Bez Chin Rosja nie mogłaby prowadzić tej wojny

Chiny wspierają Rosję w wojnie na Ukrainie

Dziewięćdziesiąt procent objętej sankcjami technologii trafiającej w 2026 roku do Rosji pochodziło z Chin, a wartość rosyjskich surowców kupionych przez Pekin od rozpoczęcia inwazji osiągnęła 372 miliardy dolarów. Hanna Shen zwraca uwagę, że Chiny nie obserwują wojny z dystansu, lecz podtrzymują rosyjską machinę wojenną i zdobywają doświadczenia, które mogą wykorzystać przeciw Tajwanowi. Najnowsze zestawienie USCC pokazuje, dlaczego oczekiwanie na samoczynny rozpad osi Pekin–Moskwa nie jest strategią.

To Chiny utrzymują rosyjską machinę wojenną przy życiu

.To nie jest już spór o to, czy Chiny są wobec wojny w Ukrainie państwem rzeczywiście neutralnym. Najnowsze zestawienie przygotowane przez analityków U.S.-China Economic and Security Review Commission pokazuje skalę materialnego, finansowego i technologicznego zaangażowania Pekinu po stronie państwa prowadzącego wojnę. Dokument opublikowany 20 sierpnia 2026 roku nie przesądza, że Chiny i Rosja zawarły formalny sojusz wojskowy, dowodzi jednak, że zdolność Moskwy do kontynuowania działań w ogromnym stopniu zależy obecnie od współpracy z Pekinem.

Na znaczenie dokumentu zwróciła uwagę na platformie X Hanna Shen, polska dziennikarka i publicystka mieszkająca na Tajwanie, specjalizująca się w polityce azjatyckiej i bezpieczeństwie międzynarodowym. Jej najważniejsza teza jest bardzo klarowna: Pekin nie przygląda się wojnie z dystansu, lecz pomaga utrzymać ją przy życiu. Przedstawione przez Shen liczby pochodzą z opublikowanego przez USCC zestawienia faktów, które pozwala zobaczyć relacje chińsko-rosyjskie jako jeden system obejmujący broń, energię, finanse, technologię i przygotowania do możliwego przyszłego konfliktu o Tajwan.

USCC jest komisją powołaną przez Kongres Stanów Zjednoczonych w 2000 roku. Jej zadaniem jest badanie wpływu relacji gospodarczych USA z Chińską Republiką Ludową na bezpieczeństwo narodowe oraz przedstawianie Kongresowi ocen i rekomendacji. Opublikowany przez nią China-Russia Fact Sheet nie jest obszerną prognozą geopolityczną, lecz syntetycznym zestawieniem danych i wynikających z nich wniosków.

Dziewięćdziesiąt procent technologii dla rosyjskiego przemysłu wojennego

Najważniejsza liczba dotyczy technologii objętej zachodnimi ograniczeniami eksportowymi. Według USCC Chiny odpowiadały w 2026 roku za 90 proc. dostaw takich produktów do Rosji. Od 2022 roku chiński eksport towarów należących do Common High Priority List osiągnął wartość 10,3 miliarda dolarów.

Lista CHPL została opracowana wspólnie przez Stany Zjednoczone, Unię Europejską, Japonię i Wielką Brytanię. Obejmuje 50 kategorii produktów, które mogą mieć zastosowanie cywilne, ale są równocześnie niezbędne do produkcji rosyjskiej broni wykorzystywanej przeciw Ukrainie. Znajdują się na niej półprzewodniki, układy elektroniczne, części do bezzałogowców, urządzenia nawigacyjne i obrabiarki.

Znaczenie tych dostaw widać najlepiej po rozłożeniu rosyjskiego uzbrojenia na części. Z dokumentów ukraińskiego wywiadu przywołanych przez USCC wynika, że w autonomicznym dronie V2U znaleziono chińskie minikomputery, moduły GPS, silniki, akumulatory i dyski półprzewodnikowe. Rosyjska konstrukcja okazała się w istotnej części systemem zbudowanym z komponentów pochodzących z Chin.

