Co kryje kamienica Mikołaja Kopernika w Toruniu?

kamienica Mikołaja Kopernika

W Toruniu ruszyły badania archeologiczne na dziedzińcu domu, którym mieszkał młody Kopernik. Archeolodzy są przekonani, że kamienica Mikołaja Kopernika ciągle skrywa nieodkryte wcześniej wyjątkowe zabytki.

Kamienica Mikołaja Kopernika w czasach średniowiecza

Archeolodzy chcą sprawdzić, jak wyglądała od zaplecza kamienica Mikołaja Kopernika w czasach dawnych, szukają przede wszystkim śladów niezachowanej do współczesności oficyny tego domu, szczególnie znajdującej się tam a nie badanej wcześniej latryny .

– Mamy cichą nadzieję, że zostaną tam znalezione wyjątkowe zabytki, bo w tego typu miejscach można je upolować. W takim środowisku zabytki świetnie się konserwują. W wielkich emocjach podchodzimy do tych badań. Z jednej strony oczekujemy wyjaśnienia na gruncie wiedzy, jak architektura tego miejsca wyglądała w dawnych wiekach, a z drugiej czekamy na świetne, kapitalne zabytki, które będziemy mogli pokazywać naszym zwiedzającym – mówi kustosz Domu Mikołaja Kopernika Michał Kłosiński.

Kierownik badań, archeolog Leszek Kucharski podkreśla, że to właśnie zaplecza są najciekawszymi miejscami do badań. – Zaplecza są użytkowane, ale jeżeli są zabudowywane, to najczęściej nietrwałą, a przede wszystkim nieschodzącą w dół zabudową. Zawsze są więc duże szanse, że nawarstwienia kulturowe, najwcześniejsze, są nienaruszone – ocenił.

Archeolog wyjaśnia, że to w latrynach przy kamienicach mieszczańskich znajdowane są m.in. drewno, skóra, kości, tkaniny i papier, tak cenne dla późniejszych badań nad kulturą danej epoki. W archeologii miejskiej to niemal jedyne obiekty, w których takie zabytki można pozyskać. Kłosiński uzupełnił, że zespół badawczy ma nadzieję na „ekstra kopernikańskie znalezisko”. – Z doświadczenia elbląskiego mogę powiedzieć, że z latryn wydobywano tam niemal wszystko – łącznie z instrumentami muzycznymi, bardzo drogimi, wspaniałymi, kielichami. Latryny pełniły bowiem także funkcje śmietników, bo co wyrzucano na zewnątrz, to wyrzucano, ale niektóre rzeczy wrzucano do latryn. Przedmioty wyjmowane z latryn są zazwyczaj w świetnym stanie, bo tam panują świetne warunki do ich zachowania – wyjaśnił Kucharski.

Przypomniał, że badania w piwnicy oficyny prowadziła w 1972 roku prof. Jadwiga Chudziakowa. Później były nadzory archeologiczne w 1999 i 2004 roku. – Mamy pewność, że nawarstwienia są w dużym stopniu nienaruszone. Mamy do czynienia z różnymi konstrukcjami drewnianymi, prawdopodobnie z XIII wieku. Mamy zlokalizowane co najmniej dwie latryny – w tym jedną datowaną na pierwszą połowę XV wieku, czyli bardzo interesujący nas okres – powiedział Kucharski.

Przyznał, że trwa początkowy etap prac, bo badania zaczęły się w poniedziałek. – Dopiero dochodzimy do najbardziej interesujących warstw. Wychodzą nam różne konstrukcje kamienne i musimy się zastanowić, co to jest, co one oznaczają. Już wiemy natomiast, że jest coś ciekawsze, niż można było się spodziewać. Biorąc pod uwagę, że teren był przekopany w górnych warstwach przez rury kanalizacyjne, wodociągowe, kable elektryczne, to i tak teren jest bardzo zachęcający – jak na pierwszy moment badań – ocenił archeolog.

Badania archeologiczne prowadzone są równolegle z pracami remontowymi obiektu, jakim jest kamienica Mikołaja Kopernika.

– Podstawową przyczyną tych prac jest problem osuwania się ścian i tutaj będą na pewno olbrzymie prace budowlane, trwa ich planowanie. W najlepszym razie badane obecnie nawarstwienia będą bardzo mocno zniszczone, a najpewniej będą zniszczone całkowicie, więc po pierwsze jest okazja, a po drugie wręcz konieczność przeprowadzania badań archeologicznych – dodał kierownik wykopalisk.

