Dron z materiałem wybuchowym nad lotniskiem w Lipsku

Szef MSW Niemiec Alexander Dobrindt powiedział, że incydent z uzbrojonym w materiał wybuchowy dronem na lotnisku w Lipsku stanowi „nową jakość zagrożenia” w wojnie hybrydowej. Ze względu na profesjonalną konstrukcję drona nie wykluczył udziału „obcych mocarstw”.
„Hybrydowy scenariusz zamachu”
Mamy tutaj do czynienia z „hybrydowym scenariuszem zamachu” – powiedział Alexander Dobrindt w wywiadzie dla niemieckiej telewizji publicznej ARD. „Po raz pierwszy na terenie lotniska znajdował się dron z materiałem wybuchowym. Musimy być świadomi zagrożenia. Politycy muszą odpowiedzieć na to zagrożenie” – dodał szef resortu spraw wewnętrznych.
Na pytanie, czy można mówić o „politycznym motywie”, Alexander Dobrindt powiedział, że nie może potwierdzić żadnych spekulacji, gdyż trwa śledztwo. Zaznaczył, że dron „nie był dziełem amatorów, lecz pracą wysokiej klasy profesjonalistów”.
„Można wyciągnąć wnioski, ale niczego jeszcze nie można udowodnić” – zastrzegł. „Mogły stać za tym obce mocarstwa” – przyznał szef MSW i dodał, że śledztwo prowadzone jest we wszystkich kierunkach. „Profesjonalne postępowanie wymaga czegoś więcej niż tylko wiedzy amatorskiej, dlatego nie można wykluczyć udziału obcych sił” – podkreślił.
Dron uzbrojony w ładunek wybuchowy
Z wypowiedzi Alexandra Dobrindta wynika, że dron był uzbrojony w ładunek wybuchowy używany do celów wojskowych i skonstruowany w sposób pozwalający na obejście zabezpieczeń lotniskowych. Z ustaleń redakcji NDR, WDR i „Sueddeutsche Zeitung” wynika, że lotnisko było o krok od katastrofy. Zapalnik w przymocowanym do drona pakiecie oderwał się, co zapobiegło wybuchowi – czytamy w cytowanym dokumencie ze śledztwa.
W nocy z 4 sierpnia na 5 sierpnia port w Lipsku wstrzymał czasowo loty z powodu drona z detonatorem i materiałami wybuchowymi, które znaleziono na płycie lotniska. Bezzałogowiec z zapalnikiem miał znajdować się w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiego samolotu transportowego An-124 „Rusłan” (kod NATO „Condor”).
Tej samej nocy w pobliżu lotniska w Lipsku samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem. Maszyna wylądowała następnie w Hanowerze, gdzie stwierdzono niewielkie uszkodzenia. Do zdarzenia miało dojść 6 km od lotniska w Lipsku, na wysokości 400 metrów. Port w Lipsku to ważny węzeł zachodniej pomocy militarnej dla Ukrainy; w 2022 r., gdy Rosja rozpoczęła inwazję na pełną skalę, koncern Antonow przeniósł tu swoją flotę.
W ostatnim roku w Niemczech wielokrotnie dochodziło do wstrzymywania pracy lotnisk i odwoływania lotów z powodu zagrożenia dronowego. W przypadku części z tych incydentów podejrzewa się udział Rosji.
PAP/NZ



