Czym jest „local content”?

Ministerstwo Aktywów Państwowych przyjęło definicję local content, która jest „szeroka i elastyczna” – przekazał w dniu 19 lutego 2026 r. resort. Chodzi o zwiększenie udziału polskich firm przy kluczowych inwestycjach. MAP zapowiedział, że definicja oficjalnie zostanie zaprezentowana na początku marca 2026 r.
Local content
.Jak wskazał MAP w komunikacie, przyjęcie definicji local content to krok milowy i fundament, na którym ma zostatać oparta nowa strategia wzmacniania udziału polskich firm w kluczowych inwestycjach realizowanych przez spółki Skarbu Państwa.
„Jej konstrukcja jest szeroka i elastyczna, tak aby uwzględniać specyfikę poszczególnych branż i nie wykluczać żadnych podmiotów” – podał resort. Definicja została opracowana przez Zespół ds. Udziału Komponentu Krajowego w Kluczowych Procesach Inwestycyjnych we współpracy z Urzędem Zamówień Publicznych, Głównym Urzędem Statystycznym oraz przedstawicielami środowisk gospodarczych.
Ministerstwo poinformowało, że przyjęta definicja local content zostanie oficjalnie zaprezentowana 2 marca w Szczecinie, podczas II Forum Dostawców Polskiej Energetyki Wiatrowej „Energia z Polski – Local First”.
Jak najlepsze warunki dla przedsiębiorców – cel resortu
.Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun informował w rozmowie na początku lutego, że definicja local content oraz sposób jego liczenia są uzgadniane z Głównym Urzędem Statystycznym, tak aby możliwe było jego uwzględnianie w corocznych raportach i statystykach. Zaznaczył, że resort chce stworzyć jak najlepsze warunki dla polskich przedsiębiorstw, w tym sektora MŚP, do włączania ich w łańcuchy dostaw, tak aby mogły być realnymi beneficjentami wielkich projektów inwestycyjnych, realizowanych w najbardziej strategicznych branżach.
Jego zdaniem projekt local contentu został zaplanowany w perspektywie wieloletniej, obejmującej kolejne dekady. – To będzie nieustający proces uczenia się, doskonalenia (…). Będziemy zbierali najlepsze praktyki, będziemy wyciągali wnioski, może pewnych rzeczy nie doszacujemy, ale zawsze będziemy gotowi, aby go doskonalić w ramach dialogu z rynkiem – powiedział.
Zespół ds. Udziału Komponentu Krajowego w Kluczowych Procesach Inwestycyjnych został powołany zarządzeniem ministra aktywów państwowych z 8 października 2025 r. Jego zadaniem jest wypracowanie rozwiązań wzmacniających udział polskich przedsiębiorstw w strategicznych inwestycjach realizowanych przez spółki Skarbu Państwa.
„Jeśli Polacy utrzymają obecną formę, wkrótce staną się bogatsi od nas”
.Dochód narodowy na mieszkańca według siły nabywczej osiągnie w Polsce w tym roku 50 000 dolarów (38 000 GBP), a w Wielkiej Brytanii 60 000 dolarów (o ile dopisze nam szczęście). Polska nadgania dzięki krajowemu boomowi gospodarczemu, który trwa nieprzerwanie od dziesięcioleci, napędzany przez zalew inwestycji zagranicznych i silną etyką pracy. Polska gospodarka jest ponad dziewięć razy większa niż w 1989 r., kiedy relacjonowałem upadek reżimu komunistycznego, który sparaliżował kraj.
„Lepsza jest również obrona 38,5 miliona Polaków. Podczas gdy nam z trudem udaje się przekazać choćby 2 proc. PKB na siły zbrojne (z czego wiele jest zresztą marnowane), Polska w przyszłym roku wyda na ten cel aż 5 proc. swojego PKB. Jej siły zbrojne są już trzecie co do wielkości w NATO (po USA i Turcji). Polski rząd kupuje nowoczesne czołgi, artylerię i myśliwce” – zaznacza w swoim artykule Edward LUCAS, brytyjski dziennikarz, europejski korespondent tygodnika „The Economist”.
Powód jest prosty: Polacy wiedzą, że ambicje Kremla sięgają daleko poza Ukrainę. Już teraz Rosja wkracza na południe Polski. Węgier Viktor Orbán, miękki w stosunku do Chin i Rosji, a coraz bardziej autokratyczny na arenie państwowej, był kiedyś wyjątkiem w polityce europejskiej. Niedawne wybory skierowały sąsiednią Słowację w tę samą stronę; następna będzie Austria, a po przyszłorocznych wyborach do tego grona mogą dołączyć również Czechy.
Rosnące wpływy Rosji w Europie Środkowej tworzą czarne punkty dla szpiegów; Austria od dawna jest pariasem na tym froncie. Odbija się to również na szybkości podejmowania decyzji w NATO i UE, a kwestia ta ma przecież kluczowe znaczenie w czasie kryzysu. Polska spogląda więc na północ, w kierunku krajów o podobnych poglądach.
.Bałtyccy sąsiedzi – Estonia, Łotwa i Litwa – biją na alarm od dziesięcioleci. Kraje nordyckie szybko się budzą. Szwecja i Finlandia dołączyły do NATO. Dania zwiększa wydatki na obronność. Łączny PKB tego rodzącego się północno-wschodniego „minilateralnego” sojuszu wynosi 2,4 biliona funtów. Jego kraje – o łącznej populacji 70 milionów ludzi – mają gospodarkę prawie wielkości Rosji, jeśli wziąć pod uwagę siłę nabywczą. Mogą sobie pozwolić na samodzielną obronę.
PAP/MJ



