Francja etnicznie staje się szybko innym krajem [Nicolas POUVREAU-MONTI]

demografia Francji

Francja weszła w okres przemiany demograficznej, której nie da się już sprowadzić wyłącznie do sporu o liczbę przyjmowanych imigrantów. Po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej w kraju odnotowano więcej zgonów niż urodzeń, dzietność spadła do historycznie niskiego poziomu, społeczeństwo szybko się starzeje, a wzrost liczby mieszkańców zależy przede wszystkim od migracji. Na tym tle szczególnego znaczenia nabierają scenariusze Observatoire de l’immigration et de la démographie, omówione przez Nicolasa Pouvreau-Montiego w wywiadzie dla „Le Figaro Magazine”.

.Jeszcze niedawno Francja uchodziła za demograficzny wyjątek w Europie, ponieważ miała stosunkowo wysoką dzietność, dodatni przyrost naturalny oraz rozbudowany system wspierania rodzin. Ten model wyraźnie się jednak osłabił: w 2025 r. przyszło na świat około 645 tys. dzieci, zmarło około 651 tys. osób, a współczynnik dzietności obniżył się do 1,56 dziecka na kobietę. Liczba mieszkańców nadal rosła, osiągając około 69,1 mln, lecz wzrost ten wynikał już z dodatniego salda migracyjnego, szacowanego na 176 tys. osób, a nie z przewagi urodzeń nad zgonami.

To właśnie połączenie trzech procesów, czyli spadającej liczby urodzeń, starzenia się pokolenia powojennego wyżu oraz utrzymującej się imigracji, zmienia strukturę francuskiego społeczeństwa. Każdy z tych procesów był wcześniej analizowany osobno, tymczasem ich konsekwencje nakładają się na siebie i wzajemnie wzmacniają. Szerszy obraz starzenia się Francji oraz wyzwań, przed którymi stanie następny prezydent, przedstawiliśmy w tekście „Francja się starzeje. Następny prezydent będzie musiał zmierzyć się z największą rewolucją demograficzną od dekad”.

Trzy scenariusze demograficzne nie są jedną przepowiednią

W rozmowie z Alexandre’em Devecchiem dla „Le Figaro Magazine” Nicolas Pouvreau-Monti, dyrektor Observatoire de l’immigration et de la démographie, omawia opracowanie dotyczące możliwego kształtu ludności Francji w XXI wieku. OID wykorzystało dane francuskiego urzędu statystycznego INSEE oraz Institut national d’études démographiques, w tym spisy ludności, badanie „Trajectoires et Origines”, informacje o napływie migracyjnym, dzietności, umieralności oraz piramidzie wieku. Autorzy przedstawili trzy warianty rozwoju sytuacji, ponieważ przy horyzoncie sięgającym roku 2100 nawet niewielka zmiana założeń dotyczących migracji albo liczby urodzeń prowadzi do bardzo różnych rezultatów.

Najmocniejsza teza wywiadu dotyczy scenariusza pośredniego i wysokiego, w których dzieci o pochodzeniu pozaeuropejskim miałyby stanowić większość urodzeń we Francji na początku lat 50. XXI wieku, a w wariancie wysokim już około 2040 r. W drugiej połowie stulecia większością całej ludności mogłyby stać się osoby mające w trzech poprzednich pokoleniach przynajmniej jednego przodka będącego imigrantem spoza Europy.

„Trajektoria demograficzna Francji nie jest napisana z góry” – podkreśla jednak Nicolas Pouvreau-Monti w wywiadzie dla „Le Figaro Magazine”. To zdanie jest najważniejszym zastrzeżeniem całej rozmowy, ponieważ oddziela analizę warunkową od przepowiedni: wynik zależy od przyszłej skali imigracji, poziomu dzietności, emigracji z Francji, długości życia oraz sposobu definiowania pochodzenia kolejnych pokoleń. Im dalej sięga projekcja, tym większe znaczenie ma każdy z tych czynników i tym ostrożniej należy interpretować konkretną datę.

Trzeci, restrykcyjny scenariusz OID zakłada trwałe zmniejszenie imigracji pozaeuropejskiej do jednej czwartej poziomu przyjętego w wariancie pośrednim. W takim układzie udział urodzeń dzieci pochodzenia pozaeuropejskiego dochodziłby około 2050 r. do blisko 35 proc., następnie zacząłby spadać, natomiast udział osób o takim pochodzeniu w trzech pokoleniach ustabilizowałby się około 2070 r. w pobliżu 30 proc. Pouvreau-Monti ocenia w rozmowie, że realizacja tego wariantu wymagałaby zasadniczej zmiany polityki państwa oraz francuskich i europejskich ram prawnych, zwłaszcza w odniesieniu do azylu i migracji rodzinnej.

