Chińskia partia reaguje na protesty w różny sposób

Chińskia partia reaguje na protesty w różny sposób

To, w jaki sposób chińska partia tłumi protesty przeciwko polityce „zero covid” zależy od regionu: w Szanghaju czy Pekinie „raczej na miękko”, ale w Sinciangu wkroczyła policja paramilitarna w pełnym wyposażeniu.

.W Pekinie, Szanghaju, Wuhanie i innych chińskich metropoliach dochodziło ostatnio do demonstracji przeciwko surowym restrykcjom covidowym, w ramach których całe dzielnice i miasta wciąż zamykane są w lockdownach. W Szanghaju zebrało się około tysiąca osób, które skandowały m.in. hasła przeciwko rządzącej Komunistycznej Partii Chin i jej sekretarzowi generalnemu Xi Jinpingowi. Dr Marcin Przychodniak z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych zwraca uwagę, że chińska partia i władze państwa środka reagują na protesty w różny sposób, w zależności od regionu Chin.

„Skala protestów jest na pewno spora, ale nie na tyle, żeby mogła stanowić poważne wyzwanie dla władzy. Około 50 tys. protestujących to nie jest wiele jak na ludność ChRL, a większość z nich nie chce ustąpienia władz, ale zmiany ich polityki, a zwłaszcza jej bezdusznego, biurokratycznego charakteru, skutkującego śmiercią ludzi w pożarze, chorych przed szpitalem, bezrobociem, czy zamkniętymi szkołami” – podkreśla dr Przychodniak.

Protesty zaczęły się w miniony piątek w mieście Urumczi, stolicy regionu Sinciang na północnym zachodzie Chin, w reakcji na tragiczny w skutkach pożar budynku mieszkalnego. W pożarze zginęło co najmniej 10 osób, a władze cenzurowały w sieci pytania, czy restrykcje covidowe utrudniły ewakuację i gaszenie ognia. Wcześniej media opisywały liczne przypadki, w których ratowanie ludzi opóźniało się z powodu lockdownów, a niektóre z nich kończyły się tragicznie.

Według analityka PISM protesty wygasną do końca tygodnia, częściowo z powodu pacyfikacji, a częściowo – ze względu na wycofywanie się protestujących, których część zostanie przekonana łagodzeniem niektórych zasad. „Warto też pamiętać, że wielu Chińczyków jest świadomych, że zniesienie obecnie ograniczeń musiałoby oznaczać śmierć ich bliskich” – zaznacza dr Przychodniak.

Chińska partia twierdzi, że „dynamiczne zerowanie” ognisk pandemii jest konieczne, by uchronić kraj przed dużą falą infekcji. Chińscy badacze oceniali, że otwarcie kraju mogłoby doprowadzić do milionów zakażeń i setek tysięcy zgonów na Covid-19.

„Polityka +zero covid+ będzie podlegać stopniowym modyfikacjom, ale nie ze względu na protesty, lecz na trudną sytuację gospodarczą” – ocenia ekspert.

Według mediów podczas protestu w Szanghaju policja zatrzymała wiele osób, w tym – na kilka godzin – korespondenta BBC, który je relacjonował. Obecnie władze starają się uniemożliwić dalsze demonstracje, a miejsca, w których gromadzili się manifestanci, zostały obstawione przez policję.

„Partia reaguje standardowo, podkreślając przede wszystkim narrację o skuteczności polityki +zero covid+ jako wyraz dobrego działania partii i decyzji samego Xi Jinpinga. Protesty tłumi na miejscu, w zależności od regionu – w Pekinie czy Szanghaju raczej na miękko, przez zatrzymania, obserwację, zmianę kodów zdrowotnych, cenzurę w mediach społecznościowych. W regionach, takich jak Sinciang, mamy już jednak do czynienia z działaniem oddziałów policji paramilitarnej w pełnym wyposażeniu” – podkreśla analityk PISM.

Według niego partia będzie również sygnalizować gotowość do zmian, starając się przeczekać protestujących. Władze centralne przerzucą odpowiedzialność na urzędników lokalnych, na przykład w sprawie niskiego odsetka szczepień wśród seniorów. Celem kampanii propagandowych mogą być również firmy zajmujące się badaniami pod kątem koronawirusa, w których wiarygodność wyników nierzadko jest niska, a zależy od nich decyzja o kwarantannie.

Jagannath P. PANDA, ekspert ds Dalekiego Wschodu w Manohar Parrikar Instutute for Defence Studies and Analyses, tłumaczy, zwraca uwagę, że rozgoryczenie chińskiego społeczeństwa wynika nie tylko z polityki przeciwdziałania pandemii koronawirusa.

“Skumulowane efekty spowolnionej gospodarki krajowej, w tym kryzysy energetyczny i własnościowy, oraz rozczarowanie społeczeństwa bezkompromisową polityką KPCh pod hasłem „dynamicznej strategii zero COVID” zbierają swoje żniwo.”

“Również na arenie międzynarodowej Chiny stoją w obliczu nowych wyzwań, od rosnącego transatlantyckiego przekonania, że kraj ten stanowi „strategiczne zagrożenie”, po niełatwe relacje z sąsiadami, takimi jak Japonia i Indie. Co więcej, upadek zadłużonych gospodarek (np. Sri Lanki) spotęgował obawy co do sukcesu cenionego przedsięwzięcia Xi, Inicjatywy Pasa i Szlaku, a eskalujący kryzys Chin ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie Tajwanu zakłócił drogę Xi do „koronacji”.”- pisze Jagannath P. PANDA w tekście “Chiny tracą starannie bud” [LINK]

PAP/WszystkoCoNajważniejsze/MAC

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 1 grudnia 2022