Pekin pomaga także Moskwie obchodzić mechanizmy kontroli eksportu. Stosowane są firmy pośredniczące, fałszywe oznaczenia, przeładunek w państwach trzecich i dzielenie transakcji między wiele podmiotów. Silniki przeznaczone do dronów Garpiya-A1 miały być wysyłane do objętego sankcjami rosyjskiego zakładu zbrojeniowego pod nazwą „przemysłowych agregatów chłodniczych”.

Amerykańska komisja wymienia również chińskie dostawy nitrocelulozy wykorzystywanej do produkcji prochu i paliwa rakietowego. Rosja miała otrzymać chiński system laserowy Silent Hunter, służący do niszczenia bezzałogowców, a jej żołnierze byli szkoleni w obsłudze dronów. Według informacji przywołanych przez USCC Pekin mógł ponadto przekazywać zdjęcia satelitarne pomagające w rozpoznawaniu celów i naprowadzaniu rosyjskich rakiet, choć informacje o niektórych formach współpracy wywiadowczej opierają się na doniesieniach, a nie oficjalnie ujawnionych dokumentach obu rządów.

Na „Wszystko co Najważniejsze” opisywaliśmy już, że wojna doprowadziła do zacieśnienia współpracy Rosji z Chinami, Iranem i Koreą Północną. Układ ten ma charakter asymetryczny, ponieważ Rosja coraz bardziej uzależnia się od chińskich rynków, technologii oraz komponentów przemysłowych, podczas gdy Pekin zachowuje swobodę wyboru zakresu zaangażowania.

Rosja sprzedaje surowce i przechodzi na juana

Technologia jest tylko jedną częścią systemu podtrzymującego rosyjskie zdolności wojenne. Od lutego 2022 roku Chiny kupiły od Rosji paliwa kopalne o wartości 372 miliardów dolarów. Zakupy te zapewniły Moskwie dochody w okresie, w którym państwa zachodnie próbowały ograniczyć możliwość finansowania wojny poprzez sankcje energetyczne.

Energia odpowiada obecnie za około jedną trzecią całej wymiany handlowej między oboma państwami. Do Chin trafia blisko połowa eksportowanej przez Rosję ropy, podczas gdy rosyjska ropa stanowi jedynie około jednej piątej chińskiego importu tego surowca. Ta różnica pokazuje, że Moskwa potrzebuje chińskiego klienta znacznie bardziej, niż Pekin potrzebuje jednego rosyjskiego dostawcy.

Chiny wykorzystują tę przewagę do uzyskiwania niższych cen i kolejnych koncesji gospodarczych. Władimir Putin zabiegał w maju 2026 roku o chińską zgodę na budowę gazociągu Siła Syberii 2, który mógłby dostarczać dodatkowe 50 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Xi Jinping nie podjął wówczas oczekiwanej przez Moskwę decyzji, co USCC interpretuje jako dowód, że Pekin jest gotowy podtrzymywać Rosję, ale nie rezygnuje z maksymalnego wykorzystywania jej słabości.

Rosja została również stopniowo przeniesiona do chińskiej infrastruktury finansowej. Udział juana w handlu walutami na moskiewskiej giełdzie wzrósł z 3 proc. w 2022 roku do 54 proc. w maju 2024 roku. Po objęciu giełdy amerykańskimi sankcjami w czerwcu 2024 roku i wstrzymaniu transakcji w dolarach oraz euro udział chińskiej waluty osiągnął 99,8 proc.

W 2024 roku ponad 90 proc. handlu chińsko-rosyjskiego rozliczano już w juanach lub rublach. Jednocześnie rosła liczba instytucji podłączonych bezpośrednio do chińskiego systemu płatności transgranicznych CIPS, z 76 w lutym 2022 roku do 210 w czerwcu 2026 roku. Pekin nie publikuje pełnej listy uczestników, wiadomo jednak, że z systemu korzystają także rosyjskie banki.

CIPS nie jest prostym odpowiednikiem ani całkowitym zastępstwem systemu SWIFT, ponieważ może z nim współpracować. Zapewnia jednak możliwość rozliczania handlu w chińskiej walucie i zmniejsza znaczenie infrastruktury opartej na dolarze, na którą największy wpływ mają Stany Zjednoczone. Rosja została w ten sposób głębiej włączona w system kontrolowany przez Pekin, a jej możliwość wycofania się z tej zależności jest coraz mniejsza.