Kategoria pochodzenia nie opisuje tożsamości człowieka

Francuskie prawo bardzo mocno ogranicza gromadzenie statystyk etnicznych, dlatego zarówno instytucje publiczne, jak i niezależni badacze posługują się przede wszystkim krajem urodzenia, obywatelstwem przy urodzeniu oraz pochodzeniem rodziców i dziadków. Pozwala to analizować zjawiska społeczne, lecz nie daje podstaw do utożsamiania pochodzenia z religią, poglądami politycznymi albo stopniem identyfikacji z Francją. Osoba mająca jednego dziadka urodzonego poza Europą i osoba, która sama niedawno przyjechała do Francji, mogą znaleźć się w szerokiej kategorii pochodzenia migracyjnego, chociaż ich doświadczenia, więzi oraz wybory będą zupełnie inne.

Model opisany w „Le Figaro Magazine” obejmuje imigrantów, ich dzieci oraz wnuki, natomiast czwarte pokolenie przechodzi już do kategorii ludności bez pochodzenia migracyjnego. Z czasem coraz większa część społeczeństwa będzie miała przodków należących do różnych grup, a proste podziały staną się jeszcze mniej użyteczne. Sama informacja o pochodzeniu nie odpowiada więc na pytanie, kim dana osoba się czuje, jaką ma pozycję społeczną ani na kogo zagłosuje.

To rozróżnienie jest szczególnie ważne w debacie wyborczej, w której dane demograficzne łatwo zmieniają się w polityczne hasło. Francja nie dzieli się na dwa jednolite bloki ludności, a wzrost liczby osób mających pozaeuropejskie korzenie nie oznacza powstania jednego elektoratu o wspólnych interesach. Analiza tego, w jaki sposób pochodzenie migracyjne może wpływać na mobilizację wyborczą bez przesądzania zachowania jednostek, znajduje się w tekście „Imigranci mogą zdecydować o wyborach prezydenckich we Francji 2027?”.

Francję zmienia nie tylko imigracja

Rozmowa w „Le Figaro Magazine” koncentruje się na imigracji i różnicach dzietności, lecz długoterminową zmianę Francji trzeba widzieć szerzej. Ujemny przyrost naturalny z 2025 r. był momentem symbolicznym, ponieważ pokazał, że nawet państwo długo uznawane za europejskiego lidera polityki rodzinnej nie jest odporne na kryzys urodzeń. Od szczytu osiągniętego w 2010 r. liczba narodzin zmniejszyła się o blisko jedną czwartą, a coraz późniejsze zakładanie rodzin, problemy mieszkaniowe, niepewność ekonomiczna i trudności w łączeniu rodzicielstwa z pracą dotyczą mieszkańców niezależnie od ich pochodzenia.

Jednocześnie rośnie liczba osób starszych. Około 22 proc. mieszkańców Francji ma już co najmniej 65 lat, a w perspektywie 2070 r. grupa ta może zbliżyć się do jednej trzeciej społeczeństwa, podczas gdy populacja w wieku produkcyjnym będzie się kurczyć. Oznacza to wzrost kosztów emerytur, ochrony zdrowia i opieki długoterminowej, ale także coraz większe trudności z utrzymaniem usług publicznych na terenach o malejącej liczbie mieszkańców.

Imigracja może częściowo uzupełniać braki na rynku pracy i spowalniać spadek liczby ludności, nie usuwa jednak automatycznie problemów strukturalnych. Jeżeli nowi mieszkańcy mają niższe zatrudnienie, mieszkają w dzielnicach o słabszym dostępie do edukacji albo przez wiele lat pozostają poza pełnym uczestnictwem w życiu gospodarczym, państwo nie otrzymuje całego demograficznego zysku, którego oczekuje. Spór powinien więc dotyczyć nie tylko liczby przyjazdów, lecz także kwalifikacji, zatrudnienia, rozmieszczenia ludności, polityki mieszkaniowej, edukacji oraz skuteczności integracji.

Równie istotna jest emigracja obywateli francuskich i osób urodzonych we Francji, którą trudno dokładnie mierzyć ze względu na brak pełnych rejestrów wyjazdów. OID nie włączyło tego czynnika do swoich projekcji w sposób szczegółowy, uznając dane według pochodzenia za niewystarczające, ale ujemne saldo migracyjne ludności nieimigracyjnej może wpływać na strukturę kraju. Francja traci nie tylko liczbę mieszkańców, lecz czasem także młodych i dobrze wykształconych pracowników, których zastąpienie samym wzrostem napływu nie musi być ani szybkie, ani neutralne dla finansów publicznych.

