Ekwadorczycy zdecydowanie poparli w referendum zaostrzenie środków bezpieczeństwa w walce z gangami

Mieszkańcy Ekwadoru zdecydowanie poparli w referendum zaostrzenie środków bezpieczeństwa w walce z gangami narkotykowymi, proponowane przez prezydenta Daniela Noboę. Opowiedzieli się jednak przeciwko postulowanym przez niego liberalnym reformom gospodarczym.

Ekwador sprzeciwia się przemocy gangsterów

.Z danych opublikowanych przez krajową radę wyborczą, po przeliczeniu około 80 proc. głosów, wynika, że twarda rozprawa ze zorganizowaną przestępczością, jaką prowadzi Noboa, cieszy się dużym poparciem społecznym.

„Ekwador się wypowiedział” – oświadczył Noboa, świętując zwycięstwo. W mediach społecznościowych podziękował mieszkańcom za „szerokie poparcie polityki bezpieczeństwa i walki przeciwko korupcji”.

Ponad 70 proc. głosujących referendum poparło udział wojska w walce z gangami oraz zaostrzenie kontroli w zakładach karnych. Powyżej 60 proc. głosów za otrzymały też pozostałe propozycje dotyczące walki z przestępczością, w tym zaostrzenia kar za handel narkotykami czy ułatwienia ekstradycji oskarżonych.

Obywatele poparli referendum uprawniające do zdecydowanej walki z gangami

.Znaczna większość głosujących w referendum odrzuciła jednak dwie propozycje reform gospodarczych. Jedna z nich dotyczyła zezwolenia na międzynarodowy arbitraż w sprawach dotyczących zagranicznych inwestorów. Druga – liberalizacji przepisów prawa pracy.

Ekwador uchodził do niedawna za oazę spokoju, ale w ostatnich latach z powodu drastycznego wzrostu liczby zabójstw stał się jednym z najniebezpieczniejszych krajów w Ameryce Łacińskiej. Uznawany jest za jeden z głównych węzłów przerzutu kokainy do USA i Europy.

Na początku stycznia Noboa wprowadził w kraju stan wyjątkowy i wysłał wojsko do walki z gangami narkotykowymi, które określił jako organizacje terrorystyczne. Według władz od tamtej pory wskaźniki brutalnej przestępczości spadły. Referendum ma pozwolić na przedłużenie tych środków i ugruntować je w prawie.

Ekwador – państwo w stanie kryzysu

.Profesor Joanna GOCŁOWSKA-BOLEK, latynoamerykanistka, ekonomistka i ekspertka do spraw Ameryki Łacińskiej w Ośrodku Analiz Politologicznych (OAP) Uniwersytetu Warszawskiego opisywała na łamach Wszystko co Najważniejsze wyzwania, z którymi musi mierzyć się Ekwador a także jej walkę z wirusem Covid-19.

„Ekwador trafił na nagłówki mediów na całym świecie za sprawą dramatycznych doniesień o zwłokach zalegających na ulicach Guayaquil, które nie nadąża z pogrzebami osób zmarłych. Guayaquil to nieformalna stolica finansowa kraju i główny ośrodek przemysłowy, a jednocześnie największe miasto Ekwadoru – liczy ponad 2,5 mln mieszkańców. Z uwagi na dogodne położenie jest jednym z najważniejszych portów po tej stronie wybrzeża Ameryki Południowej. W pobliżu wydobywa się ropę naftową i gaz ziemny. Większość międzynarodowego handlu, czy to drogą morską, czy powietrzną, przechodzi właśnie przez Guayaquil” – opisywała autorka.

Przypomina, że Ekwador jest krajem o średnich dochodach, należy do grupy gospodarek rozwijających się, silnie uzależnionych od surowców, a mianowicie ropy naftowej, gazu ziemnego oraz produktów rolnych. Ekwador jest największym na świecie eksporterem bananów i kwiatów, a siódmym kakao. 40 proc. wpływów z eksportu przypada na sprzedaż ropy naftowej – stąd spadek cen ropy na rynkach światowych silnie odbija się na kondycji gospodarki. Jest też jednym z 17 krajów o największej bioróżnorodności na świecie, a wyjątkowe zasoby ekologiczne kraju zyskały nawet swoiste prawa w nowej konstytucji z 2008 r., co jest pierwszym tego typu konstytucyjnym zapisem na świecie. Dzięki wysiłkom rządu Ekwadoru, aby zbudować wizerunek kraju o ogromnej różnorodności klimatycznej i biologicznej, regularnie rosną wpływy z turystyki. Dwa ekwadorskie miasta: Quito i Cuenca oraz miejsca o zachowanej naturalnej przyrodzie: Wyspy Galapagos i Park Narodowy Sangay zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a masyw Cajas został sklasyfikowany jako Światowy Rezerwat Biosfery.