Na „Wszystko co Najważniejsze” przedstawialiśmy to przesunięcie jako element powstawania nowego układu światowego. Chiny zachowują formalny dystans wobec działań rosyjskich, lecz jednocześnie sprzeciwiają się sankcjom, rozwijają handel i pomagają Moskwie ograniczać skutki gospodarczej izolacji.

Wojna w Ukrainie jest dla Chin poligonem

Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza nie uczestniczyła w pełnowymiarowej wojnie od ponad czterech dekad. Dysponuje rosnącym budżetem, nowoczesnymi okrętami, rakietami i samolotami, ale jej dowódcy nie mają doświadczenia w prowadzeniu współczesnych działań przeciwko przeciwnikowi używającemu uzbrojenia zachodniego. Rosyjska wojna w Ukrainie pozwala Pekinowi przynajmniej częściowo wypełnić tę lukę.

USCC wskazuje, że Rosja szkoli chińskich żołnierzy w zakresie walki miejskiej i używania dronów. Chińskie periodyki wojskowe analizują wyniki amerykańskich systemów uzbrojenia, w tym wyrzutni HIMARS znajdujących się także na wyposażeniu Tajwanu. Niepotwierdzone informacje wywiadowcze mówią również o obecności chińskich obserwatorów wojskowych na okupowanych terytoriach Ukrainy.

Szczególne znaczenie mają dokumenty zdobyte przez grupę hakerską Black Moon. Ma z nich wynikać, że Rosja zgodziła się przeszkolić batalion chińskich spadochroniarzy w prowadzeniu desantowych operacji pancernych. Umiejętności te mogłyby zostać wykorzystane podczas ewentualnej próby zajęcia Tajwanu.

Rosja przekazuje więc Chinom nie tylko systemy uzbrojenia i wiedzę technologiczną. Dostarcza także doświadczenia wynikające z konfrontacji z zachodnimi systemami rozpoznania, obrony przeciwlotniczej, artylerii oraz dowodzenia. Pekin płaci za możliwość obserwowania tej wojny, podtrzymując jednocześnie zdolność Moskwy do jej prowadzenia.

Związek między bezpieczeństwem Ukrainy i Tajwanu przestaje być w tej perspektywie wyłącznie hipotezą. W analizie „Tajwan, Ukraina i scenariusz dwóch frontów” opisywaliśmy możliwość skoordynowanego kryzysu, w którym presja Rosji na wschodnią flankę NATO odciągałaby uwagę Stanów Zjednoczonych od działań Chin w Azji.

Konflikt w Cieśninie Tajwańskiej dotyczyłby bezpośrednio także Polski. Ograniczyłby zdolność Stanów Zjednoczonych do równoczesnego reagowania w Europie i doprowadziłby do poważnych zakłóceń w dostawach półprzewodników, od których zależą europejski przemysł, energetyka i systemy obronne.

Co chińsko-rosyjski układ oznacza dla Polski?

Dane USCC nakazują inaczej spojrzeć na relacje gospodarcze z Chinami. Nie oznacza to, że każda wymiana handlowa z chińskimi przedsiębiorstwami jest pomocą udzielaną Rosji ani że Polska może z dnia na dzień zerwać więzi z drugą gospodarką świata. Oznacza jednak, że gospodarki, technologii i bezpieczeństwa nie można już traktować jako trzech odrębnych obszarów.

Chiński robot Unitree G1 pojawił się w 2026 roku najpierw w Sejmie, a później w materiale promocyjnym nagranym w Porcie Wojennym w Świnoujściu. Rzecznik 8. Flotylli Obrony Wybrzeża zapewniał, że urządzenie przebywało tylko w wyznaczonym miejscu, nie uzyskało dostępu do infrastruktury zastrzeżonej i nie zarejestrowało informacji wykraczających poza te dostępne publicznie. Sprawa wywołała jednak zasadne pytanie o procedury dopuszczania do obiektów państwowych urządzeń wyposażonych w kamery, mikrofony, czujniki i łączność sieciową.

