Były komisarz Unii Europejskiej w aktach Epsteina

Były komisarz UE

Były brytyjski minister, komisarz UE i ambasador w USA Peter Mandelson zrezygnował 2 lutego 2026 r. z członkostwa w Partii Pracy. To efekt opublikowania kolejnej transzy dokumentów w sprawie przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina, w których ponownie pojawia się nazwisko Petera Mandelsona.

Były komisarz UE w aktach Epsteina

.„W ten weekend ponownie zostałem powiązany ze zrozumiałą wrzawą wokół Jeffreya Epsteina i bardzo mi przykro z tego powodu. Zarzuty – które uważam za fałszywe – jakoby miał dokonać płatności finansowych na moją rzecz, a których nie pamiętam i na które nie mam żadnych zapisów, wymagają ode mnie zbadania. Robiąc to, nie chcę jednak narażać Partii Pracy na dalsze zakłopotanie, dlatego rezygnuję z członkostwa w partii” – napisał Peter Mandelson w oświadczeniu.

W dniu 30 stycznia 2026 r. amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości opublikowało około 3 mln stron dokumentów z akt spraw dotyczących Jeffreya Epsteina, nieżyjącego już amerykańskiego finansisty, który utrzymywał kontakty w wieloma bogatymi i wpływowymi ludźmi z całego świata i który, jak się później okazało, zajmował się stręczycielstwem.

W opublikowanej transzy znajdują się dokumenty sugerujące, że w latach 2003-2004 Epstein dokonał trzech płatności na rzecz Petera Mandelsona i jego partnera Reinalda Avili da Silvy w wysokości 25 tys. dolarów każda oraz że w 2009 r. Peter Mansdelson jako minister biznesu próbował na prośbę Epsteina zmienić decyzję rządu w sprawie podwyższonego opodatkowania bonusów dla pracowników sektora bankowego. Ponadto w aktach znalazło się zrobione w paryskim apartamencie Epsteina zdjęcie, na którym finansista stoi w samej bieliźnie obok młodej kobiety.

Był ambasador Wielkiej Brytanii w USA

.Liczący 72 lata Peter Mandelson był dotąd jednym z najważniejszych polityków rządzącej Partii Pracy. Był ministrem w rządach Tony’ego Blaira i Gordona Browna, m.in. sprawując wpływową funkcję ministra biznesu, a w latach 2004-2008 był komisarzem UE ds. handlu. Od 2008 r. jest członkiem Izby Lordów. Krótko po powrocie Partii Pracy do władzy w 2024 r. nowy premier Keir Starmer powołał Petera Mandelsona na stanowisko ambasadora w USA. Pełnił tę rolę przez zaledwie siedem miesięcy – od lutego do września 2025 r. Został odwołany, gdy wyszło na jaw, że jego związki z Jeffreyem Epsteinem trwały dłużej, niż było wcześniej wiadomo.

W odpowiedzi na rezygnację Petera Mandelsona Partia Pracy potwierdziła, że nie jest on już jej członkiem, i oświadczyła, że wewnątrzpartyjne dochodzenie rozpoczęło się już wcześniej. Z kolei rzecznik Keira Starmera powiedział, że zdaniem premiera Petera Mandelson powinien złożyć zeznania przed amerykańskim Kongresem i nie powinien zasiadać w Izbie Lordów. Przypomniał jednak, że szef rządu nie ma kompetencji, by go stamtąd odwołać.

Koniec Hyde Parku

.Bądźmy szczerzy, amerykańskiej prawicy sprzed lat już nie ma. Poczciwego amerykańskiego konserwatyzmu już nie ma. Został przejechany przez walec współczesnych ideologii, przygnieciony ciężarem własnego dziedzictwa i sprzedany za pięć centów w sklepie ze starociami. Co zatem jest? Silne przekonania, które kiełkowały od wielu lat. Lekceważone na uniwersytetach, zepchnięte do niszowych think tanków, wyśmiewane w Nowym Jorku. Tryumfalnie weszły razem z Donaldem Trumpem do Białego Domu, ale nie jako ubodzy krewni z prowincji. One – po pierwsze – ukształtowały sporą część Trumpowego zaplecza, z wiceprezydentem na czele. A po drugie, zyskały w poprzednich latach możnych sponsorów, jak choćby Petera Thiela, założyciela platformy PayPal, który przez wiele lat był promotorem libertarianizmu, by wreszcie zacząć przeznaczać środki na choćby postliberalnych katolików, którzy śmiało wywrócili stolik, do którego bali się podchodzić ich poprzednicy i nauczyciele.

Na rynek amerykańskich idei weszło więc „nowe” – i nawet poczciwe instytucje, jak Heritage Foundation, musiały to uznać i dopasować się do tempa. Nie przychodzi to trudno, bo przeciwnik sam ułatwił sytuację. Skala ideologizacji przestrzeni publicznej w USA w ostatnich latach za sprawą lewicowej korekty kulturowej przybrała rozmiary trudne do wytrzymania nawet dla umiarkowanych intelektualistów. Rozpoznajmy więc to „nowe”, zaczynając od uproszczonego, ale jednak czytelnego podsumowania intelektualnej przeszłości.

Przetestujmy dwie hipotezy badawcze. Dotyczą one zjawiska konserwatywnej krytyki porządku liberalnego w Ameryce, która to krytyka narastała od kilku lat, ale wyraźnie doszła do głosu podczas wyborów prezydenckich w USA w 2024 roku. Nie tylko doszła do głosu, ale wręcz zdominowała debatę polityczną. Zarówno bowiem Project 2025, przygotowany przez Heritage Foundation, jak i refleksja przede wszystkim prawno-konstytucyjna, jaka dokonuje się w środowiskach postliberalnych katolików, są jak gotowy program rządzenia Trumpa podczas jego kadencji. Oba te projekty nie tyle korygują politykę amerykańską, ile dążą do jej radykalnej transformacji, a w przypadku myśli prawnej postliberalnych katolików są pierwszą od dawna tak odważną rewizją założeń amerykańskiego ustroju.

.Ale zacznijmy od odpowiedzi na pytanie, gdzie swoje źródło ma intelektualna zmiana, jaką obserwujemy w USA. Można przecież powiedzieć, że to reakcja na przyspieszone zmiany w kierunku liberalno-lewicowym, jakie miały miejsce w ostatnich dwóch dekadach, pewne naturalne przechylenie wahadła w ramach cyklu politycznego. Byłaby to diagnoza uproszczona i nieoddająca głębi tego procesu. Rzadko bowiem mamy do czynienia w USA z tak kompleksowym planem przemyślenia całości amerykańskiej filozofii politycznej. „Liberalism has failed – not because it fell short, but because it was true to itself” (Liberalizm zawiódł – nie dlatego, że nie spełnił oczekiwań, ale dlatego, że był wierny samemu sobie) – mówi Patrick Deneen w Why Liberalism Failed.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 2 lutego 2026