Chiny przygotowują się do wojny morskiej w Cieśninie Tajwańskiej

Chiny przygotowują się do wojny morskiej

Chińskie wojsko symuluje ataki na zagraniczne okręty wojenne przepływające przez Cieśninę Tajwańską – oświadczył w dniu 3 grudnia Tsai Ming-yen, dyrektor Biura Bezpieczeństwa Narodowego Tajwanu. Jak wyjaśnił, działania te mają na celu demonstrację siły i roszczeń Pekinu do kontroli nad strategicznym szlakiem morskim.

Chiny przygotowują się do wojny morskiej

.Podczas wystąpienia w parlamencie Tsai Ming-yen wyjaśnił, że Chiny monitorują „każdy okręt” wpływający do cieśniny, a czasami „mobilizują także swoje siły powietrzne do przeprowadzania symulowanych ataków, aby zademonstrować swoją obecność wojskową i roszczenia do kontroli nad Cieśniną Tajwańską”. Poinformował, że od początku roku okręty ośmiu państw, w tym USA, Francji i Japonii, dokonały 12 rejsów przez ten akwen.

Pekin uważa tę cieśninę, będącą jednym z najważniejszych szlaków handlowych świata, za swoje wody terytorialne. Stanowisku temu sprzeciwiają się Stany Zjednoczone i ich sojusznicy, którzy uznają ją za wody międzynarodowe. Szef tajwańskiego wywiadu podkreślił, że Tajpej dzieli się informacjami na temat chińskiej aktywności ze swoimi „międzynarodowymi partnerami”, gdy ich jednostki znajdują się w regionie.

Incydenty te wpisują się w kampanię rosnącej presji militarnej i dyplomatycznej, jaką Pekin wywiera na demokratycznie rządzony Tajwan. Chiny uważają wyspę za swoje terytorium i nie wykluczają użycia siły w celu przejęcia nad nią kontroli. W odpowiedzi na zagrożenie prezydent Tajwanu Tsai Lai Ching-te zapowiedział zwiększenie wydatków na obronność.

Hegemonistyczne plany Pekinu

.Na temat chińskiego dążenia do zniszczenia obecnego ładu międzynarodowego, opierającego się na dominacji USA, na łamach “Wszystko co Najważniejsze” pisze Michał BOGUSZ w tekście “Podkopując system międzynarodowy, Chiny szkodzą samym sobie“.

“Jednym z najważniejszych strategicznych celów Chin jest przekształcenie obowiązującego obecnie systemu międzynarodowego. ChRL dąży do zdetronizowania Stanów Zjednoczonych i zastąpienia ich w roli pierwszego mocarstwa świata. Ten nowy subsystem miałby opierać się przede wszystkim na Chinach i chińskiej gospodarce oraz na konsumpcji wewnętrznej. W interesie Państwa Środka jest w tym kontekście wspieranie rządów myślących w podobny, autorytarny sposób. Stworzenie międzynarodowej sieci, złożonej z takich podmiotów, byłoby znakomitym suplementem dla samych Chin. Pytanie, na które trudno w tym momencie znaleźć odpowiedź, brzmi: na ile taki plan jest realny, a na ile określić go można jako formę wewnętrznej mobilizacji do zmiany chińskiego modelu gospodarczego?”.

“Sprowadzenie państw Zatoki Perskiej do roli suplementu ChRL jest jednak nierealne. Kraje te dążą bowiem do większej samodzielności i uzyskania statusu jednego z centrów światowej gospodarki. Same mają swoje ambicje i niekoniecznie są one w pełni kompatybilne z ambicjami Pekinu. Dobrym przykładem na zobrazowanie tej sytuacji jest kwestia renminbi jako potencjalnej waluty rozliczeniowej w kontaktach handlowych państw Zatoki Perskiej z Chinami. Przyjęcie takiego modelu byłoby nieopłacalne z perspektywy eksporterów, mających ograniczone możliwości dalszego inwestowania kapitału pozyskanego od Chińczyków. Renminbi jako waluta niepewna – niewymienialna na rynkach innych niż chiński – mogłaby pełnić co prawda rolę środka rezerwowego, służącego eksporterom ropy znad Zatoki Perskiej do kupowania towarów w Chinach, jednak sami Chińczycy nie są tym w rzeczywistości zainteresowani. Za sprzedaż swoich produktów otrzymywaliby wtedy swą własną walutę, której nie mogliby zainwestować w krajach trzecich. Nagromadzony w ten sposób kapitał byłby bezużyteczny”.

.”W tym miejscu uwidacznia się problem, który napotykają Chiny na drodze do realizacji swojego planu przekształcenia systemu światowego. Z jednej strony dążą do jego zmiany z powodu ambicji politycznych. Z drugiej jednak im bardziej podkopują ów system, którego integralną częścią jest przecież chińska gospodarka, tym bardziej szkodzą same sobie. Rodzi się więc pytanie: jeżeli Chińczycy mogliby osiągnąć sukces i przekształcić system międzynarodowy – to jak długo trwałby okres przejściowy, towarzyszący tak doniosłym zmianom, i w jakim stopniu jego negatywne oddziaływanie zaszkodziłoby samym Chinom? Tego nie sposób przewidzieć” – pisze Michał BOGUSZ.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michal-bogusz-chrl-arabia-saudyjska/

PAP/Krzysztof Pawliszak/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 grudnia 2025