Dr Mateusz SZPYTMA rekomendowany na prezesa IPN

Dr Mateusz Szpytma, obecny zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, został rekomendowany przez Kolegium IPN na prezesa tej instytucji – poinformował instytut na stronie internetowej. Rekomendację może przyjąć lub odrzucić Sejm RP.

„Będę czynił starania o systematyczne ekshumacje polskich ofiar na terenie Ukrainy”

.Dnia 14 kwietnia 2026 r. odbyło się posiedzenie Kolegium IPN, na którym miały miejsce rozmowy z kandydatami na stanowisko prezesa Instytutu. Po wysłuchaniu kandydatów, po zadaniu im pytań i po obradach Kolegium IPN uznało, że najlepszym kandydatem jest dr Mateusz Szpytma, obecny zastępca prezesa IPN” – czytamy w komunikacie.

Instytut poinformował, że „przewodniczący Kolegium prof. dr hab. Wojciech Polak wręczył dokument o rekomendowaniu dr. Mateusza Szpytmy na stanowisko Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej działającemu z upoważnienia Marszałka Sejmu RP Włodzimierza Czarzastego Jerzemu Woźniakowi, Zastępcy Szefa Kancelarii Sejmu RP”.

Podczas przesłuchania kandydatów przed Kolegium IPN Mateusz Szpytma zapowiedział, że dostrzega „przynaglającą konieczność powołania biura, które swoją działalność poświęci na analizowanie i przeciwdziałanie coraz silniejszym trendom, zwłaszcza w przestrzeni międzynarodowej, których celem jest zaprzeczanie faktom historycznym, manipulowanie nimi, a wręcz ich zafałszowywanie, co przede wszystkim przejawia się w atakowaniu Polski i Polaków za czyny, które nie miały miejsca. Dotyczy to głównie okresu drugiej wojny światowej, a w szczególności okupacji niemieckiej”.

Powołane Biuro Analiz i Interwencji będzie reagowało na fałszywe informacje m.in. poprzez komunikaty w serwisach społecznościowych oraz zasięgając ekspertyz wśród pracowników naukowych IPN.

Mateusz Szpytma uznał również konieczność zmiany regionalnej struktury IPN, która dziś powiązana jest z siecią sądów apelacyjnych. W przyszłości delegatury IPN miałyby zostać podzielone zgodnie z podziałem na województwa. Ta zmiana wymaga jednak zmiany ustawy.

Za swój najważniejszy planowany projekt naukowo-dokumentacyjny kandydat uznał „Rejestr zbrodni 1939-1956”. Zawierałby on pełen wykaz zbrodni na obywatelach Polski. – W odróżnieniu od dotychczasowych rejestrów, koncentrujących się głównie na zbrodniach niemieckich, musi on objąć również zbrodnie sowieckie, komunistyczne oraz dokonane przez ukraińskich nacjonalistów – zapowiedział.

Z okazji 50. rocznicy „Solidarności” przypadającej w 2030 roku, Mateusz Szpytma zapowiedział powstanie „Encyklopedii Dam i Kawalerów Krzyża Wolności i Solidarności”, która zawierałaby ponad 9500 biogramów.

Zapowiedział również, że będzie czynił starania o systematyczne ekshumacje polskich ofiar na terenie Ukrainy.

Dr Mateusz Szpytma za swój najważniejszy projekt uznał „Rejestr zbrodni 1939-1956″

.Mateusz Szpytma z Instytutem Pamięci Narodowej związany jest od 2000 r. Stanowisko wiceprezesa objął dziesięć lat temu, gdy na czele Instytutu stanął Jarosław Szarek. Wcześniej był ekspertem w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, asystentem i wicedyrektorem sekretariatu prezesa Janusza Kurtyki. W latach 2015–2016 kierował Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. Sprawie ratowania Żydów przez Polaków podczas okupacji niemieckiej poświęcił kilka publikacji naukowych. Pisał też o historii polskiego ruchu ludowego po II wojnie światowej. Jeszcze podczas studiów (historia i prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim) był uczestnikiem i współorganizatorem wypraw do Ukrainy, w trakcie których przeprowadzano inwentaryzację inskrypcji i herbów (m.in. w kościołach, pałacach i na pomnikach) wykonanych przed 1945 r.

