Czym jest grypa typu K?

Główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski poinformował w dniu 9 lutego 2026 r., że podtyp K wirusa grypy, odpowiadający za większość zachorowań na grypę w trwającym sezonie, nie okazał się szczególnie zjadliwy. Odnotowano ok. 250 tys. mniej zachorowań niż w poprzednim sezonie.
Czym jest grypa typu K?
.Paweł Grzesiowski na briefingu prasowym zaznaczył, że jesteśmy w szczycie fali zachorowań na grypę i należy spodziewać się wypłaszczenia krzywej zachorowań, czyli niższych wzrostów. Zaznaczył, że wskaźnik zachorowalności na granicy 400 przypadków na 100 tys. osób oznacza wzrost epidemiczny zachorowań. GIS podkreślił, że oznacza to, że na przyjęcie szczepionki, która uchroni przed zachorowaniem podczas trwającej fali, jest więc już za późno, gdyż nabycie odporności rozpoczyna się po okresie 10-14 dni od przyjęcia szczepionki. Dodał, że przyjęcie teraz szczepionki przeciwko grypie pozwoli obniżyć ryzyko zachorowania dopiero podczas kolejnej fali zachorowań np. w marcu. – Zawsze warto się szczepić – powiedział.
Według GIS, obecnie kluczowe jest unikanie zakażenia, m.in. powszechne noszenie maseczek w przychodniach, aptekach i miejscach słabo wentylowanych. GIS zaznaczył, że nie potwierdziły się informacje, że podtyp K wirusa grypy typu A (H3N2) jest szczególnie zjadliwy. Powiedział, że odnotowano o 250 tys. mniej zachorowań niż w poprzednim sezonie. GIS powiedział, że kluczowy mógł być długi okres świąteczno-noworoczny 2025/2026 na początku fali zachorowań, który pozwolił na jej wypłaszczenie w początkowej fazie.
Ile osób zaszczepiło się przeciw grypie w sezonie 2025/2026?
.Z przedstawionego przez GIS wykresu wynika, że w odróżnieniu do sezonu 2024/2025, w trwającym sezonie grypowym (2025/2026) wskaźnik zachorowań utrzymywał się długo na niskim poziomie, a gwałtownie wzrósł dopiero na przełomie stycznia i lutego. Na początku lutego wskaźnik zachorowań osiągnął blisko 400 przypadków na 100 tys. osób, czyli przekroczył najwyższą wartość z sezonu grypowego 2025 – wynika z danych portalu ezdrowie.gov.pl.
W sezonie 2025/2026 przeciwko grypie zaszczepiło się 2,2 mln osób. Zaszczepionych w ubiegłym sezonie było 1,8 mln osób. Dostępna obecnie szczepionka przeciwko grypie chroni przeciwko czterem typom wirusa – dwoma podtypami grupy A i dwoma podtypami grupy B. W przypadku podtypu K wirusa grypy typu A (H3N2), który odpowiada za większość zachorowań w tym sezonie, skuteczność szczepionki wynosi około 50-70 proc.
Styczeń-marzec – szczytowy okres zachorowań na grypę
.W związku ze szczytowym okresem zachorowań na grypę, trwającym od stycznia do marca, Państwowa Inspekcja Sanitarna (sanepid) zaleca szczepienia przeciw grypie, przede wszystkim osobom w grupach ryzyka: dzieciom do 14. roku życia, dorosłym powyżej 50. roku życia, osobom z przewlekłymi schorzeniami, kobietom w ciąży, pracownikom ochrony zdrowia, pracownikom oświaty oraz placówkom opieki długoterminowej.
Sanepid zaleca częstsze mycie rąk, zakrywanie ust podczas kaszlu, zachowanie dystansu społecznego (1,5 m), noszenie masek ochronnych we wszystkich miejscach, gdzie występują duże skupiska osób o nieznanym statusie zdrowotnym, wprowadzenie pracy zdalnej w większym zakresie, pozostawanie w samoizolacji domowej osób chorych przez 5-7 dni.
Czego nauczyła nas pandemia?
