Edward DUSZA z Nagrodą Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie

Edward Dusza, poeta emigracyjny, prozaik, krytyk literacki, dziennikarz prasy polonijnej oraz wydawca został laureatem nagrody 2025 Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie.
Od pierwszych lat emigracji dużo pisał i wydawał zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie
.Zamieszkały w Stevens Point w USA pisarz uhonorowany został za całokształt twórczości poetyckiej i eseistycznej – poinformował Związek Pisarzy Polskich na Obczyźnie z siedzibą w Londynie.
Edward Dusza urodził się 7 września 1947 r. w Krakowie. Pochodzi z rodziny robotniczej. Debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” wierszami „Madonna” i „Na śmierć ojca”. Jego późniejsza twórczość rozwijała się na emigracji. W Polsce nie publikował wcale. Niespełna 20-letni Edward Dusza opuścił Polskę Ludową. Wiele podróżował po Europie i poznawał kulturę zachodnią. Dłużej zatrzymał się w Rzymie, odwiedził Paryż, Monachium, Lizbonę i Wiedeń, a w 1969 r. znalazł się w Stanach Zjednoczonych i tam już pozostał.
W Nowym Jorku pracował m.in. w Fundacji Kościuszkowskiej; a w „Nowym Dzienniku” był sekretarzem redakcji w „Nowym Dzienniku”, piśmie założonym w Nowym Jorku przez Bolesława Wierzbiańskiego. Studiował w College for Human Services w Nowym Jorku oraz na PUNO (w chicagowskiej filii Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie) pod kierunkiem prof. Michała Bidy.
Przez pewien czas prowadził wykłady z literatury polskiej na wydziale slawistyki University of British Columbia w Vancouverze w Kanadzie. Wcześnie związał się z najstarszym pismem polskiej emigracji w USA, z „Gwiazdą Polarną”, w której był trzykrotnie redaktorem naczelnym i nadal znajduje się w jej zespole redakcyjnym.
Od pierwszych lat emigracji dużo pisał i wydawał zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie. Opublikował pięć tomów poezji: „Szlakiem Madonny” (1969); „Przez ciemność do światła” (1978, 1983); „Kolor klonowego liścia” (1981); „Wiatr mojej burzy” (1982, 1984); „Madonna z kołowrotkiem i inne wiersze” (1987); „Popioły” (2005).
Edward Dusza jest też autorem szkiców m.in. „Poets of Warsaw Aflame”, „Malarz zapomnianego pejzażu” (o malarstwie Wlastimila Hofmana”, w 1984 wyszedł tom „Pieśniarz z pożogi” (o Krzysztofie Kamilu Baczyńskim); „O ludziach i książkach” (eseje o twórcach emigracyjnych). Jego wiersze i eseje tłumaczono na język angielski, japoński, francuski i ukraiński.
Tymon Terlecki zauważył już w 1984, że -Bodaj nie ma pisma polskiego w Europie, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, w Argentynie i w Brazylii, nawet w Australii, nawet w Izraelu, w którym by Dusza nie ogłaszał. Mógłby o sobie powiedzieć słowami wiersza Kazimierza Wierzyńskiego: „Gdzie nie posieją mnie, wyrosnę” – a zgłaszał wtedy jego kandydaturę do nagrody „Wiadomości”.
Jan Zieliński zaś w „Leksykonie polskiej literatury emigracyjnej” napisał o poecie: „Wypracował własny sposób widzenia wielkiego miasta – w krótkich scenkach, dobitnych i zamkniętych, zazwyczaj obdarzonych głębszym sensem (cykl wierszy nowojorskich). Obserwując przejaw współczesnej cywilizacji, nie zapomina o europejskim zapleczu kulturowym (wiersze pisane we Włoszech i w Paryżu) oraz o własnym dziedzictwie duchowym – o Krakowie”.
