Mniej niż 16 proc. młodych Hiszpanów może uniezależnić się od rodziców

Mniej niż 16 proc. młodych Hiszpanów może uniezależnić się od rodziców

Mniej niż 16 proc. młodych ludzi w Hiszpanii wieku od 16 do 34 lat może uniezależnić się od rodziców i wyprowadzić się z domu – wynika z raportu Obserwatorium Emancypacji Rady Młodzieży Hiszpanii (CJE), który przytacza dane z pierwszego półrocza 2022 roku.

.Jednym z największych problemów młodych Hiszpanów są trudności z opłaceniem mieszkania. Ceny na rynku mieszkaniowym wzrosły i obecnie młodzi ludzie muszą przeznaczyć ponad 85 proc. swoich dochodów netto na wynajem. Jedna trzecia z nich musi dzielić lokum z innymi osobami, wydając około 27 proc. dochodów na wynajęcie pokoju – prawie tyle, ile Bank Hiszpanii rekomenduje jako maksymalny wydatek na wynajem (do 30 proc. dochodów).

Pomoc dla młodych – iluzoryczna

.Rząd wprowadził bony mieszkaniowe dla młodych obywateli, ale pomoc ta dotrze tylko do 4 proc. wynajmujących, tj. do 1 proc. młodych ludzi. Trudności mieszkaniowe młodzieży powiązane są z jakością zatrudnienia. Średnie roczne zarobki tej grupy to 12,6 tys. euro, 190 euro mniej iż w roku ubiegłym. Ponadto ze względu na inflację, koszty mediów wzrosły i pochłaniają 8,5 proc. dochodów.

Zgodnie z danymi z ubiegłego roku, niespełna jedna czwarta młodych w Hiszpanii była zagrożona biedą lub wykluczeniem społecznym (23,4 proc.).

Młodzi Hiszpanie nie mogą znaleźć pracy za godne wynagrodzenie, a jednocześnie są pozbawieni ważnych świadczeń socjalnych, jak minimalny dochód niezbędny do życia. Pond 32 proc. młodych studiuje i pracuje, a tylko 1,6 proc. ani nie studiuje ani nie pracuje – wskazano w raporcie.

Średnio 32 proc. młodych ludzi w UE uniezależnia się od rodziców, dwukrotnie więcej niż w Hiszpanii.

Patrioci mają więcej dzieci. I troszczą się o starszych

.”Demografia może być najnudniejszym tematem rozważań na świecie. Może, ale nie musi. Kto bowiem zna historię i rozumie choć trochę procesy dziejowe, wie, że bez silnych, wierzących w przyszłość społeczeństw nie ma prosperity” – pisze Michał Kłosowski, z-ca redaktora naczelnego “Wszystko co Najważniejsze” [LINK].

“Klucz tkwi w zrozumieniu, że demografia to przyszłość. Bo to w końcu całość zjawisk związanych ze społeczeństwem i populacją, sposobem rządzenia, ekonomią i siłą państwa. Taka definicja pozwala inaczej spojrzeć na zagadnienia związane z dbaniem o dobrostan populacji. A przecież o to właśnie chodzi.

Dziś najważniejsze wydaje się odniesienie demografii do bezpieczeństwa kraju czy nawet bezpieczeństwa całej wspólnoty. Ktoś pewnie chciałby nazwać takie ujęcie tematu „geodemografią”, przypominającą modną „geopolitykę”. Zwłaszcza że jak twierdzą eksperci, bezpieczeństwo i obronność, podmiotowość i suwerenność, ale i multilateralizm będą tym, co zdominuje najbliższą – ledwie przecież rozpoczętą – dekadę. Każdy więc, komu zależy na tym, aby Polska miała w przyszłości odpowiednie, własne miejsce na mapie świata, powinien zadbać, by następstwo pokoleń stało się faktem.

Kluczem do bezpieczeństwa są bowiem ludzie. Muammar Kaddafi, postać co prawda owiana złą legendą, powiedział kiedyś, że islam w Europie zwycięży nie dzięki jakiejś niezwykłej ekonomicznej czy kulturowej sile, ale dzięki temu, że arabskie kobiety będą rodzić na Starym Kontynencie więcej dzieci niż mieszkanki Francji, Hiszpanii czy Niemiec. I wcale nie chodziło o wizję przyszłości wyciągniętą wprost z powieści Michela Houellebecqa, ale o prostą konstatację, że walka o przyszłość Europy to nie tylko batalie o zarządzanie zasobami, kształt europejskiej kultury czy spokój na granicach, ale także – a może przede wszystkim – walka o to, kogo będzie więcej. Fizycznie: czy większa będzie jedna populacja, czy inna, czy zwycięży ten, czy inny model kulturowy. Bo w końcu kultura, jak pokazują, na szczęście nieudane, próby wykorzenienia narodowych wartości w polskim społeczeństwie okresu zaborów, w wielu przypadkach niesiona jest poprzez kolejne generacje w rodzinie. Tradycja, wzorce zachowań, etyka i wiara to elementy, których można nauczać w szkołach. W Polsce wiemy jednak, że jak pokazuje historia, najskuteczniejszym sposobem, aby zadbać o przekaz między pokoleniami, jest to, by nauka następowała w domach, w rodzinach i dopiero później dopełniana była w szkołach.

PAP/Grażyna Opińska/Wszystko co Najważniejsze/AJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 16 grudnia 2022