiedliwiać nieobecności, a jedynie potwierdzać stan zdrowia dziecka. Ostateczna decyzja należy do opiekunów i szkoły.
Edukacja domowa i jej bariery
.Wielu nastolatków z autyzmem nie jest w stanie kontynuować nauki w szkołach średnich. Wzrost wymagań, hałas i anonimowość prowadzą do chronicznego stresu, bezsenności i objawów depresji. Szacuje się, że 70 proc. uczniów z TEA w Hiszpanii ma współistniejące zaburzenia lękowe lub depresyjne.
Część z nich korzysta z nauczania domowego, ale i tu pojawiają się problemy. Niektóre szkoły nie akceptują prywatnych opinii medycznych, zmuszając rodziny do długiego oczekiwania na diagnozy publiczne. Gdy edukacja domowa już rusza, uczniowie często pozostają bez wsparcia nauczycieli, sami muszą realizować materiał, co prowadzi do przeciążenia i izolacji.
Wzrasta liczba przypadków przemocy wobec uczniów z autyzmem, od drwin i wykluczenia po agresję fizyczną i cyberprzemoc. Szkoły często nie reagują skutecznie, a rodziny relacjonują brak jasnych procedur i obojętność instytucji.
Prawdziwa integracja nie polega na umieszczeniu dziecka z autyzmem w zwykłej klasie. Wymaga zrozumienia, wiedzy pedagogicznej i gotowości do zmian. Oznacza to przyjęcie indywidualnych dostosowań, słuchanie rodziców, uznanie raportów medycznych i tworzenie środowiska opartego na szacunku.
Brak tych elementów sprawia, że pozorna „inkluzja” staje się ukrytą formą wykluczenia. Szkoła powinna być miejscem, które chroni i wspiera, nie takim, które pogłębia cierpienie. W Hiszpanii wciąż jest to wyzwanie, od którego zależy zdrowie psychiczne i przyszłość tysięcy dzieci.
Depresja – choroba cywilizacyjna
.Bartosz KABAŁA popularyzator nauki łączący zainteresowania polityką, literaturą i nauką pisze w swoim artykule, że Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że na depresję cierpi ok. 280 milionów osób na całym świecie. Każdego roku z powodu depresji skuteczne próby samobójcze podejmuje 700 tys. osób. Choć przypuszcza się, że ok. 5 proc. dorosłej populacji cierpi na depresję, to coraz większym i bardziej zauważalnym problemem staje się depresja wśród młodzieży, a nawet dzieci. W Polsce między 2017 a 2021 rokiem nastąpił wzrost zdiagnozowanych przypadków wśród dzieci i młodzieży z 12 tys. do 25 tys. Sprawa jest poważna, a zgłaszany przez ekspertów kryzys w polskiej psychiatrii, zwłaszcza dzieci i młodzieży, nie napawa optymizmem.
„Każdy zapewne ma w wyobraźni jakiś obraz depresji, jej objawów i skutków. Jeśli nie znamy dokładnych kryteriów i przebiegu, za depresję może uchodzić każdy smutek lub rzadsze okazywanie radości. Może się wydawać, że definicja depresji jest mglista i brak jej konkretnej formy. Intuicyjnie myślimy, że choroby umysłu, których przecież nie diagnozuje się badaniem obrazowym, jak tomografia komputerowa, ani nie ogląda się ich pod mikroskopem, są trudno uchwytne i rozpoznawalne „na oko”. W psychiatrii do zdiagnozowania zaburzenia depresyjnego wymagane jest spełnienie ściśle określonych kryteriów” – zaznacza ekspert.
Co więcej, przyczyn zaburzeń depresyjnych, i afektywnych w ogóle, poszukuje się od samych początków medycyny. Już Hipokrates z Kos za melancholijne usposobienie u pacjenta obwiniał czarną żółć, jeden z czterech kluczowych płynów (humorów) ludzkiego ustroju. Współcześnie nie ma uniwersalnego i pewnego modelu, ale jeden z proponowanych był szczególny, ponieważ dostępny dla „ulubionej” broni lekarzy – farmakologii.
„Mowa o hipotezie serotoninowej powstawania depresji. Serotonina to substancja zaliczana zarówno do hormonów, jak i neuroprzekaźników, czyli związków, które odgrywają główną rolę w komunikacji pomiędzy poszczególnymi neuronami. W prasie popularnej jest określana często jako hormon szczęścia. W uproszczeniu można przyjąć, że zgodnie z tą hipotezą spadek serotoniny w połączeniach (synapsach) pomiędzy neuronami w mózgu skutkuje pojawieniem się objawów depresji” – pisze Bartosz KABAŁA.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/bartosz-kabala-depresja-wiecej-pytan-niz-odpowiedzi/
Laura WIECZOREK