Edward Dusza stale obecny jest w życiu społecznym i kulturalnym emigracji i Polonii. Tworzył nowe organizacje i firmy służące rozwojowi twórczości i jej kontynuacji na obczyźnie. Wydał dziesiątki książek pisarzy emigracyjnych. Znaleźli się wśród nich: Józef Mackiewicz, Tadeusz Katelbach, Andrzej Chciuk, Mirosława Kruszewska, Wacław Iwaniuk, ks. Zdzisław Peszkowski, Zbigniew Chałko i wielu innych, co nie było dobrze widziane przez władze w kraju. Został objęty zakazem wjazdu do Polski; nie mógł nawet wziąć udziału w pogrzebie matki.
Laureat tegorocznej londyńskiej Nagrody Literackiej zainicjował też serię poczytnych „Kalendarzy Gwiazdy Polarnej”, które sam przygotowuje do druku od blisko 35 lat.
Edward Dusza jest stale obecny w życiu społecznym i kulturalnym emigracji i Polonii
.Edward Dusza jest laureatem kilku nagród literackich oraz odznaczeń państwowych – m.in. dwukrotnie otrzymał Krzyż Zasługi – Srebrny (1981) i Złoty (1990) – od prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie (Londyn) za działalność kulturalno-literacką, dziennikarską i niepodległościową. Za tę samą działalność oraz osiągnięcia literackie, w roku 2019, odznaczony został Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski „Polonia Restituta”.
Jury londyńskiej Nagrody Literackiej ZPPnO doceniło w życiu i twórczości Edwarda Duszy „niezwykłą potrzebę utrwalania pamięci o ludziach, ideach, miejscach i dokonaniach Polaków na obczyźnie. Zawsze czuły na krzywdę wyrządzoną człowiekowi przez totalitarne systemy władzy (…) Nazywany ostatnim bardem polskiej emigracji niepodległościowej i żołnierskiej, Edward Dusza nigdy nie zabiegał o popularność i tytuły. W Polsce jest, niestety, prawie nieznany”.
Londyńska Nagroda Literacka Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie została przyznana po raz 74. decyzją Jury w składzie: przewodnicząca Regina Wasiak-Taylor, prezes ZPPnO, Wielka Brytania; ks. prof. Janusz Ihnatowicz, Houston, USA; dr Aleksandra Ziółkowska-Boehm, Wilmington, USA; dr Justyna Gorzkowicz, Wielka Brytania i dr Adam Wierciński, UO, Polska.
Wręczenie nagrody dla Edwarda Duszy odbędzie się w lutym 2026 w Ognisku Polskim w Londynie podczas uroczystej gali literackiej.
Głos Polonii, głos Polski
.Bez aktywnej i zaangażowanej Polonii, nasza historia wyglądałaby inaczej. Polonia wspierała nas już w czasach antykomunistycznego podziemia. I to nie była tylko pomoc symboliczna. To były konkretne osoby, konkretne relacje, które przetrwały przez lata. Często byli to ludzie dobrze umocowani w lokalnych elitach politycznych lub związkowych – mówi Bogdan BORUSEWICZ w rozmowie z Michałem KŁOSOWSKIM.
Michał KŁOSOWSKI: Jak Pan Marszałek widzi rolę Polonii w świecie?
Bogdan BORUSEWICZ: Przede wszystkim Polonia to nasi rodacy albo osoby, które przyznają się do polskiego pochodzenia. Mają swoje własne problemy, i to jest najważniejsze. Ale faktem jest też, że to, jak się prezentują, wpływa na to, jak miejscowi postrzegają Polskę. Na ogół prezentują się bardzo dobrze. Niestety, zdarzają się także negatywne sytuacje, które nas obciążają.
Jakie to są problemy? Czy są one globalne, czy różne w zależności od kraju?
Jest taki problem globalny: mniejszości zawsze mają problemy z większością i ulegają asymilacji. To normalne – tak jest wszędzie. My oczywiście staramy się temu przeciwdziałać, ucząc języka polskiego, finansując jego naukę, ale też wspierając organizacje polonijne i Polaków za granicą. Trzeba tu jednak rozróżnić Polonię i Polaków za granicą. Szczególnie zaś tych, którzy zostali na Wschodzie w wyniku przesunięcia granic po II wojnie światowej. Oni często nie chcą być określani jako Polonia. W różnych krajach występują więc różne problemy.
