Emmanuel Macron zepchnął Friedricha Merza do defensywy w sprawie Ukrainy [Sueddeutsche Zeitung]

Po sukcesie spotkania w Berlinie w sprawie Ukrainy kanclerz Niemiec Friedrich Merz został zepchnięty do defensywy – prezydent Francji Emmanuel Macron przeforsował swój plan finansowania pomocy dla Kijowa, a teraz myśli o rozmowie telefonicznej z Władimirem Putinem – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.
Emmanuel Macron zepchnął Friedricha Merza do defensywy – Sueddeutsche Zeitung
.W minionych miesiącach Friedrich Merz sprawiał wrażenie, że to on ma w swoich rękach wszystkie sznurki europejskiej polityki wobec Ukrainy. Obecnie to Emmanuel Macron chce najwidoczniej wrócić do roli europejskiego lidera – zauważa „SZ” w dniu 23 grudnia. „Sueddeutsche Zeitung” przypomina niedawną zapowiedź Emmanuela Macrona, że w najbliższych dniach zdecyduje, czy przeprowadzi osobistą rozmowę telefoniczną z rosyjskim przywódcą. „Moskwa zareagowała pozytywnie. Friedrich Merz najwyraźniej nie był wtajemniczony w ten plan” – zaznacza w komentarzu.
„SZ” zwraca uwagę na „lakoniczną” reakcję Niemiec. Zastępca rzecznika rządu w Berlinie podkreślił, że Merz „poświęcił bardzo dużo czasu, politycznego kapitału i energii” na stworzenie perspektyw pokojowych i zapewnienie jedności krajów europejskich. Zdaniem autorów komentarza Friedrich Merz chciał przez to powiedzieć, że nie uważa zabiegów Emmanuela Macrona o telefon do Putina za rozsądny wkład w proces pokojowy ani za przyczynek do europejskiej solidarności.
„SZ” podkreśla, że w przeciwieństwie do swojego poprzednika Olafa Scholza, który czterokrotnie rozmawiał telefonicznie z Putinem, Friedrich Merz nie rozmawiał z przywódcą Rosji ani razu. Friedrich Merz i jego doradcy stawiają nie na osobiste kontakty z Kremlem, lecz na wzmocnienie Ukrainy w rozmowach z USA.
Prezydent Francji zwycięży w sporze z kanclerzem Niemiec
.Rozmowa Emmanuela Macrona z Władimirem Putinem mogłaby zasiać wątpliwości co do wspólnego frontu państw Europy. Na ostatnim szczycie UE powstało wrażenie, że Friedrich Merz i Emmanuel Macron nie idą w jednym kierunku. Podczas gdy kanclerz Niemiec forsował pomysł wsparcia Ukrainy tzw. pożyczką reparacyjną, finansowaną z zamrożonych rosyjskich aktywów, Emmanuel Macron był zwolennikiem pomocy pochodzącej z budżetu UE. „W Brukseli zwycięzcą w tym sporze okazał się Emmanuel Macron” – ocenia dziennik.
Francuskiemu prezydentowi udało się przeforsować „plan B”, dzięki któremu Węgry, Słowacja i Czechy nie zgłosiły weta wobec wspólnotowego zadłużenia. Sukcesem Friedricha Merza jest trwałe zamrożenie rosyjskich aktywów, ale dla europejskiej opinii publicznej kanclerz jest „wielkim przegranym”.
Przywódcą sprzeciwu wobec rozwiązania popieranego przez Friedricha Merza był premier Belgii Bart De Wever obawiający się gigantycznych roszczeń Rosji. Aby nie prowokować Niemców, szef belgijskiego rządu miał zalecić mediom, aby „nie popadały w triumfalizm”. „Fakt, że Emmanuel Macron stał się teraz przeciwnikiem Friedricha Merza, jest z pewnością po myśli Belga” – pisze w konkluzji „Sueddeutsche Zeitung”.
Ukraino, obeszliśmy się z Tobą haniebnie
.Obiecaliśmy wspierać Cię tak długo, jak będzie potrzeba, lecz najpierw ugięliśmy się przed Putinem, a potem… nam się znudziło – pisze Edward LUCAS w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Ukraino, obeszliśmy się z Tobą haniebnie„.
Drodzy Ukraińcy, bardzo nam przykro. Wielka Brytania i kraje Europy Zachodniej wciąż powtarzają, że „stoją po stronie Ukrainy”, co mogliśmy usłyszeć niedawno choćby z ust Friedricha Merza, Emmanuela Macrona i Keira Starmera. Ale zupełnie inna prawda wychodzi na jaw w świetle najświeższych żądań administracji Donalda Trumpa, która domaga się, by Kijów w ciągu najbliższych kilku dni zgodził się oddać swe terytoria najeźdźcy. W rzeczy samej, najpierw się przestraszyliśmy, a potem… znudziliśmy. Wasza walka w obronie wolności, demokracji, praworządności, suwerenności i godności, które traktowaliśmy jak coś danego nam raz na zawsze, była dla nas niezwykle inspirująca. Zachęcaliśmy Was, byście się nie poddawali. A potem zostawiliśmy Was na lodzie.
Naszym pierwszym karygodnym błędem było dobrowolne zamknięcie się w mentalnym więzieniu strzeżonym przez szantaż atomowy. We wrześniu 2022 r. administracja Joe Bidena stwierdziła, że Rosja z dużym prawdopodobieństwem odpowie na nadchodzącą klęskę na polu bitwy taktycznym atakiem nuklearnym. Zamiast jednak zmierzyć się z tą skandaliczną groźbą, daliśmy się zastraszyć. Nie wysłaliśmy Wam obiecanej broni, która pozwoliłaby Wam na skuteczną kontrofensywę.
Sojusznicy ze wschodniej części Europy, o zmysłach wyostrzonych przez liczne historyczne doświadczenia, ostrzegali, że jedynym sposobem na wypędzenie demona rosyjskiego imperializmu jest wygranie wojny i doprowadzenie do zmian politycznych w Rosji. Ukraińcy byli tego samego zdania. Zdawali sobie sprawę, że taki scenariusz wiązał się z ryzykiem. Ale porażka oznaczałaby katastrofę. Jednak z punktu widzenia Europy Zachodniej było to zbyt ryzykowne. Obawiano się, że pokonanie Rosji wywoła chaos, być może nawet wojnę domową, ataki nuklearne i terrorystyczne oraz wstrząs gospodarczy. Z kolei stabilny reżim postputinowski mógłby obrócić się przeciw nam. Więc się wycofaliśmy.
.Głoszona przez nas jedność okazała się fikcją. Część państw, w tym kraje bałtyckie, nadwyrężyły wszystkie siły, by wesprzeć Was, jak tylko się dało, jednocześnie zwiększając własne środki obronne. Ale pozostali nie zdołali zrealizować nawet najprostszych zadań, jak powstrzymanie floty cieni transportującej rosyjską ropę czy przechwycenie zamrożonych rosyjskich rezerw i innych aktywów o wartości co najmniej 200 miliardów euro, które mogłyby wesprzeć Wasze finanse. Wasz obecnie potężny przemysł zbrojeniowy, dysponujący niezwykle innowacyjnymi dronami, pociskami i inną bronią, działa na pół gwizdka z powodu braku funduszy.
PAP/MJ





