Dlaczego Włochy nie zablokowały umowy z Mercosur?

Włochy nie zablokowały umowy z Mercosur

Włoski minister rolnictwa i suwerenności żywnościowej Francesco Lollobrigida ocenił, że w czasie negocjacji w sprawie umowy UE z blokiem gospodarczym państw Ameryki Południowej Mercosur władze w Rzymie obroniły krajowe interesy. Wicepremier Antonio Tajani zapewnił, że porozumienie zapewni Włochom wzrost eksportu.

Dlaczego Włochy nie zablokowały umowy z Mercosur?

.Państwa Unii Europejskiej zgodziły się w dniu 9 stycznia na negocjowaną od ponad dwóch dekad umowę z Mercosurem. Przeciwko porozumieniu głosowały: Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria, a Belgia wstrzymała się od głosu. Decydujące dla wyniku głosowania z 9 stycznia było poparcie umowy przez Włochy. Szef MSZ tego kraju Antonio Tajani oświadczył, że dla Włoch umowa w obecnie przyjętej formie jest korzystna. Wcześniej rząd Giorgii Meloni wniósł o dodatkowe gwarancje ochrony dla rolnictwa.

Porozumienie z Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem, które tworzą Mercosur, wprowadzi preferencje celne dla niektórych produktów rolnych, w tym produktów wrażliwych: wołowiny, drobiu, nabiału, cukru i etanolu. W zamian rynki tych państw otworzą się na towary przemysłowe z UE, takie jak samochody, maszyny i leki.

Włoski minister rolnictwa i suwerenności żywnościowej Francesco Lollobrigida powiedział w wywiadzie dla dziennika „Corriere della Sera”: „Przeprowadzone zostały długie negocjacje i możemy powiedzieć, że porozumienie nie jest już takie, jakie było rok temu dzięki wielkiej pracy zespołowej, wykonanej razem z premier Giorgią Meloni, wicepremierem Antonim Tajanim i naszą dyplomacją”.

Umowa korzystna dla Włoch

.„Przedstawiliśmy wnioski, by uzyskać reguły, które będą odpowiadać precyzyjnej zasadzie: produkty przysyłane do Europy nie mogą zawierać śladów substancji, których nie mogą używać europejscy rolnicy. UE działa w tej sprawie, a my będziemy czuwać” – oświadczył Francesco Lollobrigida. Dodał, że w kwestiach dotyczących konkurencyjności reguły muszą być równe dla wszystkich.

„To umowa, którą zawsze ocenialiśmy jako pozytywną dla naszego kraju-eksportera, choć dostrzegaliśmy ryzyko dla niektórych sektorów, których nie chcieliśmy porzucić. Nasi rolnicy zawsze dawali wyraz zaniepokojeniu tym, że zostaną osłabieni, jeśli chodzi o zdolności produkcyjne, bo muszą pracować na rzecz zachowania bardzo surowych reguł w obliczu otwarcia rynków, gdzie te reguły produkcji są mniej ścisłe” – zaznaczył włoski minister.

„Dlatego wzmocnienie całego systemu i świata rolnictwa było i pozostaje priorytetem – tak, aby nie bać się w obliczu otwarcia rynków” – podkreślił. „Otrzymaliśmy zarówno odpowiednie środki dla Wspólną Politykę Rolną: o ponad 10 mld euro więcej, jak też mamy umowy międzynarodowe, gwarantujące ochronę tej części rolnictwa, która byłaby zagrożona, gdybyśmy zachowali niezmienione porozumienie z Mercosurem” – poinformował minister Francesco Lollobrigida.

Największe porozumienie wynegocjowane przez Unię Europejską

.Szef włoskiej dyplomacji, wicepremier Antonio Tajani powiedział zaś ekonomicznemu dziennikowi „Il Sole – 24 Ore”, że umowa z Mercosurem to największe porozumienie wynegocjowane przez Unię Europejską. „To fakt, który możemy uznać za historyczny dla Unii Europejskiej, dla Włoch i dla bardzo ważnej części Ameryki Południowej, z którą jesteśmy bardzo związani” – dodał Antonio Tajani. Wyraził przekonanie, że jest to również „sukces Włoch”.

„Dzięki działaniom negocjacyjnym, prowadzonym przez rząd, wpisano solidne klauzule dotyczące ochrony i wielkości importu wrażliwych produktów” – wyjaśnił. Antonio Tajani zaznaczył: „Przede wszystkim zmienia się coś bardzo ważnego dla włoskiego systemu produkcji. Po zakończeniu okresu tzw. docierania się Włochy zarobią na eksporcie o ponad 14 miliardów euro więcej”.

Państwa UE zgodziły się 9 stycznia, mimo sprzeciwu m.in. Polski i Francji, na zawarcie umowy handlowej z krajami Mercosuru. Decydujące dla zgody było poparcie Włoch. Dokument zostanie podpisany 17 stycznia. Jednocześnie 9 stycznia przyjęto we wzmocnionej wersji klauzulę ochronną. Chodzi o mechanizm, który będzie mógł prowadzić do wyłączenia preferencji celnych dla producentów z Mercosuru, jeśli dojdzie do spadku cen produktów wrażliwych w UE lub jeśli na rynek trafi nagle zbyt duża ilość tych produktów.

Bezpieczeństwo żywnościowe Europy

Na temat bezpieczeństwa żywnościowego UE na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze Janusz WOJCIECHOWSKI w tekście “Bezpieczeństwo żywnościowe jednym z fundamentów Europy“.

“Rosyjska agresja na Ukrainę otworzyła wiele oczu w Europie i bezpieczeństwo żywnościowe staje dziś na równi z bezpieczeństwem obronnym i energetycznym. To musi w przyszłości przełożyć się także na priorytety finansowe. Budżet rolny, stanowiący dziś 0,3 proc. unijnego PKB, przeznaczony na zapewnienie tego bezpieczeństwa, może okazać się niewystarczający”.

“Dzięki rolnikom przede wszystkim, ale także dzięki wspieraniu rolnictwa od 60 lat funduszami Wspólnej Polityki Rolnej, Unia Europejska zachowuje bezpieczeństwo żywnościowe, ma nadwyżki eksportowe i w bliskiej perspektywie brak żywności jej nie grozi. Rolnictwo europejskie jest dziś w stanie wyżywić nie tylko 460 milionów obywateli Unii, ale i eksportować w świat nadwyżki swojej żywności, zwłaszcza żywności przetworzonej. Unia jest dziś największym w świecie eksporterem żywności. Nie ma dziś powodów do obaw, czy Europa się wyżywi, także o to, czy wyżywi się Polska. Wyżywi się i może mieć też znaczący wpływ na podaż żywności w wymiarze globalnym – ale na tych dobrych prognozach kładą się cieniem doświadczenia najpierw z czasu pandemii, a w ostatnich tygodniach tragiczne doświadczenia z rosyjskiej agresji na Ukrainę”.

”Wkryzysie pandemii blokada granic spowodowała problemy w transporcie żywności. Nie produkcja żywności się załamała, ale związany z nią transport. System żywnościowy Europy jest silnie uzależniony od długich i dalekich dostaw oraz równie dalekich rynków. Trzeba było pilnie udrażniać granice, organizować zielone korytarze dla transportów towarów rolnych i żywych zwierząt, tworzyć preferencje dla pracowników sezonowych spoza Unii, bez których niektóre sektory rolne nie są w stanie sobie poradzić; to m.in. znany casus niemieckich szparagów” – pisze Janusz WOJCIECHOWSKI.

PAP/Sylwia Wysocka/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 stycznia 2026