Desowietyzacja Litwy stała się faktem

Desowietyzacja Litwy stała się faktem

Sejm Litwy przyjął we wtorek ustawę o desowietyzacji, która zakazuje promowania reżimów totalitarnych i autorytarnych. Celem tego aktu prawnego jest stworzenie warunków do usunięcia z przestrzeni publicznej symboli totalitaryzmu i autorytaryzmu: pomników, nazw ulic i placów oraz innych obiektów publicznych. Ustawę poparła zdecydowana większość litewskich posłów, 103 w 141-osobowym parlamencie.

.Minister kultury Simonas Kairys przypomniał, że w kraju jest około 160 obiektów, które zapewne zostaną uznane za propagujące reżimy totalitarne. W większości są to pomniki na cmentarzach żołnierzy sowieckich. Usunięcie tych pomników dotychczas utrudniał fakt, że są one na liście dziedzictwa. Jak podkreślił minister, zostały wciągnięte na listę „nie dlatego, że są wyjątkowe, ale po to, by chronić je przed różnymi prowokacjami”.

Po wejściu w życie ustawy, o tym czy dany obiekt należy usunąć zadecyduje specjalna komisja międzyresortowa na wniosek Litewskiego Centrum Badań nad Ludobójstwem i Ruchem Oporu lub władz samorządowych.

Niektóre samorządy Litwy już wcześniej wnioskowały o skreślenie z listy dziedzictwa poszczególnych pomników żołnierzy sowieckich. W ciągu ostatnich kilku miesięcy zdemontowano około 20 takich obiektów. W ubiegłym tygodniu z wileńskiego Cmentarza na Antokolu usunięto m.in. pomnik będący najbardziej rozpoznawalnym w kraju miejscem upamiętniającym żołnierzy sowieckich.

Zatwierdzone we wtorek zakazy nie będą dotyczyć muzeów, archiwów i bibliotek, a także wykorzystywania takich obiektów w celach edukacyjnych, naukowych, zawodowych artystycznych i kolekcjonerskich dla działań informujących społeczeństwo o reżimach totalitarnych i autorytarnych. Ustawa o desowietyzacji, po jej podpisaniu przez prezydenta Litwy Gitanasa Nausedę, ma wejść w życie 1 maja 2023 roku. Desowietyzacja Litwy stanie się faktem.

Desowietyzacja przestrzeni publicznej w całej Europie Środkowo-Wschodniej

.”Ani w wolnej, niepodległej i demokratycznej Polsce, ani w wolnej Europie nie ma miejsca w przestrzeni publicznej na pomniki i symbole oznaczone czerwoną gwiazdą” – twierdzi Karol Nawrocki, prezes polskiego Instytutu Pamięci Narodowej, na łamach “Wszystko co Najważniejsze” [LINK].

“Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek jasne jest, że wykorzenienie nazw i symboli propagujących komunizm jest sprawą najwyższej wagi. Mimo że Związek Radziecki upadł 30 lat temu, a jego zbrodnie zostały dokładnie zbadane, w wielu miejscach na świecie wciąż można znaleźć pomniki upamiętniające Armię Czerwoną, ulice czy place nazwane imionami sowieckich dygnitarzy. Najwyższy czas, abyśmy podjęli działania zmierzające do całkowitej dekomunizacji. W samej Polsce mamy jeszcze około 60 sowieckich pomników.

Instytut Pamięci Narodowej będzie kontynuował akcję mającą na celu usunięcie z przestrzeni publicznej wszystkich pomników upamiętniających żołnierzy Armii Czerwonej. Niech wybrzmi to jasno i wyraźnie: w polskiej przestrzeni publicznej nie ma miejsca na jakiekolwiek upamiętnienia totalitarnego reżimu komunistycznego i służących mu ludzi” – przypomina Karol Nawrocki.

PAP/Aleksandra Akińczo/AJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 13 grudnia 2022