Coraz więcej argumentów przemawia za utrzymaniem złotego jako narodowej waluty [Andrzej DOMAŃSKI]

Polska posiada coraz więcej argumentów za utrzymaniem swojej narodowej waluty i niewprowadzaniem euro – wskazał minister finansów i gospodarki Andrzej Domański w opublikowanym w dniu 25 stycznia 2026 r. wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „Financial Times”.
Coraz więcej argumentów przemawia za utrzymaniem złotego – Andrzej DOMAŃSKI
.„Nasza gospodarka radzi sobie obecnie wyraźnie lepiej, niż w przypadku większości krajów strefy euro” – zauważył minister. „Mamy coraz więcej danych, badań i argumentów przemawiających za utrzymaniem polskiego złotego” – dodał. Według przedstawiciela polskiego rządu dobre wyniki gospodarcze kraju przemawiają za tym, aby na razie zachować narodową walutę.
„Financial Times” przypomniał, że premier Donald Tusk zmienił na przestrzeni lat swoje podejście do przyjęcia przez Polskę euro. Od wygranych przez jego obóz wyborów parlamentarnych w 2023 r. złoty umocnił się względem euro, a sondaże wskazują, że większość Polaków jest przeciwko zmianie waluty – zauważył brytyjski dziennik.
Polska jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek w UE
.„Opinia publiczna opowiada się za złotym, ale główne powody, dla których obecnie nie pracujemy nad przyjęciem euro, mają charakter ekonomiczny i nie dotyczą polskiej polityki” – podkreślił Andrzej Domański. Jak zauważył, obecnie Polska jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się gospodarek w UE, dlatego nie widzi „żadnego istotnego powodu, aby rezygnować z naszej własnej waluty”.
W strefie euro jest obecnie 21 krajów; ostania do strefy przystąpiła na początku 2026 r. Bułgaria, która stała się członkiem UE w 2007 r., trzy lata po przystąpieniu Polski do Wspólnoty. Państwa unijne są zobowiązane do przyjęcia euro po spełnieniu kryteriów konwergencji, obejmujących m.in. stabilność cen, finansów publicznych i kursu walutowego.
Najtwardsza waluta świata. Jak mądrze inwestować w złoto?
.Złoto jest walutą fizyczną, nie cyfrową. Wobec tego stanowi zabezpieczenie przed tymi rodzajami ryzyka, na jakie są narażone waluty cyfrowe.
Dolar jest walutą w dużej mierze cyfrową. Każdy może mieć w kieszeni parę banknotów, ale to niewielka ilość pieniędzy w stosunku do naszych potrzeb. W sklepie spożywczym mogę zapłacić dwudziestodolarówką, ale bardziej prawdopodobne jest to, że po prostu wyciągnę kartę płatniczą.
Wypłatę otrzymujesz zapewne w postaci elektronicznego przelewu z konta bankowego pracodawcy na Twój rachunek. Opłaty robisz przelewem przez internet. Za zakupy płacisz kartą kredytową lub debetową. Ilość gotówki używanej w codziennym życiu jest bardzo mała w porównaniu z ogólną kwotą dokonywanych przez Ciebie transakcji.
Na największym rynku papierów wartościowych na świecie — rynku obligacji Stanów Zjednoczonych — nie widziano papierowych certyfikatów od początku lat 80. Ktoś może jeszcze mieć na strychu jakieś stare obligacje papierowe, ale rynek ten jest dzisiaj całkowicie zdigitalizowany, tak samo jak system płatności. Żyjemy w bezgotówkowym, cyfrowym społeczeństwie. Niektórzy obserwatorzy obawiają się zjawiska, które nazywają wojną o gotówkę. Nie martw się — wojna o gotówkę dawno się skończyła wygraną rządu.
Uczciwi obywatele w zasadzie nie mogą uzyskać dostępu do dużych zasobów pieniędzy bez narażania się na podejrzenia o handel narkotykami, terroryzm albo unikanie opodatkowania. Wraz z takimi podejrzeniami pojawia się inwigilacja ze strony państwa. Obywatele pozbawieni złota nie mają żadnego wyboru — muszą się pogodzić z cyfryzacją majątku.
.Problem w tym, że cyfrowe bogactwo może ucierpieć na skutek przerw w dostawach energii elektrycznej, awarii infrastruktury, krachu giełdowego, ataku hakerów albo internetowej kradzieży. Co komu po wartym miliard dolarów portfelu inwestycyjnym, który może rozpłynąć się jak sen w ciągu jednej nocy?
PAP/MJ