W styczniu pojawiły się informacje o pęknięciach fundamentów jednej z części Domu Mikołaja Kopernika. Przewodnicząca Rady Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, prof. Bogumiła Rouba, tłumaczy w rozmowie z dziennikarzami, że w jej ocenie to ostatni dzwonek, który „ostrzega, że dłużej nie wolno kryć się za uspokajającym przekonaniem, że skoro tyle lat stoi, to i dalej tak będzie”. – Zestaw możliwych przyczyn pęknięć w Domu Kopernika jest dość szeroki. Zacząć należy od tego, że problemy zawsze wynikają ze stanu nierównowagi wilgotnościowej w gruncie, na którym posadowione są budowle. Wody nie powinno być ani za dużo, ani za mało. Przez stulecia miasto stało na gruncie nawilżanym deszczami, a brukowane nawierzchnie i odkryte rynsztoki nie dawały możliwości odprowadzenia całej wody opadowej do rzeki. Dzisiaj jesteśmy w stanie niemal procent wody deszczowej przechwycić i usunąć, co prowadzi do przesuszania gruntu pod budynkami i zmniejszania jego nośności – mówiła w lutym PAP prof. Rouba.

W Domu Mikołaja Kopernika i Muzeum Okręgowym w Toruniu przeprowadzono szereg spotkań i narad, które skutkują zleceniem ekspertyz mających na celu zaplanowanie prac nad stabilnością gruntu pod i obok zabytkowej, unikalnej kamienicy przy ul. Kopernika.

– Mówi się nawet – tak wskazuje część fachowców – o całkowitej wymianie gruntu. Trwa opracowywanie projektu. Jeżeli zapadnie decyzja o palowaniu, to ono potwornie niszczy wszystko, a całkowita wymiana gruntu na pewno zniszczy te nawarstwienia. Dlatego lepiej przeprowadzić teraz wykopaliska i nie martwić się, że coś zostanie zniszczone, bo będziemy to mieli już zbadane – powiedział PAP archeolog Kucharski.

Późnogotycka kamienica mieszczańska przy ul. Kopernika w Toruniu to miejsce szczególne dla wszystkich osób zainteresowanych życiem wybitnego polskiego astronoma. Kamienica Mikołaja Kopernika to unikalna na skalę ogólnopolską instytucja zajmująca się propagowaniem wiedzy o najbardziej znanym na świecie torunianinie.

Ta późnogotycka kamienica mieszczańska należała do rodziny Koperników w drugiej połowie XV wieku. W literaturze określa się takie budowle mianem domu-składu. To dom mieszczański ukazujący całe bogactwo kultury późnośredniowiecznego Torunia, w którym dorastał Kopernik. Przyszedł on na świat w rodzinie mieszczańskiej, w niej się wychowywał i na toruńskiej Starówce rozegrało się jego dzieciństwo.

Trudna droga genialnego astronoma

.Teoria heliocentryczna ogłoszona przez Mikołaja Kopernika w dziele „O obrotach sfer niebieskich” (1543), pomimo że dedykowana papieżowi Pawłowi III bez mała 200 lat torowała sobie drogę do szerokiego uznania, a do powszechnego – do początków XIX wieku – zauważa na łamach „Wszystko co Najważniejsze” prof. Jerzy MIZIOŁEK. Profesor przypomina, że na dzieło Kopernika Martin Luter zareagował słowami „Ten głupiec chce wywrócić całą sztukę astronomii”. „Wtórował mu wielki ówczesny uczony Filip Melanchton (1497-1560), zwany „księciem nauki”, który oburzony „absurdalnością” koncepcji „sarmackiego [polskiego] astronoma” wzywał do jej bezwzględnego odrzucenia: „Zaiste, mądrzy władcy powinni powściągnąć utalentowaną lekkomyślność [Kopernika]”. 

O skali problemu z teorią Kopernika znakomite wyobrażenie daje list Galileusza z 1597 do Keplera, wielkiego zwolennika heliocentryzmu, w którym donosi, że „od wielu lat pracuje w duchu tej teorii, nie może jednak odważyć się na ogłoszenie swych wywodów z obawy przed losem Kopernika, który, choć sobie u niektórych nieśmiertelną zdobył sławę, niestety, u niezliczonych (taka jest bowiem liczba głupców) spotkał się z ośmieszeniem i potępieniem” – pisze prof. Miziołek.

Cały tekst: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jerzy-miziolek-mikolaj-kopernik-w-wiecznym-miescie-urodziny-genialnego-astronoma/

PAP/Tomasz Więcławski/ad

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 sierpnia 2025