Gdy w maju 2017 r. Lenín Moreno z Partii Socjalistycznej obejmował urząd prezydenta, większość komentatorów, a także jego poprzednik Rafael Correa byli przekonani, że będzie kontynuował dotychczasową politykę. Tymczasem ma on inny pomysł na rządzenie krajem, co ogłosił już w zaskakującej mowie inauguracyjnej. Moren podkreśla, że chce być prezydentem wszystkich Ekwadorczyków, i zaprosił do dialogu wszystkie środowiska i partie polityczne. Wcześniej Correi zarzucano m.in. zupełne zignorowanie interesów ludów tubylczych podczas podejmowania ważnych dla nich decyzji, w tym także dotyczących ekonomicznej eksploatacji terenów zajmowanych przez Indian, jak też np. zlekceważenie petycji Yasunidos.

Moreno zmienił model komunikowania się ze społeczeństwem na bardziej otwarty i dwustronny, używając łagodniejszego języka i mniej konfrontacyjnej retoryki, a także wprowadził wiele ustaw mających na celu zagwarantowanie wolności słowa, w tym wolności prasy. Wycofał się z ALBA (Boliwariańskiego Sojuszu Narodów Naszej Ameryki, wymyślonego i propagowanego przez Cháveza) i zerwał kontakty z Wenezuelą, w zamian zacieśniając współpracę ze Stanami Zjednoczonymi. Spektakularnie porzucił też sztandarową koncepcję Rafaela Correi, czyli Buen Vivir („dobre życie”), wpisaną do konstytucji z 2008 r. Buen Vivir wywodzi się z tradycji Keczua (w języku keczua idea ta ma nazwę Sumak Kawsay) i oznacza w pełni słodkie, beztroskie, zrównoważone w każdym aspekcie życie. Taka idea była związana z przekonaniem, że dotychczasowe koncepcje wzrostu gospodarczego nie sprawdziły się, a współczesny świat potrzebuje „alternatyw rozwojowych” oraz „alternatyw dla rozwoju”, a zatem relacje pomiędzy państwem, społeczeństwem, rynkiem i przyrodą powinny wpisywać się właśnie w ideę Buen Vivir. Ten pomysł Lenín Moreno odrzucił jako symbol zacofania i rezygnacji z postępu, a w to miejsce zaproponował tradycyjne, bardziej neoliberalne podejście.

Papierkiem lakmusowym nastawienia Lenína Moreno do linii politycznej swojego poprzednika było spektakularne, szeroko komentowane na całym świecie cofnięcie azylu politycznego Julianowi Assange’owi, współtwórcy WikiLeaks, za zgodą Correi przebywającemu przez siedem lat w ekwadorskiej ambasadzie w Londynie.

Moreno uznał, że w obliczu „rażących i agresywnych zachowań Assange’a” oraz „gróźb wobec Ekwadoru ze strony WikiLeaks” dalszy azyl jest bezzasadny. Krytycy ujawnili, że stało się to kilka dni po tym, jak ujawniono – nie jest jasne, czy faktycznie przez WikiLeaks – tzw. INA Papers, tj. dokumenty mogące wskazywać na korupcyjne powiązania samego prezydenta Moreno.

Mimo wielu pozytywnych sygnałów wysyłanych społeczeństwu działania Moreno były bardzo krytykowane przez jego poprzednika, ale również przez część Ekwadorczyków. Po dwóch latach prezydentury poparcie dla Moreno spadło do 25 proc. Ekwadorczycy coraz bardziej obawiali się wzrostu cen i ubóstwa, odstąpienia od programów społecznych z powodu kryzysu, utraty poczucia bezpieczeństwa. W połowie 2019 r. masowo wyszli na ulice, dołączając do fali protestów społecznych, która objęła niemal całą Amerykę Łacińską.

PAP/WszystkocoNajważniejsze/MB
Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 23 kwietnia 2024