Producent sprzętu jest chiński, natomiast zastosowane w robocie oprogramowanie miało zostać opracowane w Polsce. Ten szczegół nie unieważnia problemu, lecz pokazuje jego złożoność: ryzyko może znajdować się w sprzęcie, oprogramowaniu, aktualizacjach, transmisji danych albo całym łańcuchu dostaw. Bezpieczeństwo nie może opierać się na zapewnieniu, że konkretne urządzenie było tylko atrakcyjnym elementem filmu promocyjnego.

Pytanie postawione przez Hannę Shen należy więc potraktować szerzej niż jako komentarz do jednej wizyty robota w Sejmie lub porcie wojennym. Jeśli państwo odpowiadające za 90 proc. objętej sankcjami technologii trafiającej do Rosji jest jednocześnie producentem urządzeń wprowadzanych do polskich instytucji i infrastruktury wojskowej, potrzebne są przejrzyste zasady oceny ryzyka. Nie chodzi o publicystyczny zakaz używania wszystkiego, co wyprodukowano w Chinach, lecz o świadomość, że sprzęt technologiczny jest również elementem geopolitycznej zależności.

Amerykańskie służby już wcześniej oceniały, że eksport chińskich towarów podwójnego zastosowania pomaga Rosji utrzymywać produkcję zbrojeniową i ogranicza jej motywację do zakończenia wojny. Nowy dokument USCC uzupełnia tamtą ocenę o skalę przepływów finansowych, technologicznych i energetycznych.

Oś Pekin Moskwa ma tarcia, ale nie zmienia kierunku

Relacje między Rosją a Chinami nie są pozbawione konfliktów. Rosyjskie elity z niechęcią przyjmują rolę młodszego partnera, oba państwa mają odmienne doktryny nuklearne, a Rostec oskarżał chińskie przedsiębiorstwa o kopiowanie rosyjskiego uzbrojenia. Pekin nie jest również zadowolony z rosnącego znaczenia współpracy Moskwy z Koreą Północną, którą tradycyjnie uważał za obszar swoich wpływów.

Rosja obawia się chińskiej aktywności wywiadowczej, wzrostu wpływów Pekinu w Azji Centralnej oraz zainteresowania Arktyką. Chiny z kolei nie chcą ponosić kosztów rosyjskich decyzji ani wiązać się zobowiązaniami charakterystycznymi dla formalnego sojuszu wojskowego. Kupują rosyjskie surowce z rabatem i wykorzystują słabość Moskwy do zdobywania technologii, wpływów oraz korzystniejszych warunków współpracy.

USCC ocenia jednak, że są to tarcia ograniczające tempo integracji, a nie siły zdolne odwrócić jej kierunek. Xi Jinping i Władimir Putin spotkali się od 2013 roku ponad 40 razy, a od 2003 roku armie obu państw przeprowadziły co najmniej 119 wspólnych ćwiczeń. Ich strategiczne porozumienie opiera się na przekonaniu, że najważniejszym przeciwnikiem pozostają Stany Zjednoczone i zbudowany wokół nich system sojuszy.

Dlatego oczekiwanie, że oś Pekin–Moskwa rozpadnie się pod ciężarem historycznej nieufności, nie może zastąpić polityki bezpieczeństwa. Chiny nie muszą identyfikować się ze wszystkimi celami Kremla, aby podtrzymywać jego zdolność do prowadzenia wojny. Rosja nie musi ufać Pekinowi, aby przyjmować chińskie komponenty, juany i zamówienia na surowce.

Wojna w Ukrainie przyspieszyła powstanie układu, w którym Rosja prowadzi działania zbrojne, a Chiny dostarczają znaczną część gospodarczego i technologicznego zaplecza. Moskwa płaci za to rosnącą zależnością, Pekin zaś otrzymuje surowce, technologie i doświadczenia wojenne. Dla Polski najważniejszy wniosek brzmi: bezpieczeństwa europejskiego i azjatyckiego nie da się już rozpatrywać osobno, podobnie jak nie można oddzielić decyzji gospodarczych od ich konsekwencji strategicznych.

Sebastian Nizio

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 22 sierpnia 2026