Brak paliwa lotniczego zagrozi paraliżem polskich lotnisk?

Obecnie nie ma ryzyka reglamentacji paliwa lotniczego, wszystko jest pod kontrolą – zapewnił w środę członek zarządu Polskich Portów Lotniczych Adam Sanocki. Wyraził nadzieję, że zawieszenie konfliktu na Bliskim Wschodzie jest pierwszym krokiem do stabilizacji sytuacji związanej z paliwami.
Skąd brak paliwa lotniczego?
.Na dzisiaj z naszej strony nie widzimy ryzyka reglamentacji paliwa (lotniczego), wszystko jest – wydaje się – pod kontrolą – powiedział dziennikarzom Sanocki.
Jednocześnie wyraził nadzieję, że ogłoszone przez prezydenta USA Donalda Trumpa zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie „jest pierwszym krokiem do całkowitej stabilizacji sytuacji i powrotu do normalności”.
Sanocki zaznaczył, że zgodnie z wyliczeniami PPL sytuacja na Bliskim Wschodzie ma 8-10-procentowy wpływ na całość przychodów Lotniska Chopina.
Powołując się na dane ACI (Airports Council International) – organizacji zrzeszającej porty lotnicze na całym świecie – przedstawiciele PPL przekazali, że 79 proc. portów należących do tej organizacji posiada zapasy paliwa na takim poziomie, jak przed wybuchem konfliktu, 7 proc. ma trochę niższe, a zapasy kolejnych 7 proc. są niższe o 5-20 proc. Zapasy 3,5 proc. lotnisk są niższe o ponad 20 proc., a kolejne 3,5 proc. lotnisk nie wie, ile one wynoszą. Dane te pochodzą z 31 marca br.
Umiarkowane ryzyko przerwy dostaw paliwa lotniczego
.Z tego samego opracowania wynika, że 38 proc. lotnisk wskazuje na umiarkowane ryzyko przerwy dostaw paliwa lotniczego, 28 proc. widzi niskie ryzyko, a 17 proc. uważa, że nie ma takiego ryzyka. Według 10 proc. portów ryzyko jest wysokie, a 7 proc. odpowiedziało: „nie wiemy”.
Przedstawiciele Polskich Portów Lotniczych, w tym Adam Sanocki, zapewniają, że mimo napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie nie ma obecnie zagrożenia niedoborami paliwa lotniczego, a sytuacja pozostaje pod kontrolą. Choć konflikt ma zauważalny wpływ na funkcjonowanie branży lotniczej i przychody, dane międzynarodowe wskazują, że większość lotnisk utrzymuje stabilny poziom zapasów, a ryzyko zakłóceń jest umiarkowane lub niskie. Jednocześnie rozejm w regionie daje nadzieję na dalszą stabilizację, a Polska m.in. poprzez rozwój infrastruktury w Radomiu, widzi potencjał w reagowaniu na zmieniające się warunki geopolityczne i potrzeby rynku lotniczego.
Magazyny paliwa lotniczego, na ile dni rezerwy są przygotowane?
.Członek zarządu Polskich Portów Lotniczych poinformował również, że lotnisko w Radomiu jest miejscem, w którym mogą być bazowane samoloty z krajów Bliskiego Wschodu. Jak mówił, są tam już dwa samoloty z tego regionu. Media podawały niedawno, że należą one do izraelskich linii lotniczych El Al.
– Radom jest otwarty na współpracę, miejsce jest. Pewne sygnały otrzymujemy, ale na razie nie chcę zdradzać dalszych decyzji, bo te decyzje należą do nas, ale widzimy pewien potencjał w tym zakresie – podkreślił Sanocki.
Konflikt na Bliskim Wschodzie trwa od 28 lutego, po ataku USA i Izraela na Iran. Donald Trump ogłosił w środę, że zgodził się na dwutygodniowe zawieszenie broni pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz. Od czasu zablokowania cieśniny przez Iran ruch przez ten strategicznie ważny dla transportu ropy szlak morski spadł o ponad 90 proc. Serwis MarineTraffic, zajmujący się śledzeniem ruchu morskiego, poinformował w środę, że dwa statki przepłynęły przez cieśninę Ormuz.
Spółka PPL jest wiodącym podmiotem lotniczej infrastruktury transportowej w Polsce. W jej zasobach znajduje się m.in. Lotnisko Chopina w Warszawie. PPL to również podmiot dominujący Grupy Kapitałowej PPL. Posiada udziały lub akcje 17 spółek, m.in. zarządzających portami lotniczymi. Spółka jest własnością Skarbu Państwa.
Kryzys paliwowy we Włoszech
.Włochy odczuwają skutki globalnego kryzysu paliwowego. Na lotnisku w Brindisi całkowicie zabrakło paliwa lotniczego, a na sześciu innych portach wprowadzono jego reglamentację. Sytuacja może wpływać na funkcjonowanie ruchu lotniczego w regionie i jest bezpośrednio związana z napięciami na Bliskim Wschodzie.
Lotnisko w Brindisi w Apulii jako pierwsze we Włoszech ogłosiło całkowity brak paliwa lotniczego. Zgodnie z oficjalnym komunikatem dla personelu lotniczego sytuacja ma potrwać co najmniej do wtorku w południe.
W związku z tym linie lotnicze zostały poproszone o zapewnienie odpowiedniej ilości paliwa już na wcześniejszych etapach podróży, tak aby umożliwić realizację kolejnych odcinków lotów.
Dostępne są jedynie ograniczone rezerwy paliwa, przeznaczone wyłącznie dla lotów państwowych, ratunkowych oraz medycznych.
Problemy z dostępnością paliwa nie ograniczają się do jednego portu. Już wcześniej ograniczenia wprowadzono na lotniskach w Bolonii, Mediolanie Linate, Treviso i Wenecji.
Do 9 kwietnia obowiązuje tam system priorytetowego tankowania. W pierwszej kolejności obsługiwane są loty ratownictwa medycznego, operacje państwowe oraz rejsy długodystansowe, trwające ponad trzy godziny. Pozostałe połączenia objęto reglamentacją paliwa.
Do listy lotnisk z ograniczeniami dołączyły także porty w Reggio Calabria oraz Pescarze.
PAP/ LW