Gdzie te problemy są dziś największe?
Najtrudniejsza sytuacja jest dziś na Białorusi. Dyktatura niszczy tam polskie organizacje. Nie tylko dlatego, że są polskie, ale przede wszystkim dlatego, że są demokratyczne. To ostatnie bastiony demokracji. Przykład? Andrzej Poczobut – nie tylko był więziony, ale nadal przebywa w więzieniu. Są też inni działacze polonijni, a nawet duchowni. Jest np. ksiądz katolicki, bez wątpienia Polak, który jest w takiej właśnie sytuacji.
Problemy są też oczywiście w Rosji, chociaż nie aż takie jak na Białorusi. Polacy są tam rozsiani po całym terytorium dzisiejszej Rosji. Ale Białoruś to najgorszy przypadek. Poza tym różne kraje – różne sytuacje. Na przykład Brazylia.
Brazylia?
W Brazylii żyje kilka milionów ludzi pochodzenia polskiego, potomków emigracji „za chlebem” z przełomu XIX i XX wieku. W większości utracili język polski. Zasymilowali się, wtopili w kulturę lokalną. W 1938 roku ówczesny prezydent Brazylii zlikwidował wszystkie szkoły mniejszości narodowych. Oficjalnie z powodu niemieckiego zagrożenia nazistowskiego, ale dotknęło to też Polaków, Włochów i innych.
Skutkiem tej polityki nasi rodacy w Brazylii w dużej mierze stracili język. Podobnie w Kazachstanie. Tam też próbujemy odbudować nauczanie polskiego – wysyłamy nauczycieli, wspieramy szkoły, parafie, organizacje.
Czy są też pozytywne przykłady?
Oczywiście. W Wenezueli, w Caracas, powstała niedawno organizacja ucząca języka polskiego. Spotkałem się z panią, która ją założyła – to zawodowa nauczycielka. Zgromadziła osoby polskiego pochodzenia i tych, którzy po prostu chcą się uczyć naszego języka.
Inna sytuacja jest jednak na Litwie. Tam szkolnictwo polskie istniało przez cały okres powojenny, nawet w czasach ZSRR. W czasach, gdy zajmowałem się Polakami na Wschodzie, przekazywaliśmy olbrzymie środki na ten cel. Kilkanaście lat temu, co roku po 30 milionów złotych – tylko na Litwę. Także na Białoruś, kiedy było to jeszcze możliwe.
Co z tymi miejscami, gdzie nie można wspierać Polonii oficjalnie?
W takich przypadkach staramy się pomagać w inny sposób. Ogólnie rzecz biorąc – nie zostawiamy naszych rodaków na pastwę losu. Choć oczywiście nie wszędzie nasze interwencje są skuteczne. Ale jednak dyktator Łukaszenko wie, że dopóki nie zwolni Andrzeja Poczobuta, nie ma mowy o jakimkolwiek uregulowaniu relacji.
A jak wygląda sytuacja Polonii np. w Australii?
W Australii jest zupełnie inaczej. Nie graniczymy z nią, nie ma bezpośredniego kontekstu politycznego. Wcześniej podstawą działalności polonijnej była emigracja polityczna, zwłaszcza z II Korpusu. Ale to już się skończyło w połowie lat 90. Teraz pracujemy z innym pokoleniem.
Jak Pan ocenia politykę państwa polskiego wobec Polonii od 1989 roku? Co się udało, a co wymagałoby zmian?
To ogromny temat, ale w skrócie: udało się wesprzeć Polonię i robimy to co roku. Od początku lat 90. przeznaczane są na to duże środki. Część z tych pieniędzy szła przez Senat. Gdy PiS przegrał wybory do Senatu, te fundusze zostały odebrane, ale teraz wróciły.
Oprócz tego poszczególne ministerstwa finansują działalność polonijną. To przede wszystkim MSZ, Ministerstwo Edukacji i Ministerstwo Kultury. W ubiegłym roku budżet państwa na te cele wyniósł ok. 260 milionów złotych. Widać, że to skuteczne działanie.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/bogdan-borusewicz-glos-polonii-glos-polski/
PAP/MB