W lutym 2026 r. został laureatem nagrody im. bpa Romana Andrzejewskiego. Fundacja „Solidarna Wieś” honoruje nią osoby i instytucje szczególnie zasłużone dla rozwoju kulturalnego i gospodarczego rolnictwa, wsi i małych miast w Polsce. Kapituła nagrodziła Szpytmę za „inicjatywę stworzenia Muzeum we wsi Markowa na Podkarpaciu, co przyczyniło się do procesu beatyfikacyjnego Rodziny Ulmów i ustanowienia 24 marca jako Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów”. Uhonorowano również pracę naukową i popularyzatorską laureata na temat ruchu ludowego i represji komunistycznego aparatu bezpieczeństwa wobec stronnictw ludowych.

Ze źródeł wynika, że Mateusz Szpytma jest ceniony przez pracowników IPN. Ma opinię kompetentnego badacza i osoby, która od podszewki poznała funkcjonowanie tej instytucji. Kandydatura Mateusza Szpytmy, według rozmówców PAP, mogłaby liczyć na poparcie wpływowych parlamentarzystów PiS oraz akceptację PSL.

Prezesa IPN powołuje na wniosek Kolegium IPN Sejm za zgodą Senatu. Jeśli Sejm odrzuci rekomendację Kolegium, procedura konkursowa zostanie ponowiona. 

Największe zadanie, jakie stoi przed nami w opowieści o Polsce

.Szalenie ważne jest jednak to, i o tym powinniśmy mówić światu, że przez cały okres II wojny światowej naród, żołnierze konspiracji i władze na emigracji – wszyscy stali po właściwej stronie – pisze Mateusz SZPYTMA

Obowiązkiem każdego historyka jest przekazywanie prawdziwej wiedzy na temat przeszłości. Podobnie jak w dziejach każdego kraju, także i w historii Polski można znaleźć okresy chlubne oraz takie, które nie są powodem do chwały. Osobiście – i jest to sąd oczywiście subiektywny – uważam, że tych pierwszych jest zdecydowanie więcej. Byliśmy krajem, który na przestrzeni dziejów był wzorem pokojowego współdziałania wielu kultur i jednocześnie bronił Europy przed różnymi zagrożeniami (1683) czy wreszcie totalitaryzmami (1920, 1939). Czymś, co dla mnie jest powodem do wstydu, jest sposób, w jaki w końcu XVIII wieku zostaliśmy pozbawieni państwa na ponad sto lat. Częściowo bowiem przyczyniliśmy się do tego. Winno być to dla nas przestrogą na wieki. O tych wszystkich pozytywnych i negatywnych wydarzeniach z naszych dziejów powinniśmy mówić za granicami Rzeczypospolitej.

W historii dziejów naszych ziem jest jeden temat, który interesuje niemal cały świat. To historia Holokaustu, dzieje zagłady Żydów. Trzeba podkreślać, że Holokaust został wymyślony przez demokratycznie wyłonione władze Rzeszy Niemieckiej – zorganizowali go Niemcy, bez zgody Polski i Polaków, na okupowanych przez siebie ziemiach polskich.

Coraz częściej nie tylko w prasie, ale i opracowaniach pretendujących do naukowych pojawiają się całkowicie ahistoryczne próby obarczenia nas i naszego kraju współodpowiedzialnością za straszliwą zbrodnię Holokaustu.

Obecnie naszym największym zadaniem jest pokazać światu, że Polska była krajem, który nie tylko pierwszy przeciwstawił się zbrojnie Hitlerowi, ale który nie skapitulował i nie oddał żadnej państwowej instytucji i służby dobrowolnie w ręce okupanta. Tragedią Polski od 1939 roku było to, że nie mogła skutecznie obronić swoich obywateli różnych narodowości przed represjami ze strony okupantów, szczególnie przed Holokaustem. Mimo to polskie władze w miarę swoich możliwości starały się informować świat o zagładzie Żydów. W oparciu o konspirację powstała w kraju Rada Pomocy Żydom, likwidowano najgorszych konfidentów i zapowiedziano szczegółowe rozliczenie pozostałych po wojnie. W pokazywaniu historii okupowanego kraju nie można unikać informacji o tym, że wśród obywateli II RP, różnej zresztą narodowości, znajdowały się osoby, które dostosowywały się do okupacyjnego „prawa” i działały na niekorzyść nie tylko Żydów, ale i Polaków, wydając ich lub mordując. Takie zachowania są niestety typowe niemal dla wszystkich społeczeństw i narodów.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/pepites/wybor-prezesa-ipn-faworytem-mateusz-szpytma/

