ECHOFORMY. Teatr Klasyki Polskiej i Joachim Mencel ożywiają „Księgi narodu…”

„Echoformy” Joachima Mencla to cykl utworów będących współczesną odpowiedzią na tekst Adama Mickiewicza. Sam tytuł tego muzycznego projektu sygnowanego przez Teatr Klasyki Polskiej wskazuje na zasadę twórczego rezonansu: echo nie powtarza dosłownie, lecz przetwarza i nadaje nowe brzmienie dawnym sensom. W tym ujęciu romantyczny tekst nie jest reliktem epoki, lecz żywą materią poddaną interpretacji poprzez muzykę, głos i teatralną obecność.
.„Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” Adama Mickiewicza to jedno z najbardziej oryginalnych dzieł polskiego romantyzmu – napisane w 1832 roku na emigracji, w duchowej atmosferze po upadku powstania listopadowego. Mickiewicz nadał swojemu tekstowi formę stylizowaną na księgi biblijne, budując narrację poprzez paralelizmy, rytmiczne frazy i symboliczne obrazy. Była to próba nadania sensu doświadczeniu wygnania oraz stworzenia duchowego projektu wspólnoty, która – choć rozproszona – pozostaje złączona ideą i pamięcią.
Wydawałoby się, że to tekst, którego nie da się już czytać „na żywo” a jego podniosły ton i mesjanistyczny rozmach bezpowrotnie należą do XIX wieku, a współczesny odbiorca może się do nich zbliżyć jedynie przez filtr ironii albo akademickiego komentarza. A jednak właśnie dziś Teatr Klasyki Polskiej podejmuje ryzyko ponownego, scenicznego odczytania tego dzieła, przygotowując jego realizację w reżyserii Bogusława Jasińskiego. Podczas przygotowań do spektaklu powstał niezwykły projekt muzyczny skupiającego najważniejszych polskich muzyków jazzowych.
„Echoformy” Joachima Mencla to cykl utworów będących współczesną odpowiedzią na tekst Mickiewicza. Sam tytuł tego muzycznego projektu sygnowanego przez Teatr Klasyki Polskiej wskazuje na zasadę twórczego rezonansu: echo nie powtarza dosłownie, lecz przetwarza i nadaje nowe brzmienie dawnym sensom. W tym ujęciu romantyczny tekst nie jest reliktem epoki, lecz żywą materią poddaną interpretacji poprzez muzykę, głos i teatralną obecność.
Joachim Mencel otwarcie przyznaje, że jego język muzyczny wyrasta z fascynacji estetyką romantyzmu: „Kiedyś jeden z krytyków jazzowych napisał, że jestem ‘romantykiem polskiej pianistyki jazzowej’. Utożsamiam się z tym twierdzeniem. Myślę, że rodzaje melodii, faktur fortepianowych, które są w moich improwizacjach nawiązują do muzyki doby romantyzmu. Uważam, że moja muzyka jest uczuciowa, ale to już nie mi o tym decydować jak jest percypowana. Na pewno kocham specyficzną melodyjność tego okresu. Gram jazz nowoczesny ale nie chcę rezygnować z mojej atencji do melodii, bo ona nadaje też charakter muzyce i to jest coś dla mnie ważnego.” Ta deklaracja znajduje wyraźne odzwierciedlenie w „Echoformach” – w śpiewnych frazach, w budowaniu napięć harmonicznych oraz w dbałości o wyrazistą linię melodyczną, która prowadzi słuchacza przez dramaturgię całego cyklu.
.Istotnym elementem brzmienia projektu jest lira korbowa. Jak podkreśla artysta: „Moim drugim instrumentem obok fortepianu jest lira korbowa. Lira w romantyzmie pełniła rolę instrumentu symbolu głosu ludu i nostalgii za narodową tożsamością. Postrzegana była jako łącznik między światem żywych a zaświatami. Gram na lirze w teatrze od kilku lat będąc świadomym jej historycznej roli, np. w spektaklu ‘Nerwy’ (spektakl Teatru Klasyki Polskiej Dariusza Kowalskiego) brzmienie liry zderza się z poezją Cypriana Kamila Norwida. Nie wykonuję muzyki tradycyjnej w tym spektaklu tylko gram własną muzykę, która wzmacnia nastrój tej romantycznej poezji. Taką przynajmniej mam nadzieję.” W „Echoformach” lira nie pełni funkcji stylizacyjnej – staje się nośnikiem pamięci kulturowej, dźwiękowym znakiem zakorzenienia w tradycji.
Fundamentem projektu jest również praca nad tekstem. Adaptacji fragmentów Mickiewicza dokonała Beata Mencel, zachowując retoryczną strukturę i sens oryginału, a jednocześnie nadając mu formę umożliwiającą wykonanie wokalne. To opracowanie pozwala słowu zachować powagę i gęstość znaczeń, a zarazem wpisać się w muzyczny rytm i frazę.
Centralne miejsce w interpretacji zajmuje głos Barbary Pospieszalskiej. Jej śpiew wydobywa z tekstu zarówno jego profetyczny ton, jak i liryczną kruchość. Partie wokalne nie są jedynie nośnikiem treści – stają się przestrzenią emocjonalnego napięcia i kontemplacji. To właśnie w głosie, zawieszonym między deklamacją a melodyką, romantyczne słowo zyskuje współczesną intensywność.
Mencel wyjaśnia swoje podejście do tradycji: „Jako kompozytor cenię muzykę tradycyjną, również, a może przede wszystkim muzykę naszych korzeni. Inspiruje mnie ona do tworzenia bardzo różnych współczesnych form, które oparte są o wzorce tradycyjne. Te kulturowe kody nadają mojej muzyce treści i pozwalają słuchaczom odczytywać niewerbalne idee. W cyklu ECHOFORMY ludowość jest raczej ukryta, niemniej introdukcję wieńczy temat mazurka, którego skomponowałem, żeby jednoznacznie odnieść się tu do romantyzmu. Z pewnością nawiązują do idei romantycznych także wokalne melodie tego cyklu. Starałem się by adaptacje tekstów Mickiewicza ubrać w specyficzną melodykę, której źródła są gdzieś w muzyce czasów romantyzmu.” W ten sposób projekt buduje most między idiomem jazzu a romantycznym imaginarium – bez dosłowności, lecz z wyraźnym zakorzenieniem.
Postawa twórcza Mencela dopełnia sens przedsięwzięcia. „Sam jestem artystą idealistą, artystą osobnym, nie pasującym może do współczesnego rynku muzycznego, nie prowadzę w wyrachowany sposób mojej kariery, nie można mnie zaszufladkować, nie jestem li tylko pianistą, czy lirnikiem, czy kompozytorem, nie jestem związany tylko z jednym gatunkiem muzycznym, biorę udział w tych przedsięwzięciach, w których widzę sens i wartość.” Ta deklaracja tłumaczy charakter „Echoform” – projektu, który nie podąża za modą, lecz za ideą twórczego dialogu z klasyką.
.W rezultacie „Echoformy” stają się przestrzenią, w której romantyczne słowo i współczesna improwizacja współistnieją w napięciu i harmonii zarazem. To nie rekonstrukcja XIX wieku, lecz jego świadome przetworzenie – echo, które powraca w nowej formie, zachowując głębię i znaczenie pierwowzoru.
Karolina Jaszowiecka







