Dariusz ROSIAK z Nagrodą im. Ryszarda Kapuścińskiego

Dariusz ROSIAK

Dziennikarz radiowy i prasowy, reportażysta, twórca i główny prowadzący „Raportu o stanie świata” Dariusz Rosiak został laureatem specjalnej Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego „Za objaśnianie świata” – za najwyższej próby dziennikarstwo międzynarodowe.

Dariusz ROSIAK z Nagrodą im. Ryszarda Kapuścińskiego

.Dariusz Rosiak jest twórcą i głównym prowadzącym „Raportu o stanie świata”, który przez 13 lat prowadził w radiowej Trójce. Od marca 2020 roku program jest finansowany przez słuchaczy i ukazuje się w formie podcastu. Dziennikarz jest związany z mediami od lat 80. W przeszłości był pracownikiem francuskiego radia RFI. Lata 90. spędził w Londynie, współtworząc sekcję polską BBC. Współpracował z „Życiem Warszawy”, „Newsweekiem”, „Przekrojem”, „Forum”, „Polityką” oraz Polską Agencją Prasową. Przez wiele lat pisał do „Rzeczpospolitej”, zwłaszcza jej dodatku „Plus Minus”. Pismem, z którym współpracuje najdłużej i najbliżej, jest „Tygodnik Powszechny”.

Jest autorem wielu książek o tematyce zagranicznej: „Ziarno i krew. Podróż śladami bliskowschodnich chrześcijan” (nominacja do Nagrody Literackiej „Nike” w 2016 r., Nagroda im. Beaty Pawlak), „Oblicza Wielkiej Brytanii”, „Żar. Oddech Afryki” i „Biało-czerwony. Tajemnica Sat-Okha”, oraz o tematyce polskiej: „Wielka odmowa. Agent, filozof, antykomunista” i „Człowiek o twardym karku. Historia księdza Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela”. W 2015 r. za „Raport o stanie świata” z Kurdystanu został nagrodzony Nagrodą im. Ryszarda Kapuścińskiego. W 2020 r. otrzymał tytuł Dziennikarza Roku Grand Press.

Dziennikarstwo przetrwa

.Nikt nie wie, jak będą wyglądały media za pięć lat. Może to i banalne spostrzeżenie, ale jego oczywistość jakoś nie odstręcza kolejnych milionerów od inwestowania w media i wykształconych proroków od prorokowania co w mediach zmienia się na zawsze i nieodwołalnie – pisze Dariusz ROSIAK w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Dziennikarstwo przetrwa„.

Każdy kolejny uważa, że odkrył kamień filozoficzny, wie jak to teraz będzie i tylko czekać, jak jego plany i przepowiednie się ziszczą, milioner będzie jeszcze bogatszy, a prorok bardziej ceniony. No więc, nikt nie wie, a plany ziszczą się albo i nie ziszczą. Na początek stawiam tezę, że we współczesnych mediach, podobnie jak w innych rejonach życia, nie ma żadnego historycznego ani cywilizacyjnego determinizmu.

.Nie ma takiej konieczności, która wszystkim nam każe skończyć z kontem na Facebooku, profesjonalnych dziennikarzy nie zastąpią bloggerzy, nie wszystkie gazety zostaną przepisane na smartfone’owe aplikacje, gatunki dziennikarskie takie jak reportaż, czy dogłębna analiza polityczna pisana przez obserwatora próbującego zachować partyjną bezstronność przetrwają, podobnie jak ideowe (choć niekoniecznie partyjne) zaangażowanie tytułów medialnych.

Niewątpliwie media społecznościowe, zwłaszcza Facebook, zmieniają sposób w jaki opisujemy i odbieramy świat. Nie wiemy jeszcze jak zmieniają. Facebook jest jak nowe lekarstwo, które świat próbuje na miliardzie ochotników. Jego skutki dla człowieka, zarówno pozytywne jak i negatywne w pełni będziemy w stanie ocenić co najmniej po jednym pokoleniu (zakładając oczywiście, że Facebook przetrwa tak długo, o czym za chwilę). Dziś wiadomo na przykład, że wskutek działania mediów społecznościowych obalane są obowiązujące wcześniej kryteria obecności w życiu publicznym, zwłaszcza kryterium profesjonalizmu, cokolwiek ono oznacza, choćby weryfikację umiejętności osoby wchodzącej na rynek przez grupę osób starszych, już na tym rynku będących.

.Andy Warhol mówił o piętnastu minutach popularności dla każdego, dziś każdy może być popularny całe życie – wystarczy, że zbierze wystarczająco dużo „znajomych”. Nie musi nic umieć, ani na niczym się znać, wystarczy być. Pękają bariery prywatności. Od początku cywilizacji ludzie funkcjonowali w małej skali i – z nielicznymi wyjątkami – anonimowo. Nasze słowa były słyszane przez kilka osób i szybko zapominane, nasze nazwiska były znane niewiele większej grupie osób. Prawdopodobnie wszyscy, którzy czytają ten tekst znają zasadę sześciu znajomych – sześć osób dzieli nas od każdego człowieka na ziemi. Tylko że tej zasady już nie ma. Chcesz zostać „znajomym” Lionela Messiego, albo Królowej angielskiej – wejdź na Facebooka i kliknij gdzie trzeba.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 listopada 2025