Dzietność staje się problemem społecznym i gospodarczym

Pouvreau-Monti zwraca uwagę w „Le Figaro Magazine”, że kobiety, które przyjechały z Afryki Subsaharyjskiej lub Maghrebu, mają przeciętnie więcej dzieci niż kobiety urodzone we Francji. Różnica ta ma wpływ na strukturę kolejnych roczników, lecz nie można zakładać, że pozostanie niezmienna w następnych pokoleniach. Badania demograficzne zwykle pokazują stopniowe zbliżanie zachowań potomków imigrantów do wzorców kraju zamieszkania, choć tempo tego procesu zależy od wykształcenia, dochodów, modelu rodziny, wieku zawierania małżeństw i wielu innych czynników.

Publiczne opracowania OID wskazują, że w latach 2000–2023 liczba dzieci urodzonych przez dwoje rodziców urodzonych we Francji zmniejszyła się o 28 proc., natomiast liczba dzieci dwojga rodziców urodzonych poza Unią Europejską wzrosła o 73 proc. Dane te opisują zmianę miejsca urodzenia rodziców, nie pochodzenie etniczne dziecka ani jego przyszłą tożsamość. Pokazują jednak, dlaczego temat, który jeszcze kilkanaście lat temu pozostawał domeną demografów, stał się osią sporu o przyszłość państwa.

Polityka rodzinna może wpływać na decyzje o posiadaniu dzieci, ale nie istnieje jedno świadczenie, które odwróci długotrwały trend. Stabilne zatrudnienie, dostępność mieszkań, opieka nad małymi dziećmi, organizacja pracy, zaufanie do przyszłości oraz społeczne warunki macierzyństwa i ojcostwa działają łącznie. Jeżeli kampania 2027 ograniczy debatę demograficzną wyłącznie do imigracji, pominie zasadnicze pytanie o to, dlaczego coraz więcej osób wychowanych we Francji odkłada rodzicielstwo albo całkowicie z niego rezygnuje.

Demografia wejdzie do kampanii prezydenckiej 2027

Zmiana demograficzna nie przesądzi automatycznie wyniku wyborów, może jednak ułożyć katalog tematów, na które kandydaci będą musieli odpowiedzieć. Zjednoczenie Narodowe będzie łączyło imigrację z bezpieczeństwem, świadczeniami społecznymi i pierwszeństwem narodowym, Republikanie będą szukali języka ograniczenia napływu możliwego do pogodzenia z prawem, centryści będą bronili potrzeb gospodarki i integracji, natomiast LFI oraz część lewicy położą nacisk na równość, dyskryminację i polityczne znaczenie mieszkańców przedmieść. Programowe propozycje Marine Le Pen i Jordana Bardelli w obszarze imigracji i polityki rodzinnej przedstawia tekst „Program Marine Le Pen, Jordana Bardelli i Zjednoczenia Narodowego”.

Największy polityczny potencjał ma nie pojedyncza liczba, lecz poczucie, że Francja zmienia się szybciej, niż państwo potrafi tę zmianę opisać i kontrolować. Jedni wyborcy zobaczą w migracji konieczną odpowiedź na starzenie się kraju, inni zagrożenie dla spójności społecznej, jeszcze inni przede wszystkim skutek nieskutecznej polityki gospodarczej, mieszkaniowej i rodzinnej. Badania dotyczące tematów kampanii pokazują, że bezpieczeństwo, imigracja, demografia i tożsamość przesuwają się do centrum debaty, co szerzej opisaliśmy w analizie „Bezpieczeństwo i migracja zmieniają wybory Francja 2027 – co to naprawdę oznacza”.

Scenariusze OID mogą w tej kampanii działać jak polityczny katalizator, ponieważ nadają odległej zmianie konkretne daty i wartości. Nie powinny jednak zastępować aktualnych danych o kandydatach, sondażach i możliwych układach drugiej tury, które są regularnie aktualizowane w kompendium „Wybory prezydenckie Francja 2027. Kto wygra, sondaże, kandydaci. Kompletny przewodnik”. Zadaniem omawianego wywiadu nie jest wskazanie przyszłego prezydenta, lecz pokazanie, że decyzje jego kadencji mogą oddziaływać daleko poza rok 2027.

Francja stoi bowiem nie przed jednym, lecz przed kilkoma połączonymi wyborami: jak wspierać rodziny, jak zarządzać legalną i nielegalną migracją, jak integrować nowych mieszkańców, jak utrzymać system emerytalny oraz jak nie dopuścić do rozpadu wspólnej przestrzeni obywatelskiej. Wywiad Nicolasa Pouvreau-Montiego dla „Le Figaro Magazine” dostarcza ważnego, lecz wyraźnie określonego punktu widzenia na jeden z tych problemów. Pełny obraz wymaga zestawienia jego scenariuszy z oficjalnymi danymi, ograniczeniami metodologicznymi oraz społecznymi i gospodarczymi procesami, których nie da się sprowadzić do samego pochodzenia ludności.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 21 września 2026