Dania rozważa uruchomienie artykułu 4. NATO w przypadku zajęcia Grenlandii przez USA [Politiken]

uruchomienie artykułu 4. NATO

Według informacji dziennika „Politiken”, Dania bierze pod uwagę uruchomienie artykułu 4. NATO, dającego każdemu państwu członkowskiemu prawo do zwołania posiedzenia, jeśli zagrożona jest integralność terytorialna wnioskodawcy.

Dania rozważa uruchomienie artykułu 4. NATO

.Oświadczenie przywódców europejskich, w którym zadeklarowali, że nie przestaną bronić integralności terytorialnej i nienaruszalności granic, jest mocnym przesłaniem do prezydenta USA Donalda Trumpa w związku z jego roszczeniami wobec Grenlandii – oceniła gazeta „Politiken”.

Duński dziennik zaznaczył, że deklaracja z 6 stycznia 2026 r., złożona przez Niemcy, Francję, Wielką Brytanię, Hiszpanię, Włochy, Polskę i Danię, „nie zawiera typowych dyplomatycznych sformułowań”. „Politiken” przypomniał, że liczba ludności USA wynosi około 345 mln, a łączna populacja siedmiu krajów europejskich – około 365 mln.

Według źródeł gazety uwzględnienie znacznie większej liczby krajów-sygnatariuszy dokumentu nie stanowiłoby problemu, ale celem przygotowywanej w pośpiechu deklaracji było zgromadzenie głównych państw europejskich. Chciano również uniknąć rozwodnienia tekstu, do czego mogłoby dojść, gdyby skonsultowano się ze wszystkimi krajami członkowskimi UE.

Gazeta spekuluje, że rząd w Kopenhadze rozważa kolejne opcje konfrontacji z USA, lecz obawia się też eskalacji konfliktu z Waszyngtonem. Według dziennika strona duńska bierze pod uwagę uruchomienie artykułu 4. NATO, dającego każdemu państwu członkowskiemu prawo do zwołania posiedzenia, jeśli zagrożona jest integralność terytorialna wnioskodawcy. W historii, od 1949 r., stało się tak dziewięć razy.

Spór o Grenlandię zakończy sojusz amerykańsko-europejski?

.Inną opcją mogłoby być wykorzystanie niestałego (tymczasowego) członkostwa Danii w Radzie Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych i poruszenie na tym forum sprawy gróźb Donalda Trumpa. Trzecią możliwością jest natomiast powtórzenie przez duńską premier Mette Frederiksen podróży po stolicach europejskich z 2025 r. w celu uzyskania poparcia. Jesienią 2025 r. na Grenlandii zorganizowano duże ćwiczenia wojsk państw europejskich, a duńskie siły zbrojne zacieśniły współpracę z marynarkami wojennymi Francji i Niemiec.

Z kolei cytowany przez duńską gazetę „Boersen” Mujtaba Rahman, ekspert londyńskiego think tanku Eurasia Group, zwrócił uwagę na słabość Europy – mimo złożenia mocnej deklaracji przez przywódców siedmiu czołowych państw. „Istnieje znaczna niepewność co do tego, co mogą faktycznie zrobić Dania i jej europejscy sojusznicy, jeśli Donald Trump poważnie myśli o zajęciu Grenlandii” – zauważył Mujtaba Rahman.

Dodał, że w Europie wciąż istnieją kraje i rządy, które nie chcą zaakceptować tego, że Stany Zjednoczone mogą być rywalem lub jawnym wrogiem. Wspomniał w tym kontekście o wsparciu administracji Donalda Trumpa dla partii prawicowych w kilku europejskich krajach. Zdaniem Mujtaba Rahmana można sobie wyobrazić, że spór o Grenlandię będzie powiązany z kwestią dalszej pomocy USA dla Ukrainy, europejskimi regulacjami dotyczącymi amerykańskich firm technologicznych i wsparciem Waszyngtonu dla partii prawicowych. „Debata na temat Grenlandii nie toczy się w próżni. Odbywa się w kontekście, w którym istnienie Sojuszu jest już zagrożone” – skonkludował ekspert.