Od partii ważniejsza jest Polska

.Wincenty Witos był mężem stanu, zdolnym w najtrudniejszym momencie wziąć odpowiedzialność za los państwa, ale też ustąpić ze stanowiska, jeśli tego wymagał interes Rzeczypospolitej – pisze Mateusz SZPYTMA

Pochodzę z Markowej, miejscowości położonej na terenie dawnej Galicji, w której ruch ludowy tradycyjnie był bardzo silny. Moi rodzice i dziadkowie byli chłopami – wszyscy pracowali na roli. Dzieje warstwy chłopskiej są mi od dziecka bardzo bliskie, podobnie jak postać Wincentego Witosa – najwybitniejszego polityka wywodzącego się z polskiej wsi oraz jednej z najznamienitszych osobistości w dziejach polskiej sceny politycznej.

Wincenty Witos żył w kilku epokach historycznych. Urodził się w erze zaborów, doświadczył wolnej Polski, następnie okupacji podczas II wojny światowej, a także komunistycznego zniewolenia. Każda z tych epok wymagała od niego podejmowania trudnych decyzji i dokonywania wyborów, których wielu z nas nie potrafiłoby rozstrzygnąć nawet na poziomie teoretycznym. Z każdej sytuacji – nawet kiedy ponosił osobiste porażki – jego nieugięty duch wychodził zwycięsko.

Współcześnie Wincenty Witos jest nazywany ojcem polskiej niepodległości. Warto pamiętać, że w jego przypadku oznacza to nie tylko przyczynienie się do jej odzyskania w 1918 roku, lecz także do ocalenia i podtrzymania tejże w kolejnych latach. Witos był premierem w jednym z najważniejszych momentów w historii Polski, kiedy ważyły się losy naszej ojczyzny. W dużej mierze to on przywrócił warstwę chłopską sprawie niepodległości, dzięki czemu tę ostatnią udało się obronić.

Jak to możliwe, że reprezentant stanu chłopskiego – urodzony w niezamożnej, rolniczej rodzinie na terenie dziewiętnastowiecznej, galicyjskiej wsi – dojrzał intelektualnie i duchowo do tego, by stać się mężem stanu? Bez wątpienia Witos był utalentowany, ale sam talent w jego sytuacji nie wystarczył. W parze z nim szły niespotykana pracowitość i głód wiedzy. Z uwagi na trudną sytuację materialną rodziny młody Wincenty edukację szkolną rozpoczął dość późno i zakończył ją na niskim szczeblu. Był jednak samoukiem. Rozwijał się intelektualnie dzięki spotkaniom z osobami o otwartych umysłach, a przy tym uświadomionymi patriotycznie, np. z lokalnym nauczycielem czy księdzem. Korzystał z ich rad i podpowiedzi. W ten sposób pierwszy raz zetknął się z rozmaitymi lekturami oraz czasopismami, które ówczesna inteligencja kierowała do chłopów, by rozbudzać ich świadomość narodową, np. z „Wieńcem” i „Pszczółką”, które wydawał ks. Stanisław Stojałowski, „Gwiazdką Cieszyńską” czy „Przyjacielem Ludu”. Zainspirowany książkami i prasą o charakterze społeczno-politycznym niebawem sam chwycił za pióro i rozpoczął działalność publicystyczną.

W kontekście intelektualnego i duchowego dojrzewania Witosa nie bez znaczenia jest również specyfika regionu, z którego się wywodził. Dorastał w Galicji – pod zaborem austriackim. Obowiązująca tam autonomia stwarzała najlepsze (spośród trzech zaborów) warunki do tego, by w parze z rozwojem intelektualnym młodego chłopa szedł rozwój polskiej świadomości narodowej i patriotyzmu. Galicja była ponadto rezerwuarem polskiej inteligencji, skąd w czasach II Rzeczypospolitej wywodziła się jej znaczna część. Nie znaczy to, że Witos jako poddany cesarza niemieckiego lub cara Rosji z całą pewnością wyrósłby na inną osobę, lecz bez wątpienia to w Galicji miał największe szanse na to, by jako reprezentant warstwy chłopskiej dojrzeć do roli p

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/mateusz-szpytma-od-partii-wazniejsza-jest-polska/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 14 kwietnia 2026