.Profesor nauk medycznych, Piotr CZAUDERNA, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” twierdzi, że: „W ślad za przewidywaniami prof. Chrisa Whitty’ego, głównego doradcy rządu Wielkiej Brytanii ds. zdrowia publicznego (Chief Medical Officer), można stwierdzić, że pandemia COVID-19 ustąpiła i w pewien sposób odeszła do lamusa historii, przynajmniej na jakiś czas. No chyba że pojawi się jakaś nowa, bardzo groźna mutacja wirusa SARS-CoV-2, ale wydaje się to dość mało prawdopodobne. Oczywiście nadal zdarzają się przypadki zachorowań na COVID-19, jednak przyzwyczailiśmy się już do obecności koronawirusa w naszym życiu, gdyż stał się on czymś w rodzaju sezonowej grypy”.
„Jak w wielu przypadkach, dopiero spojrzenie wstecz, niejako z oddali, pozwala w sposób właściwy ocenić dane zjawisko społeczne. Może przyszła więc pora, aby dokonać swego rodzaju podsumowania i spróbować ponownie ocenić dalekosiężny wpływ pandemii na nasze życie. Wielu, w tym i ja, miało nadzieję, że pandemia COVID-19 przyczyni się do kulturowej społecznej i ekonomicznej przemiany świata poprzez dobitne doświadczenie kruchości i ograniczoności ludzkiej egzystencji. I choć niewątpliwie skutki pandemii okazały się głębokie i długotrwałe, to jednak czas pokazał, że powyższa nadzieja była pewnego rodzaju naiwnością”.
„Niedawne siedmiomiesięczne śledztwo przeprowadzone przez dziennikarzy „Politico” i „Die Welt” wykazało, iż w trakcie pandemii COVID-19 doszło do płynnego przekazania przez rządy wielu państw podejmowania decyzji w ręce organizacji pozarządowych, w tym szczególnie tych kojarzonych z Fundacją Gatesów. Cztery organizacje przejęły role, które powinny odgrywać rządy państw. Jak piszą dziennikarze „Politico” i „Die Welt”: Te cztery organizacje współpracowały ze sobą w przeszłości, a trzy z nich miały wspólną historię. Oprócz samej Fundacji Billa i Melindy Gatesów należały do nich: Gavi (globalna organizacja zajmująca się szczepieniami, którą Bill Gates pomógł założyć, by zaszczepić ludzi w krajach o niskich dochodach), Wellcome Trust (brytyjska fundacja badawcza, która współpracowała z fundacją Gatesów i była przez nią obficie finansowana w poprzednich latach) oraz Coalition for Epidemic Preparedness Innovations (CEPI), międzynarodowa grupa badawczo-rozwojowa zajmująca się szczepionkami, którą Bill Gates i Wellcome Trust pomogli stworzyć w 2017 roku”.
.„Problem leży jednak w tym, że mimo podjęcia się zadań nakierowanych na kraje rozwijające się i przynależnych ich rządom, na organizacjach tych nie spoczywała odpowiedzialność, której wymaga się od demokratycznie wybranych władz. Według zasadniczych ustaleń śledztwa organizacje te wspólnie przekazały 1,4 mld dolarów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w celu dystrybucji narzędzi do walki z COVID-19. Jednak program ten nie osiągnął zakładanych celów, a liderzy organizacji uzyskali bezprecedensowy dostęp do najwyższych szczebli rządowych, wydając co najmniej 8,3 mln dolarów na lobbing wśród ustawodawców i urzędników w USA i Europie. Jak stwierdził prof. Lawrence Gostin, profesor Uniwersytetu Georgetown i specjalista od prawa zdrowia publicznego: „Powinniśmy być głęboko zaniepokojeni. Mówiąc bardzo dosadnie, pieniądze kupują wpływy. A to jest najgorszy rodzaj wpływu. Nie tylko dlatego, że to pieniądze, choć to ważne, bo pieniądze nie powinny dyktować polityki, ale także dlatego, że to preferencyjny dostęp, do którego dochodzi za zamkniętymi drzwiami”. Co więcej, urzędnicy z USA, UE i przedstawiciele WHO przechodzili przez te cztery organizacje jako ich pracownicy, co pozwoliło zbudować sieć politycznych i finansowych powiązań w Waszyngtonie oraz w Brukseli” – pisze w tekście „Świat nieograniczonej chciwości. Czego nauczyła nas pandemia?”.
PAP/MJ