Złoty wiek Ameryki zaczyna się właśnie teraz

.”Złoty wiek Ameryki zaczyna się właśnie teraz. Od tego dnia nasz kraj rozkwitnie i znów będzie szanowany na całym świecie. Będziemy przedmiotem zazdrości każdego narodu i nie pozwolimy się dłużej wykorzystywać. W trakcie każdego dnia swojej administracji będę stawiał Amerykę na pierwszym miejscu” – mówił Donald TRUMP w trakcie swojej inauguracji 20 stycznia 2025 r., której treść została opublikowana na łamach „Wszystko co Najważniejsze” w tekście „Złoty wiek Ameryki zaczyna się właśnie teraz„.

„Nasza suwerenność zostanie odzyskana. Nasze bezpieczeństwo zostanie przywrócone. Szale sprawiedliwości zostaną przywrócone do równowagi. Skończą się okrutne, brutalne i niesprawiedliwe działania Departamentu Sprawiedliwości i całego rządu. Naszym głównym priorytetem będzie stworzenie dumnego, zamożnego i wolnego narodu. Ameryka wkrótce będzie większa, silniejsza i znacznie bardziej wyjątkowa niż kiedykolwiek wcześniej”.

„Wracam na stanowisko prezydenta z przekonaniem i optymizmem, że jesteśmy na początku nowej, ekscytującej ery narodowego sukcesu, fala zmian ogarnia kraj, światło słoneczne zalewa cały świat, a Ameryka ma szansę wykorzystać tę szansę jak nigdy dotąd. Ale najpierw musimy być szczerzy co do wyzwań, przed którymi stoimy. Chociaż jest ich wiele, zostaną one urzeczywistnione przez wielki rozmach, którego świat jest teraz świadkiem w Stanach Zjednoczonych Ameryki”.

„Kiedy się dziś gromadzimy, nasz rząd stoi w obliczu kryzysu zaufania. Przez wiele lat radykalny i skorumpowany establishment brał władzę i bogactwo od naszych obywateli, podczas gdy filary naszego społeczeństwa leżały złamane i, jak się wydaje, w całkowitej ruinie. Mamy teraz rząd, który nie jest w stanie poradzić sobie nawet z prostym kryzysem w kraju, potykając się o rozliczne katastrofalne wydarzenia za granicą. Nie chroni naszych wspaniałych, przestrzegających prawa obywateli amerykańskich, ale zapewnia schronienie i ochronę niebezpiecznym przestępcom, wielu z więzień i szpitali psychiatrycznych, którzy nielegalnie przybyli do naszego kraju z całego świata”.

„Mamy rząd, który przeznaczył nieograniczone fundusze na obronę obcych granic, ale odmawia obrony granic amerykańskich lub co ważniejsze, obrony własnych obywateli. Nasz kraj nie jest już w stanie zapewnić podstawowych usług w sytuacjach kryzysowych, co ostatnio pokazali wspaniali mieszkańcy Karoliny Północnej, którzy zostali tak źle potraktowani, oraz innych stanów, które wciąż cierpią z powodu huraganu, który miał miejsce wiele miesięcy temu. Albo ostatnio Los Angeles, gdzie obserwujemy tragiczne w skutkach pożary – bez choćby namiastki obrony przed nimi”

.”Obejmują one domy i społeczności, w tym nawet niektóre z najbogatszych i najpotężniejszych osób w naszym kraju – niektóre z tych osób siedzą tu teraz. Nie mają już domu. Nie możemy na to pozwolić. Nikt nie jest w stanie coś z tym zrobić. To się zmieni. Mamy publiczny system opieki zdrowotnej, który nie sprawdza się w czasach katastrofy, a mimo to wydaje się na niego więcej pieniędzy niż w jakimkolwiek innym kraju na świecie. Mamy też system edukacji, który uczy nasze dzieci wstydzić się samych siebie, a w wielu przypadkach nienawidzić naszego kraju pomimo miłości, którą tak bardzo staramy się im zapewnić. Wszystko to zmieni się od dziś, i to bardzo szybko”.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 stycznia 2026