Donald Tusk z żółtą kartką. Polacy chcą zmiany premiera [UCE Research]

Donald Tusk z żółtą kartką

Zdaniem 45,7 proc. badanych Donald Tusk nie powinien pozostać premierem do końca kadencji rządu; z kolei 40,5 proc. ankietowanych uważa, że powinien pozostać na stanowisku do końca rządowej kadencji – wynika z sondażu UCE Research dla portalu Onet.

Donald Tusk z żółtą kartką

.Jak napisał portal, ankieterzy zapytali respondentów o to, czy Donald Tusk powinien pozostać premierem do końca obecnej kadencji rządu. Na tak postawione pytanie „zdecydowanie tak” odpowiedziało 21,7 proc. badanych, a „raczej tak” – 18,8 proc. Łącznie więc grupa zwolenników pozostania Tuska na stanowisku premiera do końca kadencji to 40,5 proc. pytanych.

Na pytanie sondażu „zdecydowanie nie” odpowiedziało natomiast 26,5 proc. ankietowanych, a „raczej nie” – 19,2 proc. Grupa przeciwników pozostania Donalda Tuska na stanowisku szefa rządu do końca kadencji wyniosła więc łącznie 45,7 proc. badanych. Ponadto spośród pytanych 13,8 proc. osób wskazało opcję „trudno powiedzieć”.

Badanie pracowni UCE Research na zlecenie Onetu zostało przeprowadzone w dniach 25-26 listopada 2025 r. metodą wywiadów internetowych na próbie 1021 dorosłych Polaków w wieku od 18 do 80 lat.

„Andiam! Andiam! Don, din, don!”

.Zastanawiam się, do czego Donaldowi Tuskowi potrzebny jest ten teatr. Niby wszystko odbywa się tak, jakby miało być naprawdę, a przecież w całym spektaklu nie ma ani jednego aktora, który nie byłby świadom, iż uczestniczy w teatralnym przedstawieniu – pisze Jan ROKITA w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „„Andiam! Andiam! Don, din, don!”.

Wiedzą o tym różni poważni ludzie, znawcy prawa i uniwersyteccy profesorowie, którzy udają, że aprobują albo krytykują nową, bardzo ważną ustawę. Wiedzą to dziennikarze, wgłębiający się w szczegóły tej przełomowej ustawy i informujący o nich swoich słuchaczy bądź czytelników. Wie minister sprawiedliwości, który z całą urzędową powagą opowiada, iż wreszcie teraz doprowadzi do „przełamania obecnego impasu w sądownictwie oraz przywrócenia obywatelom prawa do niezależnego i bezstronnego sądu”. A ten w swoim udawaniu posuwa się nawet tak daleko, iż zapewnia nas z całą solennością, iż w dobrej wierze będzie chciał przekonać prezydenta Karola Nawrockiego do podpisania swojej ustawy. No i przede wszystkim: o tym, iż wszystko to jest fikcją, wie najlepiej główny pomysłodawca i reżyser całego tego teatru absurdu – premier Donald Tusk.

Od niepamiętnych czasów, czyli co najmniej od antycznych Aten, wiadomo dobrze, iż polityka jest blisko spokrewniona z teatrem, ale pomimo to obie te sfery oddziela w gruncie rzeczy chiński mur. Tak polityka, jak i teatr dzieją się na publicznej scenie, na której występują aktorzy odgrywający role, z których nie wolno im wyjść aż do chwili, kiedy opadnie teatralna kurtyna.

.Niestety, we współczesnym teatrze często widzimy beznadziejnych, upadłych aktorów, którzy miast grać wyznaczone im przez autora role, mają teraz podczas spektaklu wywoływać awantury z widzami, gdyż spektakl wtedy przeradza się w skandal i może liczyć na wyprzedane bilety. Ale równie często we współczesnej zepsutej polityce mamy do czynienia z beznadziejnymi, upadłymi politykami, którzy z podniesionym dla celów reklamy głosem obwieszczają na scenie swoje wielkie czyny, świadomi tego, że naprawdę stoją w miejscu, a ich czyny to nic innego, jak teatralna fikcja. Tak właśnie jak w klasycznej operze, np. w pierwszym akcie Pajaców Leoncavalla, gdzie chór, stojąc w miejscu, śpiewa z werwą: „Andiam! Andiam! Don, din, don!”.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jan-rokita-andiam-andiam-don-din-don/

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 9 grudnia 2025