Celem Niemiec jest podzielenie NATO i osiągnięcie mocarstwowej pozycji [Andrew A. MICHTA]

podzielenie NATO

Szybko zmieniająca się wewnętrzna dynamika sił na kontynencie jednoznacznie sprzyja Niemcom. Berlin dąży do włączenia Paryża i Londynu do projektu tworzenia tego, co – jak oczekuje – będzie rdzeniem nowej europejskiej architektury bezpieczeństwa – napisał na amerykańskim portalu „RealClearDefense” Andrew A. Michta.

Celem Niemiec jest podzielenie NATO

.W przekonaniu amerykańskiego politologa obecnie: „jesteśmy świadkami faktycznego podziału europejskiego NATO na rdzeń i peryferie, przy czym państwa na wschodniej granicy szybko wpadają do tej drugiej kategorii. Jeśli ta fundamentalna zmiana zostanie pomyślnie sfinalizowana, Niemcy będą mogły dostosować architekturę bezpieczeństwa Europy do trwających działań na rzecz centralizacji Unii Europejskiej poprzez nowy traktat unijny”.

Andrew A. Michta wskazuje, że obecna niemiecka koncepcja dyrektoriatu E3 – złożonego z Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii – ma na celu uczynienie z Berlina głównego mocarstwa europejskiego. Strategia ta miałaby bazować na posłużeniu się ze strony Niemiec istniejącymi ewoluującymi strukturami NATO równolegle do zachodzącej transformacji Unii Europejskiej. Specjalista od polityki międzynarodowej zwraca uwagę na jakościową zmianę tej nowej koncepcji wybicia się Europy na niezależność (pod przewodnictwem Niemiec) względem analogicznych francuskich pomysłów spod sztandaru strategicznej autonomii.

„W przeciwieństwie do wcześniejszych francuskich starań, które forsowały „strategiczną autonomię”, a tym samym przeciwstawiały politykę bezpieczeństwa UE priorytetom USA, berlińskie podejście oparte na Dyrekcji E3 – jeśli okaże się skuteczne – wykorzysta struktury sojuszu NATO w połączeniu z trwającą transformacją Unii Europejskiej, jednocześnie kładąc podwaliny pod przyszłą architekturę bezpieczeństwa na wypadek dalszego ograniczania obecności Ameryki w Europie” – pisze ekspert na łamach RCD.

Plany niemieckiej hegemonii w Europie

.Niemiecka hegemonia na kontynencie europejskim zdaniem Andrew A. Michty będzie opierała się na dwóch płaszczyznach: gospodarczej i militarnej. „Końcowym etapem może być transformacja systemowa, dzięki której Berlin będzie gotowy przejąć przywództwo nie tylko w sferze gospodarczej, w której dominował w Europie przez dziesięciolecia, ale także w sferze militarnej, co umożliwi Niemcom walkę o status mocarstwa, wzmocnioną połączonymi zasobami instytucjonalnie zaprzęgniętej Europy” – podkreślił politolog.

Jakie konsekwencja dla Sojuszu Północnoatlantyckiego będzie miała taka polityka? Zdaniem eksperta strategia ta będzie miała: „istotne implikacje dla przyszłości NATO, ponieważ w czasie, gdy sojusz powinien jednoczyć się, by stawić czoła rosnącemu zagrożeniu ze strony rewizjonistycznej Rosji i jej sojuszników w Pekinie, Teheranie i Pjongjangu, interesy niemieckiego przemysłu, który pozostaje krytycznie zależny od rynku chińskiego, nieuchronnie znajdą odzwierciedlenie w wewnętrznej polityce sojuszu”.

.Andrew A. Michta w swoim tekście opublikowanym na portalu „RealClearDefense” zastanawia się także nad tym, czy dyrektoriat E3 połączony z tą strategią wykorzystywania natowskich struktur przeciwko samej jedności transatlantyckiej nie doprowadzi finalnie do rozłamu w sojuszu pomiędzy krajami „starej” Unii Europejskiej i jej środkowoeuropejskimi peryferiami.” Jest mało prawdopodobne, aby Korytarz Północno-Wschodni, który składa się z Norwegii, Szwecji, Finlandii, państw bałtyckich i Polski, chętnie zaakceptował taką reorganizację europejskiej architektury bezpieczeństwa, zwłaszcza w obliczu szybko postępującego zapowiadanego przezbrojenia Niemiec, które zmienia ogólną równowagę militarną na kontynencie na korzyść Berlina, a wraz z nim jego zdolność do decydującego wpływu na politykę bezpieczeństwa kontynentu i jego relacje ze Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Chinami” – twierdzi specjalista.

Oprac. MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 2 sierpnia 2025