Ćwiczenia „Ognista burza” na Podkarpaciu. Biorą w nich udział żołnierze WOT

Ognista burza

Żołnierze 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej biorą udział w ćwiczeniu „Ognista burza”. Terytorialsi ćwiczą zarówno w dzień, jak i w nocy, wykorzystując m.in. drony oraz granatniki. Szkolenie potrwa do 18 września.

Ćwiczenia „Ognista burza”

.Jak poinformowała w dniu 13 września oficer prasowa podkarpackiej brygady por. Magdalena Mac, ćwiczenia „Ognista burza” są jednym z elementów odbywających się obecnie największych ćwiczeń wojskowych w naszym kraju „Żelazny obrońca”.

„Nasze ćwiczenia rozpoczęły się w sobotę i potrwają do 18 września br. Żołnierze szkolą się na terenach leśnych w okolicach miejscowości: Żdziary, Rzemień, Kołaczyce i Blizna. Ćwiczenia odbywają się w dzień i w nocy, a w ich trakcie będą wykorzystywane środki pozoracji pola walki” – podkreśliła por. Mac.

Kulminacja ćwiczeń 18 września

.Zapewniła, że wszystkie działania będą realizowane zgodnie z przepisami bezpieczeństwa i nie będą stanowiły zagrożenia dla mieszkańców ani środowiska. Żołnierze WOT podczas ćwiczeń wykorzystają nowoczesne systemy uzbrojenia, m.in. granatniki przeciwpancerne Carl Gustaf, przeciwpancerne pociski kierowane Javelin, granatniki przeciwpancerne M72 oraz bezzałogowe systemy powietrzne Warmate.

Por. Mac podkreśliła, że kulminacją ćwiczeń będzie dzień pokazowy dla mediów, zaplanowany na 18 września, w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych – Dęba. „Scenariusz zakłada zintegrowane działanie bojowe ugrupowania WOT w warunkach obrony, obejmujące zadania ogniowe, wsparcia, łączności oraz medyczne” – zaznaczyła. Szkolenie „Ognista burza” jest częścią ćwiczeń „Żelazny obrońca”, w których uczestniczy ponad 30 tysięcy żołnierzy z Polski i państw NATO. Ćwiczenie ma charakter defensywny.

NATO musi przełączyć się na tryb wojenny

.Mark RUTTE, sekretarz generalny NATO, w tekście „NATO musi przełączyć się na tryb wojenny„, podkreśla, że: „Nie ma bezpośredniego zagrożenia militarnego dla naszych 32 krajów członkowskich. NATO nieustannie się zmienia, aby zapewnić nam bezpieczeństwo. Wydatki na obronność wzrosły. Innowacje postępują szybciej. Dysponujemy większymi siłami w wyższej gotowości. Organizujemy większe i częstsze ćwiczenia wojskowe. Na naszej wschodniej flance stacjonuje więcej żołnierzy i sprzętu. A dzięki Finlandii i Szwecji mamy jeszcze więcej sojuszników w NATO”.

„Dzięki temu nasze zdolności odstraszania są na dobrym poziomie – przynajmniej na razie. Ale to nie o jutro się martwię. Nie jesteśmy gotowi na to, co nadejdzie na przykład za pięć lat. Niebezpieczeństwo zbliża się do nas z pełną prędkością. Nie możemy odwracać wzroku. Musimy stawić mu czoła: to, co dzieje się na Ukrainie, może wydarzyć się także tutaj. I niezależnie od wyniku tej wojny nie będziemy bezpieczni w przyszłości, jeśli nie będziemy przygotowani na zmierzenie się z zagrożeniami”.

„Możemy to zrobić. Możemy zapobiec kolejnej wielkiej wojnie na terytorium NATO i zachować nasz styl życia. Wymaga to od nas wszystkich szybszych i silniejszych działań. Trzeba przyjąć sposób myślenia charakterystyczny dla czasów wojny. Musimy przyspieszyć naszą produkcję obronną i zwiększyć wydatki na obronność”.

.„Jeśli chodzi o produkcję obronną, jestem absolutnie przekonany, że jej zwiększenie to kluczowy priorytet. Od momentu rozpoczęcia pracy w NATO byłem na Ukrainie i widziałem, czego Ukraińcy potrzebują, by walczyć o wolność. Odwiedziłem inżynierów w firmie Thales we Francji, fabrykę Rheinmetall – nie, nie w Niemczech, lecz we Włoszech – oraz Turkish Aerospace Industries w Turcji i zobaczyłem możliwości, które oferują. Spotkałem się także z przedstawicielami przemysłu, którzy mówili mi, czego potrzebują, aby zwiększyć swoją produkcję” – cały artykuł [LINK]

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 13 września 2025
Fot. X/Terytorialsi | Zawsze Gotowi, Zawsze Blisko!.